Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

SYLWETKI

Wszystkie 1995 | 1996 | 1997 | 1998 | 1999 | 2000 | 2001 | 2002 | 2003 | 2004 | 2005 | 2006 | 2007 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami

MARIA BACZYŃSKA

[3/2013]

NIEZAPOMNIANA NAUCZYCIELKA

Wiele osób ze starszego pokolenia lwowian (z tamtej i tej strony kordonu) może pamiętać panią Marię Baczyńską – „Panią Masię”, nauczycielkę, rozmiłowaną w swym mieście, jego historii, kulturze, krajobrazie i wszelkich jego sprawach. Po ekspatriacji osiadła w Zakopanem i to było jej szczęście, bo Tatry kochała niemal tak jak Lwów. Urodziła się we Lwowie w 1902 r., była córką sędziego Adama Baczyńskiego. Rodzina mieszkała w międzywojennym 20-leciu na samej górze ulicy Teatyńskiej.
Maria Baczyńska uczęszczała do Gimnazjum im. Królowej Jadwigi1, ukończyła studia na Uniwersytecie Jana Kazimierza. Jej specjalnością zawodową była ulubiona geografia, toteż po swych zajęciach nauczycielskich w lwowskich średnich szkołach oddawała się bez reszty wolontariatowi przy katedrze prof. Eugeniusza Romera, opiekowała się tam m.in. biblioteką.
Kiedy nadeszła II wojna i kolejne okupacje, Pani Baczyńska nie wróciła do pracy w szkolnictwie. Podjęła się natomiast udzielania prywatnych lekcji dla młodzieży, co było wtedy dość rozpowszechnione, ponieważ nauka w szkołach okupacyjnych nie odpowiadała potrzebom młodzieży i jej rodziców (rodziny, w miarę możliwości, pomagały sobie wzajemnie).
Piszący te słowa należał do 3-osobowego kompletu, z Hanką Gröo i Krzysztofem Chwalibogowskim2. Oboje oni byli dziećmi znanych lekarzy, natomiast mojego ojca nie było wtedy w kraju, a matka – z wykształcenia romanistka – pracowała jako przyuczona pielęgniarka u prof. Groëra.
Kiedy ukończyliśmy VI klasę (1943), pani Masia doprosiła do naszego kompletu p. inż. Podlachę3, aby na poziomie gimnazjalnym uczyć nas matematyki i łaciny. Niestety wszystko skończyło się po niespełna roku (1944), kiedy niektórzy z nas wyjechali ze Lwowa, zatrzymując się czasowo w różnych miastach zachodniej Małopolski.
Pani Masia wraz z matką i bratem Zygmuntem (ojciec już nie żył) wyjechała jako „repatriantka” (w istocie ekspatriantka) chyba w 1946 r. We wspomnianym Zakopanem jej wieloletnia przyjaciółka p. Augusta Cehak (Pani Cienia)4 przygotowała dla nich locum w „Reglance” w Jaszczurówce5. Jednak po niedługim czasie obie panie przeniosły się na Antołówkę, Baczyńscy do „Bajbuzy”6.
Pani Masia w Zakopanem nie wróciła już do pracy nauczycielskiej. Najpierw podjęła pracę w bibliotece miejskiej, później związała się z „Cepelią”, wykonując góralskie wyszywanki na ozdobnych wyrobach
Ostatni okres życia był bardzo smutny dla Pani Marii Baczyńskiej. Zmarł jej brat (matka dużo wcześniej). Lata zrobiły swoje, w końcu samotna egzystencja stała się niemożliwa. Zabrano ją do Zakładu Helclów w Krakowie, zmarła tam w 1983 roku – mija właśnie 30 lat. Została pochowana na cmentarzu Podgórskim. Żegnała ją garstka pamiętających…

***


To od Pani Baczyńskiej przejąłem oddanie sprawom lwowskim, które z czasem wypełniły bez reszty mój umysł, mój czas, moje życie. Myślę, że Pani Masia byłaby zadowolona z wieloletniego wydawania naszego kwartalnika, na pewno by naszej redakcji pomagała, doradzała. Szkoda, że Jej nie ma.

 

Andrzej Chlipalski

 


1    Od dawnych Jadwiżanek oczekujemy informacji o tamtych latach życia Marii Baczyńskiej.
2    Oboje już nie żyją.
3    Późniejszy profesor na Śląsku, syn znanego profesora lwowskiego.
4    Augusta Cehak była córką pisarza z Wilna Adama Cehaka, który pisał pod nazwiskiem Stodor.
5    Przy drodze na Cyrhlę, tuż obok pięknej kaplicy Witkiewicza.
6    Właścicielką tego pięknie urządzonego domu była znana w latach „Zielonego Balonika” krakowska malarka, pani Anna Gramatyka-Ostrowska – II v. Ambrożewiczowa. PanI Baczyńska mieszkała z bratem w skromnych pokoikach na parterze.