Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

SYLWETKI

Wszystkie 1995 | 1996 | 1997 | 1998 | 1999 | 2000 | 2001 | 2002 | 2003 | 2004 | 2005 | 2006 | 2007 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami

Sosabowski Stanisław

[1/2000]

STANISŁAWOWSKIE LATA GENERAŁA SOSABOWSKIEGO


 

Stanisławów – widzę to miasto, gdzie w codziennym trudzie zdobywałem chleb dla siebie i mojej rodziny, kształtowałem swój charakter i uczyłem się łamać piętrzące przede mną przeszkody; miasto, gdzie poznałem i pokochałem ideały, które stały się myślą przewodnią mojego życia.
 

 

Gen. Stanisław SosabowskiTak pisał późniejszy generał Stanisław Sosabowski we wstępie do swojej książki Droga wiodła ugorem. Gdy miał 11 lat, stracił ojca. Rodzeństwo było jeszcze młodsze. Pensja wdowia matki nie wystarczała na życie. W zimie biegł do szkoły, nie mając płaszcza. Było źle, czasami głodno. Zaczął zarabiać korepetycjami. Kiedy w szkole jacyś rodzice stroskani złymi postępami synów pytali profesora o radę, często słyszeli: To leń i nieuk, koniecznie potrzebuje pomocy i twardej ręki. Jest korepetytor, nazywa się Sosabowski. Był twardy i nieustępliwy, nie wypuszczał delikwenta tak długo, aż nauczył się lekcji. ­Będąc w 5 klasie, został przewodniczącym kółka samokształceniowego na terenie szkoły realnej. Działające w Stanisławowie Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”, Towarzystwo Młodzieży Polskiej o ideologii narodowo-socjalistycznej i Towarzystwo Szkoły Ludowej tworzyły patriotyczną atmosferę. Sosabowski wgłębiał się w Myś­li nowoczesnego Polaka, Egoizm narodowy Dmowskiego. Studiował Mochnackiego, Lelewela, Kutrzebę, Dzieje porozbiorowe Polski Siemiradzkiego. Jednym z przejawów patriotycznych młodzieży pod zaborem była coroczna manifestacja na cmentarzu stanisławowskim w Dzień Zaduszny. Przy udekorowanych grobach Zasłużonych śpiewano i wygłaszano przemówienia.

Były to lata 1906–07. Młodzież akademicka była wierna ideologii narodowo-demokratycznej, szkolna zaś przystępowała do „Zarzewia”, odłamu młodzieży narodowo-niepodległościowej. Wkrótce z „Zarzewia” została wyłoniona tajna organizacja wojskowa „Armia Polska” i jej jawna emanacja „Polskie Drużyny Strzeleckie”. Komendantem XXIV Drużyny w Stanisławowie został podchorąży „Węglarz” Stanisław Sosabowski.

W tym samym czasie, w 1908 r. we Lwowie, w mieszkaniu= Kazimierza Sosnkowskiego na zebraniu organizacyjnym kilkunastu osób z Józefem Piłsudskim, zostaje powołany Związek Walki Czynnej. Jednym z uczestników tego zebrania był późniejszy emisariusz ZWC, absolwent Politechniki Lwowskiej i instruktor w Drużynie Strzeleckiej Sosabowskiego, inż. Jan Międzobrodzki.

Z chwilą wybuchu I wojny światowej Sosabowski zostaje wcielony do armii austriackiej. Zostaje ranny, grozi mu ka­lectwo. W 1920 r., służąc już w Wojsku Polskim, chodził o lasce. Potrafił jednak wykrzesać z siebie tyle siły wewnętrznej i fizycznej, że w 1941 r. – dobijając pięćdziesiątki – wykonał pierwszy skok spadochronowy.

W 1918 r. po latach niewoli działa w Lublinie, kierując rozbrajaniem zaborczej armii. W 1922 r. podejmuje studia. Był człowiekiem gruntownie wykształconym, piastował różne stanowiska, wykładał w Wyż­szej Szkole Wojskowej, dowodził 9 Pułkiem Piechoty Legionów i 21 Pułkiem „Dzieci Warszawy”. Po kampanii wrześniowej, w której uczestniczył, i ucieczce z obozu udał się Sosabowski do Lwowa, a po dwóch tygodniach do Stanisławowa, ażeby się zorientować w możliwościach przejścia na Węgry, a stamtąd do Rumunii. Jako stanisławowianin, Karpaty w tym rejonie znał doskonale.

 

I ZNÓW W STANISŁAWOWIE...

Do domu rodziców żony przy ul. Halickiej droga ze stacji prowadziła koło klasztoru Jezuitów. Właśnie kończyła się suma, kościół był pełen ludzi. Śpiewano Święty Boże, Święty mocny i nieśmiertelny – zmiłuj się nad nami. Śpiew płynął z głębi udręczonych serc – łzy zaczęły mu spływać po twarzy. Tłum opuszczał świątynię. Gdy Sosabowski zjawił się na ul. Halickiej, żyjąca wówczas rodzina zachowała się tak, jakby był duchem. Polecono mu uciekać z miasta, zaczęto wyliczać, kto został aresztowany, kto rozstrzelany. Działają miejscowi ukraińscy nacjonaliści, a Żydzi denuncjują wszystkie wybitne osobistości. Przejścia na Węgry przez Worochtę i pasmo Czarnohory, przez przełęcz Tatarską i przez Rafajłową były silnie obstawione. Droga przez Kołomyję i Śniatyn również zamknięta. Z konieczności powrócił Sosabowski do Lwowa i postanowił szukać innej drogi. Tym razem wiodła przez Drohobycz, Tustanowice i dalej na południe, przez zieloną granicę, do Budapesztu. Drodze tej patronowało harcerstwo lwowskie.

                                                                                                       Kazimierz Międzobrodzki

 

Dane biograficzne gen. St. Sosabowskiego zawarte są w artykule L. Wierzejskiego w tym numerze.
 

W Krakowie znajduje się pomnik tego wybitnego Polaka – na dziedzińcu koszar 6 Brygady Desantowo-Szturmowej im. gen. S. Sosabowskiego w Rząsce (na Pasterniku).