Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

SYLWETKI

Wszystkie 1995 | 1996 | 1997 | 1998 | 1999 | 2000 | 2001 | 2002 | 2003 | 2004 | 2005 | 2006 | 2007 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami

KRAKOWSKI EPIZOD W ŻYCIU JÓZEFA SWATONIA

[3/1998]

Autorka przed grobem Zapolskiej na Cmentarzu ŁyczakowskimJózef Swatoń (1898–1975): muzyk z wykształcenia i tradycji rodzinnych. Pedagog, publicysta i autor podręczników. Kompozytor, animator ruchu muzycznego. Pomysłodawca i organizator wielu działań, służących propagowaniu kultury muzycznej – był m.in. współzałożycielem Ludowego Instytutu Muzycznego, Zjednoczenia Towarzystw Śpiewaczych i Instrumentalnych oraz Zespołu Pieśni i Tańca „Mazowsze”. Jego działalność pozostawiła znaczący ślad w takich ośrodkach życia muzycznego, jak Lwów, Kraków, Warszawa.
J. Swatoń zamiłowania muzyczne wyniósł z rodzinnego domu, którego atmosfera była przepojona muzycznymi pasjami ojca, znanego we Lwowie lutnika i konserwatora instrumentów muzycznych. Po ukończeniu IV Gimnazjum, gdzie poznał m.in. Tadeusza Sygietyńskiego i zaprzyjaźnił się nim, rozpoczął stu- dia w lwowskim Konserwatorium, wybierając klasę skrzypiec Maurycego Wolfstala. Po ukończeniu tej uczelni został skrzypkiem w orkiestrze Opery Lwowskiej, jednak po kilku latach opuścił Lwów i – tu zaczyna się krakowski epizod życia młodego muzyka.
W Krakowie prowadzi budzącą uznanie pracę pedagogiczną na stanowisku nauczyciela i doradcy metodycznego na obszarze województw krakowskiego i kieleckiego. Zostaje kierownikiem wakacyjnych kursów metodycznych dla nauczycieli śpiewu, współpracuje z chórem „Echo”. Na szczególną jednak uwagę zasługuje inicjatywa Swatonia organizowania na dziedzińcu wawelskim „Święta Pieśni” w ramach Dni Krakowa. Były to festiwale śpiewacze i przeglądy najlepszych zespołów chóralnych z Polski południowej, odbywane w latach 1936–39.
Ten niezwykle trafny pomysł, aby zapewnić zapraszanym zespołom śpiewaczym godną oprawę, świadczy o wielkiej pasji Józefa Swatonia, z jaką oddawał się propagowaniu pieśni ludowych i patriotycznych. Przeglądając roczniki „Ilustrowanego Kuriera Codziennego” z tamtych lat, dowiadujemy się, że obchody Dni Krakowa obfitowały w różnego rodzaju imprezy: zawody sportowe, widowiska obrzędowe i teatralne; zapraszano znanych artystów i znane zespoły – w tym „Wesołą Lwowską Falę”, a udział gości był szczególnie starannie omawiany w niedzielnym dodatku popularnego Ikaca.
Kończąc opis krakowskiej działalności Józefa Swatonia dodam jeszcze, że jestem w posiadaniu zdjęcia, wykonanego przez Foto „Sowiniec” Fr. Kowalkowskiego z ul. Szewskiej 2, na którym pan Józef z żoną Kamilą popychają taczki z ziemią na kopiec Marszałka Piłsudskiego. Ten drobny szczegół z prywatnego życia J. Swatonia wzbogaca jego wizerunek o element patriotyzmu, który tak mocno dał o sobie znać podczas okupacji.
Do Armii Krajowej przystąpił Józef Swatoń we Lwowie, gdzie powrócił w 1939 roku. Został zrazu skrzypkiem w Filharmonii, ale w czasie okupacji niemieckiej podjął się kierowania placówką opiekuńczą dla polskich dzieci. Prowadząc z nimi zajęcia muzyczne wyłowił odpowiednie głosy i stworzył chór, którego repertuar był starannie dobierany w taki sposób, że patriotycznego przesłania można się było domyślać. Nie prowadził żadnych pogadanek, nie interpretował tekstów w przekonaniu – był przecież pedagogiem – że ich wartości muzyczne i literackie przemówią do wrażliwości dzieci, rozbudzą przynajmniej u niektórych – lub pogłębią zainteresowanie – utworami wyższego lotu. I tak się też stało. Utwory Moniuszki, Noskowskiego, Wodiczki, Kazury, Wallek-Walewskiego, Kurpińskiego ze słowami Konopnickiej, Czechowicza, Romanowskiego i innych, stały się podstawą wychowania wymagających odbiorców muzyki i śpiewu.
Będąc członkiem AK, miał Józef Swatoń kontakt z Instytutem dra Weigla. Kierował tam osoby potrzebujące „dobrego” zaświadczenia, przyjmował dzieci, które należało uchronić przed represjami, w tym dzieci żydowskie. Konspiracyjne koncerty, jakie odbywały się w prowadzonej przez niego placówce z udziałem znanych przedwojennych artystów filharmonii, teatru i radia, zapewniające tym nielicznym, którym udało się zdobyć bilet na cotygodniowy koncert, przeżycie podtrzymujące na duchu – też były formą walki z okupantem i w razie dekonspiracji groziły poważnymi konsekwencjami. Koncerty odbywały się regularnie co niedzielę, pod pozorem odwiedzin dzieci, aż do wiosny 1944 roku.
Dzięki kontaktom J. Swatonia z RGO zakład przez niego kierowany został w całości przeniesiony do Rudnej k. Krakowa z częścią personelu i zapasami żywności, zgromadzonymi za wpływy z koncertów.
Józef Swatoń z żoną pozostał po wojnie przez pewien okres w Krakowie, gdzie pamięć jego zasług, talentu i możliwości jest jeszcze żywa. Potem jednak przeniósł się do Warszawy, by włączyć się w odbudowę muzycznego życia stolicy. Już po roku powołano go na stanowisko dyrektora departamentu Szkolnictwa Artystycznego. Zainicjował i popierał tam wiele akcji, zmierzających do odrodzenia ruchu muzycznego. Powołał Komitet Odbudowy Filharmonii Warszawskiej. Później piastował kolejno szereg kierowniczych stanowisk w instytucjach muzycznych, prezesował muzycznym stowarzyszeniom (m.in. Związkowi Muzyków Polskich). Był też współzałożycielem Zespołu Pieśni i Tańca „Mazowsze” oraz zespołu „Starówka”. Wykładał w Państwowej Szkole Muzycznej II st. im. F. Chopina w Warszawie. Publikował, opracowywał podręczniki muzyczne, komponował.
Oto obszerne fragmenty bogatego życiorysu Józefa Swatonia. Organizatorzy późniejszych „Wieczorów Wawelskich” nie wiedzą, być może, że w latach 1936–39 lwowianin, przebywający czasowo w Krakowie, zapewnił najwspanialszą z możliwych oprawę „Święta Pieśni” na renesansowym dziedzińcu wawelskim. Był nim właśnie Józef Swatoń.
Irena Suchanek