Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018

Janusz M. Paluch, OJCIEC RAFAŁ

Już pięć lat minęło od śmierci lwowskiego biskupa Władysława Rafała Kiernickiego. Wszyscy, którzy go znali, mówią o nim jako o skromnym zakonniku Ojcu Rafale, dzielącym dramatyczne, po II wojnie światowej, losy Polaków we Lwowie. W swoim herbie biskupim umieścił słowa „służba Bogu i ludziom”, przyjmując dewizę: „być wszystkim dla wszystkich”. Te słowa dokładnie streszczają Jego pełne cierpień życie, którego wiele tajemnic zabrał wraz z sobą, odchodząc 23 listopada 1995 roku z tego świata. Znający Go ludzie mówią, że nie lubił opowiadać o swoim życiu, troskach i zmartwieniach. Unikał też kontaktów z ludźmi, a nawet z księżmi przybywającymi do Lwowa z Polski. Żył przecież w kraju, którego bohaterami byli donosiciele, a osobiste zapiski mogły posłużyć za dowód rzeczowy w jakimkolwiek przeciw niemu prowadzonym śledztwie.
Od jego śmierci, w konfesjonale, przy którym wierni powierzali mu swe troski, umieszczono jego portret. Arcybiskup lwowski Marian Jaworski podczas mszy świętej żałobnej mówił: „Był on więźniem konfesjonału, wiernym naśladowcą św. Jana Vianneya. W konfesjonale prowadził dusze do świętości”. Przed jego konfesjonałem zawsze stoją świeże kwiaty, zawsze spotkamy też kogoś wpatrzonego w opustoszałe miejsce...
Są jednak jego następcy. W 1974 roku Ojciec Rafał, chowając księdza Zygmunta Hałuniewicza, powiedział żegnając go: „Chowam ostatniego, poza mną, księdza na Ukrainie Zachodniej, a kto mnie pochowa?” 27 listopada 1995 roku o godz. 11 w wypełnionej do granic możliwości przez wiernych lwowskiej katedrze do koncelebry żałobnej mszy świętej pod przewodnictwem arcybiskupa lwowskiego Mariana Jaworskiego przystąpiło 7 biskupów – w tym trzech z Ukrainy – oraz ponad 200 kapłanów. Ojciec Rafał Kiernicki wypełnił powierzoną mu przez Najwyższego misję. Kościół w Małopolsce Wschodniej przetrwał.
Ojciec Rafał Kiernicki urodził się 3 maja 1912 roku w niewielkiej miejscowości Kułaczkowice położonej nieopodal Kołomyi. W rodzinie rzemieślniczo-rolniczej – ojciec Antoni pracował jako tkacz domowy – był jedenastym z kolei dzieckiem. Matka, Michalina z domu Światłowska, zapewne dumna była z syna, którego mogła ofiarować Bogu. Dzisiaj do Kułaczkowic odbywają się pielgrzymki odwiedzające miejsca z nim związane. Szkołę powszechną ukończył w Gwoźdźcu. Naukę kontynuował w latach 1927–1930 w Małym Seminarium OO. Franciszkanów Konwentualnych w Krakowie. W 1930 roku (niektórzy za datę wstąpienia do zakonu przyjmują rok 1927) wstąpił do zakonu OO. Franciszkanów Konwentualnych we Lwowie. Rok nowicjatu odbył w klasztorze w Łagiewnikach koło Łodzi. Pierwsze śluby zakonne złożył we Lwowie 4 września 1931 roku. Maturę uzyskał w X Państwowym Gimnazjum we Lwowie. Naukę teologii kontynuował we franciszkańskim Studium Domesticum w Krakowie. W „Liber Scholaris Collegii in Conventu Cracoviensi Ordinis Minorum S.P.Fr. Conventualium instituti per Decretum Capituli Provincialis” Vol. I ab a 1892 ad a 1946, pod numerem 55, znalazłem studiującego w latach 1935/36 i 1936/37: Raphael (Ladislaus) Kiernicki – filius [zamazane imię ojca (Antoni) – przyp. JMP] et Michalinae Swiatlowska... Dominują oceny optime i bene. W roku szkolnym 1937/38 odnotowany jest już jako student na Uniwersytecie Lwowskim im. Jana Kazimierza. Po uzyskaniu stopnia magistra teologii otrzymał 29 czerwca 1939 roku we Lwowie święcenia kapłańskie.
