Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

PUBLIKACJE

Ksiazki i czasopisma omówione w naszych kwartalnikach

Wszystkie | 2005 | 2004 | 2006 | 2007 | 2002 | 2003 | 2001 | 2000 | 1999 | 1998 | 1996 | 1997 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami



Wasylkowski Janusz, Teatr z ulicy Kopernika

[4/2009]

Janusz Wasylkowski wykonał i wydał w swoim Instytucie Lwowskim nową, ważną dla historii naszej kultury pracę: Teatr z ulicy Kopernika (2008). Chodzi oczywiście o Polski Teatr Ludowy, działający od 50 lat (1958–2008, plus kolejny rok, 51.) w pałacu Bielskich we Lwowie przy ul. Kopernika 42.
Na temat tego teatru ukazało się w ubiegłych latach kilka broszurek i wiele artykułów, nie dawały one jednak kompleksowej informacji o powstaniu, rozwoju, repertuarze i sukcesach owej nieprofesjonalnej placówki, wokół której – w późnych latach pięćdziesiątych – skupiła się grupa kilkudziesięciu zapaleńców, pozbawionych w tamtym czasie kontaktu z ojczystą kulturą. Polski teatr, nazwany wtedy ludowym, został nie bez trudności powołany do życia przez przedwojennego profesora gimnazjalnego Piotra Hausvatera, a od 1966 r. prowadzi go reżyser Zbigniew Chrzanowski.

Nie obyło się bez różnych problemów i zgrzytów. Jesienią 1981 r. (w kraju zbliżał się wtedy stan wojenny), gdy aktorzy Teatru po inauguracji sezonu późnym wieczorem poszli pod pomnik Mickiewicza i złożyli tam kwiaty – zostali zatrzymani przez milicję. Po przesłuchaniach Chrzanowski i kilka innych osób straciło pracę. Co prawda wkrótce dostały inne zajęcia, jednak Chrzanowski zdecydował się wtedy na wyjazd do PRL, lecz osiadł blisko, bo w Przemyślu. Dyrekcję teatru po pewnym czasie objął Walery Bortiakow, Rosjanin, rozmiłowany w polskiej kulturze. Chrzanowski potem zaczął dojeżdżać do Lwowa, reżyserował sztuki i grał w nich.
W 1988 r. teatr po raz pierwszy wyjechał poza jałtański kordon. Grano w Rzeszowie i Łańcucie. Wcześniej, poza Lwowem, występował w różnych miastach ówczesnego ZSRR, w tym w Wilnie, w kilku miastach Małopolski Wschodniej i na Ukrainie.
Teatr Polski od samego początku stanął wobec problemu: czy biorąc pod uwagę brak możliwości poznawania przez Rodaków – nie tylko młodzież – podstawowego kanonu polskiej dramaturgii, jakby na poziomie szkolnym, ograniczać się w zasadzie do takiego właśnie repertuaru – czy też sięgnąć po wielki teatr polski i światowy. Z miejsca przyjęto obie wersje, zadowalając różnorodne zapotrzebowanie i wznosząc teatr na wysoki poziom tak co doboru repertuaru, jak i gry aktorskiej.
Zespół aktorski, podobnie dyrektorzy i reżyserzy, zmieniali się z upływem czasu, jednak na zawsze weszły do dorobku tego teatru nazwiska Jolanty Martynowicz (zmarła w 2004 r.), Władysława Łokietki (zmarł), Luby Bartosz, Heleny i Jadwigi Pechaty, Lidii Chrzanowskiej-Iłku, Krystyny Grzegockiej, Stanisława Czerkasa (wyjechał do RP), Zbigniewa Jarmiłki, Janusza Tyssona i wiele jeszcze innych. Osobno trzeba wymienić świetnego scenografa i aktora Walerego Bortiakowa (zmarł 2007), Andrzeja Nikodemowicza, kompozytora, który tworzył stronę muzyczną przedstawień (przeniósł się do Lublina), a wreszcie Zbigniewa Chrzanowskiego, dyrektora, głównego reżysera i duszę teatru.
Janusz Wasylkowski dał znakomitą monografię Teatru, zarazem kalendarium wystawianych sztuk, programów poetyckich, wieczorów artystycznych, gościnnych występów poza Lwowem. To wspaniały dokument teatralnego półwiecza. To równocześnie godna cząstka kultury ogólnopolskiej.