Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

PUBLIKACJE

Ksiazki i czasopisma omówione w naszych kwartalnikach

Wszystkie | 2005 | 2004 | 2006 | 2007 | 2002 | 2003 | 2001 | 2000 | 1999 | 1998 | 1996 | 1997 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami



Stanek Zofia, Listy z Syberii. Lata 1951–1957

[1/2005]

 

Czytelnicy – zwłaszcza w Krakowie – pamiętają zapewne książkę Zofii Stanek, wydaną przed kilkunastu laty: Listy z Syberii. Lata 1951–1957 (Wydawnictwo „Platan”, Kraków 1991). Książka ukazała się przed powstaniem naszego pisma (1995), dlatego – ustępując miejsca nowościom – nie doczekała się dotąd wzmianki na naszych łamach. Winniśmy przeto zadośćuczynienie Autorce, a właśnie teraz nadarza się okazja, bo wyszła druga część: Listy z Syberii. Aneks (to samo wydawnictwo, 2004).

 

 

Pani Zofia jest wnuczką wielkiego prezydenta Lwowa, Tadeusza Rutowskiego, lwowianką z urodzenia, wychowania i wykształcenia rolniczego (Dublany!). Za drugich bolszewików (1951) została deportowana – jako element niepożądany – za koło podbiegunowe, do Krasnojarskiego Kraju, i spędziła tam 7 lat. Pracowała w kołchozie i co parę tygodni pisała listy do przyjaciół we Lwowie, a za ich pośrednictwem – do matki, która po wojnie znalazła się po zachodniej stronie jałtańskiej granicy.

 

 

Listy Pani Zofii do lwowskich adresatów zbierał p. Adam Głażewski, a kiedy wracała z Syberii via Lwów (1957) – zwrócił jej całą paczkę. Autorka po latach je wydała, ostatnio zaś przygotowała do druku listy do matki.

 

 

Po zwolnieniu z posielenia p. Zofia osiadła w Krakowie, tu doktoryzowała się w roku 1966 i do emerytury pracowała na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jest członkiem krakowskiego oddziału TMLiKPW, kilkakrotnie występowała na spotkaniach, czytając swoje wiersze (wydała kilka tomików).

 

 

Listy z Syberii Zofii Stanek są szczególne. Ujawniają jej niezwykłą postawę, która wynikła z wychowania obowiązującego
w dobrych domach, otwarcia wobec innych, nieużalania się nad własnym losem, pozytywna praca, religijność (wzorem podobnej postawy w tej rodzinie był prezydent Rutowski). Ton listów – w szczególności do matki – miał us­pokajać. Są pisane tak, jakby autorka znajdowała się w sytuacji normalnej, a problemy przedstawia z dystansem, pobłażliwością, nawet humorem (to także jej osobiste cechy). Przy tym ogromna ilość cie­kawych informacji o tamtym kraju, ludziach, współtowarzyszach losu.

 

 

 

Warto przypomnieć słowa prof. Stefana Świeżawskiego (który p. Zofię znał zapewne z młodych lat, a potem w Krakowie, po 1957 r.), przytoczone w CL 3/04, w rozmowie o J. Horodyskiej (s.15): Wisia, tak jak panie Dąmbskie, Karla Lanckorońska, pani Zofia Stanek – to były wspaniałe osoby.