Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

SYLWETKI

Wszystkie 1995 | 1996 | 1997 | 1998 | 1999 | 2000 | 2001 | 2002 | 2003 | 2004 | 2005 | 2006 | 2007 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami

WSPOMINAMY BARBARĘ UHMĘ

[2/2012]

29 grudnia 2011 roku odeszła od nas na zawsze Barbara Uhma. Urodzona w Zimnej Wodzie koło Lwowa w sierpniu 1927 roku jako trzecie dziecko Anny i Stefana Uhma. Ojciec, dr praw, był osobą powszechnie znaną i szanowaną w mieście z racji czynnego udziału jako żołnierz w Obronie Lwowa, a następnie zajmowania stanowiska kierownika Intendentury Obrony tego miasta w stopniu porucznika. Z tego stanowiska przeszedł po wyzwoleniu Lwowa przez Armię Polską do X dywizji gen. Żeligowskiego, gdzie został szefem Intendentury. Po zakończeniu działań wojennych, zdemobilizowany, został powołany z konkursu na dyrektora Kasy Oszczędności miasta Lwowa. Basia swe dzieciństwo spędzała w mieszkaniu rodziny na 4 piętrze budynku przy ulicy Halickiej oraz w zakupionym przez rodziców majątku wiejskim w Zimnej Wodzie koło Lwowa – miejscu Jej urodzenia.
Szczęśliwe dzieciństwo przerwane zostało wybuchem wojny i okupacją sowiecką. Bracia: Maciej – lekarz (poległ w nieznanych okolicznościach) i Antoni – prawnik (brał udział w obronie Warszawy), obaj podchorążowie, zostali natychmiast zmobilizowani i wyjechali na front. Ojciec Barbary, uprzedzony o niebezpieczeństwie grożącym mu ze strony Rosjan, uciekł razem z żoną i córką przez „zieloną granicę” do Krakowa.
Barbara ukończyła w Krakowie 3-letnią Szkołę Krawiecką Sióstr Klarysek, angażując się równocześnie mimo młodego wieku w działalność konspiracyjną, jak szereg podobnych Jej młodych patriotów.
Tak opisywał te wydarzenia Czesław Skrobecki w swoim tekście Podgórski Pluton Dywersyjny „Alicja” Szarych Szeregów w Krakowie:
… Michał Pańkow, mieszkający w Krakowie przy ul. Długiej 28, nacjonalista ukraiński, międzynarodowy agent hitlerowski uczestniczący w zamordowaniu kanclerza Austrii Dollfussa w 1934 r., był w czasie okupacji niebezpiecznym pomocnikiem gestapo w Krakowie. Pracował w Arbeitsamcie przy ul. Lubelskiej. W 1940 r. wsypał 40 oficerów polskich pod pretekstem przeprowadzenia ich na Węgry, aby stamtąd mogli się udać na Zachód do armii polskiej. Sąd Polski Podziemnej skazał go na karę śmierci. „Powolny” otrzymał rozkaz zlikwidowania go. Dokładne rozpoznanie Pańkowa przeprowadziły dziewczęta z drużyny wywiadu plutonu „Alicja”: „Żywia” (Anna Surowiec), „Olga” (Barbara Zawisza), „Grażyna” (Barbara Uhma) i „Alina” (Halina Dziedzic). Wyrok wykonał „Powolny” w październiku 1943 r. przez zastrzelenie Pańkowa na ul. Długiej po wyjściu agenta z domu. Ubezpieczał go „Spokojny” (Henryk Januszkiewicz), kolega „Powolnego”, również cichociemny.
Barbara w następstwie tej akcji musiała uciekać z Krakowa do rodziny w Warszawie i wróciła dopiero po roku. Zaczęła się kształcić uczęszczając na tajne komplety licealne. Bez powodzenia, jako „osoba niewłaściwego pochodzenia”, starała się po wojnie o przyjęcie na studia medyczne we Wrocławiu i dopiero w roku akademickim 1948/1949 zdała egzamin na Wydział Lekarski Uniwersytetu Jagiellońskiego. Egzamin dyplomowy zdała 20 marca 1954 roku i w wyniku nakazu pracy rozpoczęła swe życie zawodowe w Jaworznie. Pracowała tam do 1959 roku, specjalizując się w Szpitalu Miejskim w chirurgii.
Po powrocie do Krakowa pracowała w szpitalach i przychodniach krakowskich, uzyskując drugi stopień specjalizacji chirurgicznej. Przez wiele lat czynnego życia zawodowego, jako lekarz zajmujący się przede wszystkim chirurgią naczyniową, ratowała niezliczoną ilość pacjentów, niosąc ulgę w chorobie i cier­pieniu.
Basia, moja Ciotka i jednocześnie Matka Chrzestna, całe swe pełne pracy i oddania Rodzicom życie spędziła w Krakowie – mieście, które stało się Jej miejscem na ziemi, Jej życiową przystanią. Ale miastem, które pokochała i do którego zawsze aż do ostatnich dni życia biegły Jej myśli, był Lwów. Wyśnione, wymarzone miasto utraconych lat szczęśliwego dzieciństwa.
Niestety nie było Jej dane tam wrócić, choć jeszcze parę miesięcy przed śmiercią mówiła mi o swej tęsknocie do tego miasta, które tak zawładnęło duszami tych, którzy musieli je opuścić.

Marek Uhma