Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

SYLWETKI

Wszystkie 1995 | 1996 | 1997 | 1998 | 1999 | 2000 | 2001 | 2002 | 2003 | 2004 | 2005 | 2006 | 2007 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami

JERZY BAJAN

[3/1997]

W czerwcu mija 30. rocznica śmierci jednego z najwybitniejszych polskich pilotów lat międzywojennych – a może w ogóle w historii polskiego lotnictwa – Jerzego Bajana. Był zwycięzcą najważniejszych zawodów lotniczych tamtego czasu – Challange w r.1934, znakomitym wychowawcą dziesiątków wspaniałych polskich pilotów, a w czasie II wojny dowódcą polskiego lotnictwa myśliwskiego w Anglii.
Urodził się w 1901 r. we Lwowie, ale rodzina pochodziła ze Stanisławowa – jego ojciec był tam architektem, lecz powołany w czasie I wojny do armii austriackiej, nabawił się w Horodence cholery i zmarł (Jerzy też zachorował, ale przeżył).
Młody Bajan miał lat 17, gdy przedostał się do Krakowa, by wstąpić do polskiego wojska (do gen. Roi), ale po drodze cudem – wraz z kolegami – uniknął powieszenia przez oddziały ukraińskie z armii austriackiej.
W 1922 wstąpił do lotnictwa. Po trudnych początkach dostał się do szkoły lotniczej w Grudziądzu, a po jej ukończeniu służył w Lidzie, potem w Krakowie. Jako pilot stał się – jak oceniano – twórcą własnej szkoły latania. Jego pasją była akrobacja lotnicza – był jednym z pionierów akrobacji zespołowej, której nadał rangę artyzmu. Zaczął zdobywać międzynarodowe nagrody: Zagrzeb 1931, Zurych 1932, Wiedeń 1933 – a wreszcie Challange 1934 (jego nieodłącznym partnerem był mechanik, sierżant Gustaw Pokrzywka). Po tych ostatnich zawodach podkreślano doskonałość silnika w pełni polskiej konstrukcji RWD–9.
Kolejnym etapem życia Jerzego Bajana było szefostwo wyszkolenia w szkołach lotniczych w Grudziądzu i Dęblinie. Jego uczniowie pokazali niebawem swoje znakomite przygotowanie...
Wojna zastała go w Dęblinie. W drugim dniu wojny, w czasie bombardowania niemieckiego, został ranny w lewą rękę, która – mimo usilnych starań Bajana – do końca jego życia pozostanie bezwładna. Z ogromnym samozaparciem starał się przezwyciężyć swoje kalectwo – z Anglii, gdzie znalazł się po klęsce wrześniowej, odbywał loty bojowe nad Niemcy. Nawet wtedy jeszcze, gdy objął dowództwo polskiego lotnictwa myśliwskiego.
Po wojnie został w Londynie, pełnił funkcję prezesa tamtejszego Stowarzyszenia Lotników Polskich. Żył skromnie, lecz godnie.
Powaliła go długoletnia choroba, którą znosił tak dzielnie, jak dzielne było jego życie. Zmarł w Londynie w 1967 roku.
A.Ch.