Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

PUBLIKACJE

Ksiazki i czasopisma omówione w naszych kwartalnikach

Wszystkie | 2005 | 2004 | 2006 | 2007 | 2002 | 2003 | 2001 | 2000 | 1999 | 1998 | 1996 | 1997 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami



Budzyński Wiesław, Miasto Lwów

[4/2013]

Miasto Lwów• Autor książki, którą tu omawiamy, zaczyna tak:

Mówiąc o Lwowie, należy mówić o cywilizacji lwowskiej, jako że rola
i osobliwość tego miasta daleko wykraczają poza miano centrum kulturalnego, naukowego czy handlowego. To są miasta takie jak Rzym, Paryż, Nowy Jork czy San Francisco, i Lwów do takich się zaliczał, daleko w tyle pozostawiając sąsiednie metropolie, nie mówiąc już o mniejszych miastach. Lwów nie był stolicą państwa, nie miał więc tego politycznego filara, tej nogi, która podtrzymuje i kreuje potęgę – to sami lwowianie wznieśli ten filar. Ale Lwów ma też coś, czego nie ma żadna z okolicznych stolic – ma legendę. Bo Lwów to legenda, i nie ma jak Lwów. Tylko wielcy ludzie, wielkie czyny i epoki mają swoją legendę – legenda jest świadectwem spraw wielkich.

A Lwów jest wielką sprawą.

Lwów ma tę legendę ściśle związaną z Polską, te dwa słowa, które wszystko mówią – semper fidelis, i nie ma historii Lwowa bez Polski, i historii Polski bez Lwowa. I ta historia, choćby nie wiem jak ją zakłamywano, ona wróci do Lwowa, gdzie na straży pamięci stoją lwy, bo to przecież miasto lwów.

Książkę tę napisał Wiesław Budzyński pod tytułem Miasto Lwów (wyd. „Świat Książki”, Warszawa 2012). Książka zawiera 14 rozdziałów i na końcu obszerne przypisy, ma prawie 370 stron druku (format A5) oraz kilkadziesiąt doskonałych zdjęć ludzi
i obiektów, głównie z czasów przedwojennych. Każdy rozdział jest poświęcony innemu tematowi, związanemu z historią i kulturą Miasta, ale przede wszystkim z II wojną światową i jej skutkami.

Rozdział 1. Cywilizacja Lwowa omawia wielonarodową ludność Lwowa, kładąc jednak główny akcent na polski charakter miasta. Mowa też oczywiście o Rusinach i Żydach oraz szczególnie zżytych ze społeczeństwem polskim Ormianach, o licznych osadnikach niemieckich, o ich polonizacji, przytaczając znane nazwiska*. Rozdział 2. Królestwo z bajki to opowieść o trzech niezwykłych postaciach, które przybyły do Lwowa i tu odcisnęły szczególne piętno w dziejach, każda w innym czasie i w inny sposób.
To najpierw Ignacy Łukasiewicz, twórca pierwszej na świecie lampy naftowej, którą skonstruował
w lwowskiej aptece Mikolascha; dalej Artur Grottger, malarz patriotycznych obrazów, oraz trzeci, równie wybitny malarz, Jan Rosen, twórca słynnych symbolicznych fresków w Katedrze Ormiańskiej we Lwowie. Rozdział 3. to Całe złoto Lwowa, który prezentuje potencjał intelektualny i duchowy Lwowa, a więc jego uczelnie, Ossolineum, Teatr Wielki, bogate muzea, trzy katedry i liczne świątynie różnych wyznań.
Ale to nie wszystko: mowa o stabilizacji i rozwoju miasta po zażegnaniu niebezpieczeństw ukraińskich
i bolszewickich, o ludziach epoki międzywojennej. Posługuje się tu autor m.in. wspomnieniami Kazimierza Żygulskiego.

Rozdział 4. to Najazd Azjatów: ponure, ale i humorystyczne wydarzenia z samego początku pierwszej okupacji sowieckiej. Temat tej okupacji rozwija rozdział 5. Ludobójstwo we Lwowie, omawiając złowrogie wypadki, jednak nie rozwijając tematu deportacji.

