Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

PUBLIKACJE

Ksiazki i czasopisma omówione w naszych kwartalnikach

Wszystkie | 2005 | 2004 | 2006 | 2007 | 2002 | 2003 | 2001 | 2000 | 1999 | 1998 | 1996 | 1997 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami



Jaszczuk Paweł, Foresta Umbra

[1/2007]

• Po książkę Pawła Jaszczuka Foresta Umbra (Dom Wydawniczy „Rebis” 2004) sięgnąłem dlatego, że jej akcja rozgrywa się w przedwojennym Lwowie, na Kresach, a także dlatego, iż nagrodzono ją w ubiegłorocznej edycji Festiwalu Kryminału – organizowanego przez Stowarzyszenia Miłośników Kryminału i Powieści Sensacyjnej „Trup w szafie” – Honorową Nagrodą Wielkiego Kalibru. Można powiedzieć – nagrodzono egzotykę innego kalibru, bo w 2004 roku „Wielki Kaliber” przypadł Markowi Krajewskiemu za Koniec świata w Breslau. Jaszczuk stara się ukazać Lwów, serwując nam opisy ulic, wspominając nazwiska znanych postaci związanych z tym miastem przed II wojną światową. Jest to jednak zabieg dość sztuczny. Nie czuje się w tej książce tak wyzwolonej atmosfery zaginionej przeszłości jak w książkach Krąjewskiego.
Główny bohater – dziennikarz kryminalny Stern z lwowskiego „Słowa” – wydaje się dość mdłą postacią, którą miotają różne uczucia: to zazdrości o młodą żonę, to znowu poczucie niedowartościowania przez szefa, a z drugiej strony pewność swej reporterskiej kompetencji i misji.
W końcu nie wiadomo też, czy jego działania mają na celu wykrycie sprawcy, czy też przede wszystkim aspekt twórczy, w wyniku którego powstaje reportaż, który naprowadza policję na ślad przestępcy. Sama zbrodnia jest obrzydliwa i zapowiada się bardzo tajemniczo. Mordowanie kobiet i podkuwanie ich małymi podkówkami... Fabuła doprawiona jest aktem brutalnego i prymitywnego samosądu dokonanego przez mieszkańców wioski, rzuconej na skraj Rzeczpospolitej. W efekcie książka okazuje się dość płytka i mało zaskakująca (jak to w życiu zresztą bywa), ale i bardzo pokrętna, przez co wydaje się mało prawdopodobna i wiarygodna. Również sposób dochodzenia prawdy jest ślamazarnym śledztwem bez śledztwa...
Sam fakt osadzenia akcji w realiach Kresów wpływa pozytywnie na książkę i dodaje jej dodatkowej tajemniczości, stanowiąc swoiste koło ratunkowe dla powieści. Z innych powodów jest to bardzo ważny czynnik – rzesze młodych czytelników uświadomią sobie, że miasto Lwów było kiedyś – w końcu nie tak dawno temu – polskie. Nie udało się jednak autorowi przebić przez mgiełkę tajemniczości tej atmosfery Lwowa, o której się słyszy, czyta – może zabrakło bardziej szczegółowej pracy dokumentacyjnej? Skąd ten krytycyzm? Nie przepadam za współczesnymi kryminałami. Wychowałem się jednak na książkach Conan Doyle’a, Agaty Christie czy rodzimego Joe Alexa i rozumiem, że trudno dorównać mistrzom. Cieszę się jednak, że i na moją biblioteczną półkę wracają kryminały i z czystym sumieniem mogę polecić autora. (JMP)