Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

PUBLIKACJE

Ksiazki i czasopisma omówione w naszych kwartalnikach

Wszystkie | 2005 | 2004 | 2006 | 2007 | 2002 | 2003 | 2001 | 2000 | 1999 | 1998 | 1996 | 1997 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami



Strojny Aleksander, Lwów. Miasto Wschodu i Zachodu

[4/2002]

Następny przewodnik, którego omówienie zapowiadaliśmy: Lwów. Miasto Wschodu i Zachodu autorstwa Aleksandra Strojnego, ukazał się w wydawnictwie „Bezdroża” (Kraków 2001). Jest to mała wymiarowo książeczka o ponad 250 stronach (format A6), z kilkoma wkładkami z kolorowymi zdjęciami, wieloma bardzo dobrymi rysunkami oraz kilkoma planikami. Niezwykle korzystnym uzupełnieniem przewodnika są liczne ramki, a w nich dodatkowe informacje z zakresu historii, historii sztuki (również rysunkowe), geografii, biografie, cytaty i anegdotki.
Niestety są w przewodniku też rzeczy niesympatyczne. Należy się dziwić, że h i s t o r y k (nawet jeśli młody) potrafi napisać: Ukraińcy zabijali Polaków i odwrotnie. Do tej pory liczby ofiar wzbudzają kontrowersje (s. 47). Idąc tym torem myślenia, moglibyśmy napisać, że Niemcy zabijali Polaków i odwrotnie, bo przecież AK-owcom udało się zastrzelić pewną liczbę gestapowców czy ss-manów. Jednak porównywanie w obu wypadkach jest nonsensem i nietaktem. Na s. 57 następne „eleganckie” porównanie, wzięte z... „Gazety Wyborczej”: godzi się przypomnieć, że gdy we wschodniej Ukrainie szalał głód, we Lwowie działało pół setki knajp. Trudno pojąć – to dobrze, czy źle?
Podobne sformułowania powstrzymują nas przed polecaniem tego przewodnika.
Zdarzają się też mniej groźne lapsusy. Po pierwsze: kawiarnia „Szkocka” była znana nie ze spotkań akademików, lecz matematyków (Lwowska Szkoła Matematyczna, Księga Szkocka). Po drugie: najwybitniejszy z matematyków Stefan Banach jakoby czasem przychodził na wykłady we fraku i w lakierkach wprost z parkietów lwowskich restauracji. Tymczasem prof. Banach był znany jako abnegat.
Nazwę Świrza podano w dwóch błędnych wersjach: Świrż (z ruska) i Świż (na mapce, błąd ortograficzny).
Na IV str. okładki napisano, że Lwów powstał na styku cywilizacji Zachodu i Orientu, świata łacińskiego i prawosławia. Wyjaśnijmy, że chodzi tu o dwie różne opozycje. Co do Orientu: chodzi niewątpliwie o wielowiekowe styki (nagatywne, ale i pozytywne) ze światem islamu. A co do prawosławia: było w średniowieczu, ale potem znikło i zostało zastąpione przez wyrosłe zeń wyznanie i kulturę unii, a to trwa już 400 lat. Lepiej więc byłoby powiedzieć: styk świata łacińskiego i bizantyjskiego – obrządek greckokatolicki bazuje wszak na tradycji Bizancjum, ale od prawosławia się dystansuje. Rozróżnienie subtelne, lecz istotne.
Na końcu przewodnika zamieszczono przegląd miejscowości wokół Lwowa, z dość dużym zresztą rozrzutem – po Krzemieniec i Kamieniec Podolski z Chocimiem. Nie uwzględniono natomiast gór i okolic podgórskich – słusznie, bo to osobny szeroki temat (takie przewodniki – w nowym wydaniu – już są, dotyczą jednak samych gór. Brak przewodnika po miejscowościach podgórskich). W rejonach północnych regionu wymieniono Gołogóry, ale pominięto Woroniaki i Miodobory, a przede wszystkim Roztocze.
Ładnie opisano Cmentarz Obrońców Lwowa, ale zabrakło go na planiku miasta na str. 176. (AD, MW)