Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

PUBLIKACJE

Ksiazki i czasopisma omówione w naszych kwartalnikach

Wszystkie | 2005 | 2004 | 2006 | 2007 | 2002 | 2003 | 2001 | 2000 | 1999 | 1998 | 1996 | 1997 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami



Kasprzak Jan J., Polacy w walce o niepodległość Ukrainy 1920

[5/2001]

Obserwując wysiłki historyków ukraińskich, starających się przez różne manipulacje wybielić błędy swoich polityków w okresie I wojny światowej i bezpośrednio po niej, warto zapoznać się z niewielką książeczką pt. Polacy w walce o niepodległość Ukrainy 1920. Jest to praca zbiorowa pod redakcją Jana J. Kasprzaka (Agencja Wydawnicza i Reklamowa „Akces”) i zawiera 6 rozdziałów, opracowanych przez młodych, prawicowych dziennikarzy, związanyk z ATK w Warszawie i UW oraz KUL. Autorzy omawiają kolejno: stosunki polsko-ukraińskie 1918–20, wyprawę kijowską, wielkość strat ludzkich i wiele nazwisk poległych żołnierzy polskich, a także los rozbitej armii URL, internowanej na terenie Polski. Przytoczono podstawowe dokumenty państwowe, dotyczące działań polsko-ukraińskich na wiosnę 1920 r.

Książkę kończy zbiór poezji poświęconej tematowi walk z tamtego okresu, a także pięć ciekawych wierszy napisanych przez Taisiję Jeremienko, pracownicę naukową Instytutu Historycznego w Kijowie. Jej wiersze powstały pod wpływem wrażeń wyniesionych z sesji naukowej z okazji 60. rocznicy śmierci Marszałka J. Piłsudskiego w maju 1995 r. na Zamku Królewskim w Warszawie.

W omawianej książce wszystkie tematy ujęte są bardzo syntetycznie i skrótowo, ale prawdziwie przedstawiają ten okres wspólnych działań polsko-ukraińskich. Nie wdając się w przypominanie szczegółów (istnieje na ten temat obszerna literatura), trzeba podkreślić, że myśl federacyjna Piłsudskiego miała swój dalekosiężny cel, ale zderzyła się z nieprzewidzianymi zmianami sytuacji politycznej i narodowościowej w tym rejonie Europy. W odniesieniu do Ukrainy okazało się, że naród ten, zniewolony przez Rosję od ugody perejsławskiej Chmielnickiego w 1654 r., utracił instynkt państwowy i w momencie decydującym nie zdobył się na wolnościowy zryw. Trzeba tu przywołać porównanie ze stanowiskiem narodu polskiego, który po 120 latach niewoli we wszystkich dzielnicach stanął do walki o wolność. Wystarczy przypomnieć Lwów i Małopolskę Wschodnią, Poznańskie czy Śląsk. W roku 1920 Polska zdołała wystawić 700-tysięczną armię, w tym 500 tysięcy na froncie wschodnim, z czego 300 tys. na froncie ukraińskim. Społeczeństwo ukraińskie, prawie jednakowe liczebnie, zdołało wystawić maksymalnie 100 tys. żołnierzy, w tym w armii URL 39 tysięcy, a więc siedem razy mniej niż Polacy. Nie pomogło Ukraińcom nawet oddanie im stolicy kraju, Kijowa, w dniu 7 maja 1920, do którego pierwszy oddział polski – ułani I pułku szwoleżerów – wjechał... tramwajem! W tym świetle bardzo kurtuazyjnie brzmi wypowiedź Marszałka na spotkaniu z dowódcami armii URL w obozie internowania w Kaliszu 15 maja 1921: Ja was przepraszam panowie, ja was przepraszam – to miało być zupełnie inaczej.
Oczywiście nie miał Piłsudski za co przepraszać Ukraińców, gdyż słaby ich udział w walce o niepodległość zagroził nawet niepodległości Polski i trzeba było walczyć z Armią Czerwoną o los całej Europy. W publicystyce ukraińskiej często spotykamy twierdzenie, iż Piłsudski zdradził Ukrainę. Jest to stała metoda manipulowania historią: omawia się pewne fakty, nie podając ich przyczyn. Wycofanie wojsk polskich z Ukrainy wynikło z braku odzewu w tamtym społeczeństwie.

Ta sama metoda odzywa się w ciągłym przypominaniu akcji „Wisła”, bez podawania jej przyczyny. Publicyści ukraińscy nie wspomnieli nigdy, że już po zakończeniu wojny na terenach RP, nazywanych przez nich „Zakierzonią”, UPA prowadziła krwawą partyzantkę, a o oderwanie od macierzy polskich terenów walczyło wtedy 70 band po ok. 50 ludzi, zorganizowanych w 4 kureniach, łącznie 2500 ludzi, dobrze wyszkolonych i uzbrojonych. Ich dziełem było kilka tysięcy zamordowanych żołnierzy polskich i osób cywilnych oraz setki spalonych polskich wsi. Tego wszystkiego jakby nie było, była tylko akcja „Wisła”.

Analizując współdziałanie Polaków z Ukraińcami w 1920 r., warto przestudiować załączone w książeczce dokumenty. Strona polska potraktowała rząd Ukraińskiej Republiki Ludowej jako równorzędnego partnera. Świadczy o tym umowa między rządami z 21 kwietnia 1920 i konwencja wojskowa z 24 kwietnia. Charakterystyczny jest komunikat informacyjny dowództwa frontu wołyńskiego do wiadomości dowódców i szefów sztabów wojska polskiego z 1 marca 1920. Znajdujemy tam takie fragmenty:
[...] Obecnie rząd polski zamierza poprzeć ruch narodowy ukraiński, aby stworzyć samodzielne państwo ukraińskie, a przez to znacznie osłabić Rosję odbierając jej okolice najbogatsze w zboże i skarby ziemne [...] i dalej: W tym samym duchu też należy uświadamiać częściowo żołnierzy, tłumacząc im, że przedtem Polska walczyła z Ukrainą, obecnie zaś po osiągnięciu swoich celów weszła na drogę ugody i popierania Ukrainy. We wszystkich sporach i zajściach, jakie mogą wyniknąć na tle politycznym między Rosjanami i Ukraińcami, należy popierać żywioł ukraiński [...]

Warto też zwrócić uwagę, iż wiele szczegółów tego zagadnienia omówiono na konferencji w Toruniu w listopadzie 1995 r. Materiały z niej zostały wydane przez Uniwersytet M. Kopernika w 1997 r. pt. Polska i Ukraina. Sojusz z 1920 roku i jego następstwa. Potężny tom na 562 stronach zawiera 30 referatów przygotowanych przez 22 uczonych polskich i 8 ukraińskich (z różnych uniwersytetów po obu stronach). Zainteresowani problematyką znajdą tam wiele dotąd mało zbadanych zagadnień. Dla wczucia się w ówczesną atmosferę warto też polecić lekturę wydanych ostatnio przez Wojskowy Instytut Historyczny i Oficynę Wydawniczą „Ajaks” dzienników gen. Mariana Kukiela pt. Moja wojaczka na Ukrainie. Wiosna 1920. (KS)