Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

SYLWETKI

Wszystkie 1995 | 1996 | 1997 | 1998 | 1999 | 2000 | 2001 | 2002 | 2003 | 2004 | 2005 | 2006 | 2007 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami

Teresa Dutkiewicz, LWÓW WSPOMINA S. MITRASZEWSKIEGO

[3/2006]

Kochał miłością wielką Lwów i Wilno. Kochał Kresowian. Swym życiem udowadniał, co znaczy miłość do Ojczyzny i Ziemi, którą będąc młodym człowiekiem musiał opuścić. Urodził się w Samborze, lata dzieciństwa i wczesnej młodości spędził we Lwowie. Dziadkowie Pana Stanisława spoczywają na Cmentarzu Janowskim we Lwowie, rodzice i On spoczęli w warszawskiej ziemi na Powązkach.
Poznaliśmy się na początku lat 90. minionego stulecia. Ujął nas umiejętnością wzbudzania sympatii do swojej osoby, energią, żywiołowością, dowcipem. A za tym wszystkim kryła się ujmująca bezinteresowność i chęć okazania nam wszechstronnej pomocy. Przy pierwszym spotkaniu dowiedzieliśmy się od współtowarzyszy, że potrafił załatwić transport materiałów budowlanych na renowację kościoła w Żółkwi. Pomoc ta, o ile wiem, nie była jednorazowa. Pan Stanisław unikał rozmów na temat tego, co czynił. Postępował wedle zasady: Czyń dobro i rzucaj je do wody. Jego przyjaciółmi byli ks. Janusz Popławski oraz Józef Bobrowski, dyrektor „Energopolu”, który po przybyciu do Lwowa pokochał miasto i jego mieszkańców. Im zawdzięczamy realizację wielu znanych i nieznanych spraw, które były uważane przez wiele lat za beznadziejne.
Stanisław Mitraszewski przez wiele lat jako prezes Federacji Organizacji Kresowych był rzecznikiem praw Polaków mieszkających za wschodnią granicą RP, poświęcając swe życie wielkiemu celowi – żywej więzi z Kresowianami. Kresy uważał za źródło polskiej kultury, dlatego właśnie był jednym z inicjatorów i organizatorów Festiwalu Kultury Kresowej w Mrągowie, nieco później – Dni Kultury Kresów w Warszawie, na które zapraszani byli literaci, zespoły kameralne, soliści, teatry z Ukrainy, Litwy, Białorusi. Nie miał zaskorupiałych poglądów. Pamiętając o przeszłości, śmiało kroczył ku przyszłości. Starał się o to, abyśmy mogli zaprezentować nasz dzisiejszy dorobek twórczy, pragnął, aby środowiska kulturalne Polski z nim się zapoznawały.
Pan Stanisław nie zawsze i nie wszędzie, jak to w życiu bywa, był rozumiany i akceptowany. Głęboko przeżywał takie sytuacje. A serce miał bardzo chore. Był jednak wspaniałomyślny, niepamiętliwy, potrafił przebaczać. Lekceważył często swój stan zdrowotny, podkreślając, że do ostatka pragnie żyć nie dla siebie, a dla innych. Tak też się stało. Zmarł nagle, pozostawiając w smutku rodzinę, przyjaciół, znajomych. Pożegnaliśmy Go 10 marca.
Pozostanie w naszej pamięci jako człowiek prawy, wielki patriota, człowiek kochający tych, którzy pozostalli dla Niego bliscy, nie bacząc na dzielące nas granice i układy geopolityczne.
W imieniu przyjaciół ze Lwowa
Teresa Dutkiewicz