Długi rozdział 6. Rasa Panów przedstawia główne wydarzenia okupacji niemieckiej: mord Profesorów na Wulce i holokaust Żydów lwowskich. Rozdział 7. Akcja lwowska rozwija temat mordu Profesorów. Osobą szeroko omawianą jest tu Menten, grabieżca lwowskich zbiorów sztuki. Kolejny rozdział 8. Zniknięcie Eugeniusza Bodo opowiada o dramatach ludzi, którzy ani jednych, ani drugich okupantów nie potrafili docenić.

Rozdział 9. Z wyroku Armii Krajowej: Lwów był drugim po Warszawie ośrodkiem tajnych wydawnictw. Dowiadujemy się, że najsłynniejsze podziemne salony literackie były u pp. Ostrowskich przy
ul. Supińskiego oraz u Juliusza Petry. Autor wymienia licznych działaczy, którzy zostali zdemaskowani przez SS, a w zamian wykonano wyroki śmierci na zbrodniarzach niemieckich. Rozdziały 10. Bohaterowie lwowskiej konspiracji i 11. Z lwowskiego archiwum AK – oba cytują dotąd nieznane, niezwykle ciekawe raporty
i relacje, publikowane tu po raz pierwszy. Dotyczą one różnych wydarzeń i działań polskich bojowników
w walce o wolność. Podzielone są na kilka tematycznych podrozdziałów: Raporty AK Lwów, Rok 1943, Grypsy z więzienia, Rok 1944 oraz Polacy – Żydzi, Polacy – Ukraińcy oraz Polacy – Niemcy.

Rozdział 12. Ostatni dzień Lwowa – wybija się tu nazwisko najbardziej bestialskiego Martensa. Czytamy
o pierwszej połowie 1944 r. – Niemcy przygotowują się do powstrzymania nadchodzących sowietów, traktując brutalnie więźniów, żołnierzy AK. Wzmagają się naloty sowieckie – apogeum w Wielkanoc.
Do akcji niemieckich dołącza się ukraińska policja. W natarciu sowieckim zniszczeniu ulega Tarnopol, zamieniony przez Niemców w twierdzę. Liczni mieszkańcy Lwowa zaczynają uciekać na zachód. 22 lipca AK przypuszcza zmasowany szturm na pozycje Niemców i obejmuje miasto. Po wejściu sowietów następuje dość niejasna sytuacja, dowództwo polskie zostaje aresztowane i wywiezione. Dzień 28 lipca staje się ostatnim dniem polskiego Lwowa. Autor cytuje relacje z pierwszego, dramatycznego okresu władzy sowieckiej we Lwowie.

Rozdział 13. Za sowiecką miedzą opowiada o dramatycznej sytuacji lwowskiej kultury, przede wszystkim zbiorów muzealnych. Ukazują się dwie całkowicie przeciwstawne postacie: prof. Mieczysława Gębarowicza, który nieprawdopodobnym wysiłkiem – nie tylko ducha – ratował dobra Miasta: sztuki, nauki, literatury, Miasta, którego nigdy nie opuścił. Na drugim biegunie jawi się nienawistna postać Wandy Wasilewskiej, której celem życia było zniszczenie we Lwowie – i nie tylko – wszystkiego co polskie.

Rozdział 14. Ziemia z podwórka – rozdział ostatni, najsmutniejszy – opowiada o wracających z Rosji
w 1955 roku zesłańcach, którzy przejeżdżają przez Lwów. I tu następuje konfrontacja z rzeczywistością. Mijając nową granicę, ludzie witają polską ziemię i Lwów okrzykami radości, polską pieśnią. Przychodzi jednak refleksja wobec dramatycznych wspomnień.

 

*    Autor pisze, że z osadników saksońskich pochodzili Baczyńscy, przodkowie poety Krzysztofa Kamila, nie wyjaśnia jednak bliżej, skąd ich polskie nazwisko.