Z tym miastem związał się już do końca życia. W czasie wojny włączył się w działalność konspiracyjną Armii Krajowej, za co w 1944 roku odznaczony został Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami. Oficjalnie odznaczenie to zostało mu wręczone podczas konsekracji biskupiej w 1991 roku. W lipcu 1944 roku trafił do sowieckiego aresztu. Przeszedł przez obozy w Charkowie, Riazaniu i Griazowcu. Zwolniony w 1948 roku powrócił do Lwowa. W katedrze pracował wówczas ks. Jastrzębski. O. Rafałowi pozwolono być proboszczem bazyliki metropolitalnej. Praca duszpasterska mogła być prowadzona jednak tylko na terenie kościoła. Próba wyjścia poza katedrę mogła skończyć się aresztowaniem, na co o. Rafał nie zwracał uwagi, wędrując po Lwowie piechotą, po okolicy rowerem, a w dłuższe duszpasterskie wyprawy wybierając się samochodem czy nawet samolotem. W kwietniową niedzielę 1958 roku poświęcił grekokatolikom palmy. Tego sowieckie władze nie zdzierżyły, wydając mu oficjalny zakaz odprawiania posługi duszpasterskiej.
Podczas żałobnych egzekwii nad trumną biskupa Kiernickiego, emerytowany zwierzchnik archidiecezji lwowskiej obrządku greckokatolickiego, arcybiskup Włodzimierz Sterniuk podziękował Ojcu Rafałowi za długoletnią troskę o duchownych i wiernych represjonowanych przez sowiecki reżim.
By móc przebywać we Lwowie w zgodzie z panującymi wówczas przepisami i potajemnie służyć wiernym, zatrudnił się najpierw jako stróż w Parku Stryjskim, a później jako nocny stróż w szpitalu w Hołosku (przedmieścia Lwowa). Po zakończeniu pracy odwiedzał chorych, w domach odprawiał msze święte – często żałobne przy zmarłych. Stawał w kolejkach do konfesjonału, spowiadając w ten sposób wiernych. Zdarzyło się, że spowiadał w zakrystii katedry, na czym został przyłapany. Skończyło się na zabraniu kluczy od katedry.
W 1964 roku o. Rafał otrzymał zgodę na powrót do pracy duszpasterskiej w katedrze. Pracuje z młodzieżą, dorosłymi, na ile sił mu starcza. Dzień pracy według relacji o. Paryny, zanotowany w 1978 roku, wyglądał następująco: 6 rano – konfesjonał; 7.30 – msza św. z krótką homilią; codzienne sprawy kancelaryjne w zakrystii; konfesjonał i udzielanie komunii św. co pół godziny – aż do 12.00; odwiedziny u chorych; pogrzeby na cmentarzach lwowskich (najczęściej Łyczakowski i Janowski); rozmowy i spotkania z ministrantami, osobami świeckimi pomagającymi mu w pracy; 17.00 – konfesjonał; 19.00 – nabożeństwo wieczorne. Bywało, że w katedrze kończył pracę przed północą. Niekiedy zasypiał w fotelu w zakrystii, nie mogąc opanować zmęczenia... Nikt nie potrafi logicznie wytłumaczyć, skąd u tego schorowanego człowieka było tyle siły i wewnętrznego hartu. Przeszedł dwie operacje nerek, trzy na skręt jelit, trzy na żylaki, był chory na serce.
W 1989 roku najpierw w Krakowie, a później we Lwowie obchodził jubileusz 50-lecia kapłaństwa. Dwa lata później bullą papieską Jana Pawła II z 16 stycznia 1991 roku zostaje mianowany biskupem pomocniczym w odrodzonej Archidiecezji Lwowskiej.
27 listopada 1995 roku trumna z ciałem biskupa Władysława Rafała Kiernickiego stała otwarta w prezbiterium katedry. Spod biskupiej mitry wypływały srebrne włosy. Ubrany był w habit franciszkański i biskupie szaty. Wierni ze łzami w oczach podchodzili do trumny, żegnając swego pasterza. Niektórzy dotykali różańcem jego ciała i szat, by raz jeszcze – ten ostatni raz – otrzeć się o świętość. Trumna Ojca Rafała spuszczona została do krypty pod kaplicą bł. Jakuba Strepy, patrona diecezji lwowskiej.