Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

PUBLIKACJE

Ksiazki i czasopisma omówione w naszych kwartalnikach

Wszystkie | 2005 | 2004 | 2006 | 2007 | 2002 | 2003 | 2001 | 2000 | 1999 | 1998 | 1996 | 1997 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami



Kulikowicz-Dutkiewicz Teresa, Cena tożsamości

[4/2003]

Nakładem Biblioteki Narodowej w Warszawie (2002) ukazała się książka pod znamiennym tytułem Cena tożsamości. Jednak dopiero podtytuł Wspomnienia i opowiadania Polaków zamieszkałych na Ukrainie wyjaśnia tak naprawdę wszystko.

Książka jest zbiorem opowiadań i wspomnień kilkunastu autorów, których wymieniam w kolejności alfabetycznej: Krystyny Angielskiej, Jadwigi Jamróz, Karoliny Kubickiej, Jadwigi Kuczabińskiej, Teresy Kulikowicz-Dutkiewicz, Ireny Partyki, Mieczysławy Piotrowskiej, Ewy Tajner, Krystyny Anny Żarskiej-Trofimczuk, Włodzimierza Popławskiego, Edwarda Zawodzińskiego, Ryszarda Zielińskiego i Józefa Ziembickiego. Celowo wymieniam nazwiska tych Polaków, którzy chwycili za pióra i postanowili w formie literackiej – czy to wspomnieniowej, czy to fabularnej – przekazać nam, i pozostawić dla potomnych, prawdę o losach własnych lub rodaków żyjących po II wojnie światowej w ZSRR, a od 1989 r. na Ukrainie. Swymi opowieściami dają żywe świadectwo tego, co historia uczyniła z Kresami Rzeczypospolitej, opowiadają, co z człowiekiem – i to niezależnie od jego narodowości – uczynił komunizm i jak głębokie na jego duszy odcisnął piętno.

Gdybym w kilku treściwych słowach miał powiedzieć, o czym są opowiadania zawarte w książce, posłużyłbym się tytułami jej części: Wyrok historii. Pozostawieni swemu losowi. Nieunikniona rzeczywistość... Najbardziej smutna jest prawda o pozostawieniu Rodaków samym sobie. Nie miał bowiem kto o nich się upominać, gdy nie było Polski. Bano się o nich upominać, gdy tkwiliśmy w okowach uścisku „wielkiego brata”. A dzisiaj... No właśnie, dzisiaj rzucamy im jałmużnę (choć są to wcale duże pieniądze), ale nie dopuszczamy do tego, by dać im się poczuć Polakami prawdziwie! Zwodzimy obiecankami o jakiejś mitycznej „Karcie Polaka” – Polaka drugiej kategorii, czyniąc wszystko, by załatwienie sprawy Polaków na Wschodzie odwlec w bliżej nieokreśloną przyszłość! Jednocześnie dziwimy się, że Unia Europejska patrzy na nasz kraj jak na państwo kategorii „B”... Czym te dwa stanowiska różnią się od siebie? Zagalopowałem się nieco?... O nie, przecież ta książka to rzecz między innymi o Polskiej Racji Stanu, o świadomości narodowej i cenie, jaką nasz naród zapłacił, ale i wciąż płaci właśnie cały czas na Kresach, za Polskość! Kim zatem są ci, którzy tej Polskości naszych Rodaków nie do końca chcą uznać i czynią to w Sejmie i Senacie RP jako reprezentanci Narodu w moim, ale i w Twoim, Czytelniku, imieniu? Ja się na to nie zgadzam!

Prezentowane opowiadania mogły zaistnieć dzięki działalności i pracy jednej z autorek tomu, Teresy Kulikowicz-Dutkiewicz. Jest bowiem jej zasługą wyłuskanie we Lwowie i okolicach ludzi pióra, piszących w rodzimym języku polskim. I chwała jej za to! To pani Teresa dowiodła, że na południowo-wschodnich Kresach nie zaginęło polskie życie intelektualne. Okazało się, że nie wszyscy zostali wywiezieni w głąb Rosji, nie wszystkich zdołali wymordować Rosjanie, Niemcy czy Ukraińcy, w końcu nie wszyscy wyjechali po 1945 roku do nowej okrojonej układami jałtańsko-poczdamskimi Polski. Swój „złoty kamyczek” do tego ogródka dorzucił także Mariusz Olbromski, który przez kilka lat organizował konkurs literacki im. Kazimierza Wierzyńskiego. A przynajmniej część z tych opowiadań stanowi pokłosie tegoż właśnie, mobilizującego przecież do pracy, konkursu.

Tę krótką rekomendację książki chciałbym zakończyć słowami Tomasza Wroczyńskiego, autora wstępu, który jest „przekonany o ogromnej wartości prezentowanej książki. Przynosi ona bowiem wspomnienia, które pokazują z jednej strony skomplikowane dzieje Polaków na Ukrainie, a z drugiej zaś odsłaniają tragiczną, totalitarną historię państw XX wieku”. Mnie natomiast dają nadzieję, iż życie literacie i wydawnicze na Kresach, a głównie we Lwowie, nabierze niebawem naturalnego kształtu i właściwego impetu, stając się godnym spadkobiercą tradycji przerwanej wybuchem II wojny światowej.

Janusz M. Paluch