Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018

Piotr Marek Stański, PRYWATNE ZBIORY BIBLIOTECZNE LWOWA I KRAKOWA

Ossolińscy i Baworowscy oraz Czartoryscy
 

Założycielem Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, popularnie zwanego Ossolineum, był pochodzący z tego rodu Józef Maksymilian, pisarz, historyk i kolekcjoner, pod koniec życia osiadły w Wiedniu, gdzie przez czas jakiś piastował nawet stanowisko prefekta nadwornej biblioteki. Przede wszystkim jednak poświęcił się gromadzeniu polskich rękopisów i starodruków. Wspomagali go w tym przedsięwzięciu Samuel Bogumił Linde oraz Jerzy Samuel Bandtke. Powziąwszy decyzję o przekazaniu swoich zbiorów społeczeństwu galicyjskiemu, rozważał kolejne ulokowanie ich w Krakowie, Zamościu (dopóki należał do Austrii), Tarnowie, by ostatecznie wybrać Lwów. W tym celu ustanowił w 1817 roku fundację, zakładającą utworzenie biblioteki, towarzystwa naukowego, wydawnictwa i dru­karni, do których dołączyło następnie muzeum, będące darowizną Lubomirskich, którzy w zamian stali się dziedzicznymi kuratorami literackimi zakładu.

Józef Maksymilian Ossoliński. Portret olejny J. MaszkowskiegoPo śmierci Ossolińskiego kolekcja przewieziona została z Wiednia do Lwowa przez Gwalberta Pawlikowskiego, skądinnąd również założyciela prywatnej biblioteki w rodowej Medyce. Na potrzeby nowej placówki zakupiono zabudowania dawnego kościoła i klasztoru karmelitanek trzewiczkowych, zdewastowane wskutek pożaru wojskowych magazynów, jakie tam urządzono po kasacie zakonu. Adaptacji obiektu do nowych funkcji podjął się społecznie Józef Bem, przebywający właśnie we Lwowie. Zanim ją ukończono, już w 1827 r. Ossolineum rozpoczęło działalność, a jego pierwszy dyrektor, ksiądz Franciszek Siarczyński, przystąpił do wypełniania statutowych obowiązków od publikacji biuletynu Czasopism Naukowy Księgozbioru Publicznego im. Ossolińskich (na marginesie należy zauważyć, że z początku zaborcze władze nie zgadzały się na umieszczenie określenia narodowy w nazwie instytucji). Jego następca Konstanty Słotwiński otworzył 6 września 1832 roku czytelnię, wprowadził katalog kartkowy, wreszcie uruchamił drukarnię, spod której prasy zaczęły wychodzić również nielegalne publikacje patriotyczne (w tym Księgi narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego A. Mickiewicza), opatrywane fałszywymi datami i miejscami wydań (najczęściej dla zmylenia zaborcy wskazywano Warszawę, Paryż czy Lipsk). Pomimo tego fortelu ich nagłe i liczne pojawienie się wzbudziło podejrzenie, iż drukowane są na miejscu. Dwie kolejne rewizje w siedzibie Ossolineum doprowadziły w 1834 r. do aresztowania i skazania Słotwińskiego na osiem lat twierdzy w tyrolskim Kufsteinie oraz zamknięcia placówki na okres pięcioletni. Do jej reaktywowania doszło pod kierownictwem Adama Kłodzińskiego, który w 1842 roku wznowił wydawanie biuletynu, w środkowej części gmachu – tzw. rotundzie – urządził galerię sztuki, a sześć lat później przywrócił do życia czytelnię i drukarnię. Dla pozyskania niezbędnych funduszy wynajął pomieszczenia Zakładu na posiedzenia Stanów Galicyjskich. Ossolineum bardzo szybko stało się ośrodkiem życia naukowego i kulturalnego Lwowa, a znajdujące się na jego terenie salony w mieszkaniu Kłodzińskiego gościły na wtorkowych wieczorach takie znakomitości, jak Kornel Ujejski czytający swoje utwory czy improwizujący na fortepianie Franz Liszt w czasie pobytu w 1847 r.

W okresie Wiosny Ludów do szacownej instytucji wdziera się polityka: odbywają się tu wiece, a na dziedzińcu ćwiczenia z musztry przeprowadza świeżo utworzona Gwardia Narodowa. W obliczu ostrzału artyleryjskiego miasta ze wznoszącej się nad Ossolineum cytadeli Kłodziński wszedł w skład delegacji pertraktującej z generałem Wilhelmem Hammersteinem warunki kapitulacji, ale po ostatecznym stłumieniu dążeń wolnościowych utracił posadę. Wszelako tym razem nie zamiera działalność Zakładu i to pomimo naznaczenia przez władze komisarza w osobie Maurycego Dzieduszyckiego. Faktycznie zarządzający biblioteką Jan Szlachtowski wprowadził nowatorskie jak na owe czasy uporządkowanie księgozbioru w oparciu o tzw. numerus currens, czyli następstwo bieżących wpływów inwentarzowych, w przeciwieństwie do powszechnego wtedy podziału tematycznego. Natomiast kolejny dyrektor August Bielowski podjął się reedycji Słownika Języka Polskiego Lindego, a ponadto zainicjował wydawanie serii historycznych tekstów źródłowych – Monumenta Poloniae historica. Pełną stabilizację osiągnął Zakład pod rządami Wojciecha Kętrzyńskiego. Trzon nieustannie wzbogacanych zbiorów stanowią cenne manuskrypty (np. kronik Galla Anonima i Wojciecha Kadłubka) oraz inkunabuły, do których dołączają skupywane autografy twórców dziewiętnastowiecznych (np. J. Słowackiego, które posłużyły Juliuszowi Kleinerowi do pomnikowego wydania jego dzieł). Już w dobie galicyjskiej autonomii Ossolineum otrzymało w 1878 r. przywilej na wyłączną publikację polskich podręczników, ale nie uzyskało prawa do egzemplarza obowiązkowego druków z terenu austriackiego zaboru. Mimo tego mogło się pochwalić najpełniejszym do I wojny światowej zasobem polskich czasopism. Jego zbiory powiększały się też dzięki darowiznom, jak np. biblioteka Pawlikowskich (potomków wspomnianego na początku Gwalberta), stanowiąca odrębny dział, również w sensie lokalizacji (udostępniona w 1921 r. w budynku przy ulicy Trzeciego Maja 5), czy archiwa gminy ormiańskiej oraz Towarzystwa Sztuk Pięknych. W wolnej już Polsce przyznano Ossolineum prawo do egzemplarza obowiązkowego wszelkich tytułów prasowych, ukazujących się na terenie całego kraju (rocznie dostarczano ich około dwa tysiące). Powetowano też sobie utratę monopolu podręcznikowego poprzez zawarcie umowy z rodziną Sienkiewicza na wyłączność publikacji jego dzieł. W 1932 r. Zakład przejął od zbankrutowanej Krakowskiej Spółki Wydawniczej Bibliotekę Narodową, serię krytycznych opracowań polskiej i obcej klasyki literackiej, co w zmienionych warunkach kontynuuje do dziś. Symbolicznym wydać się może, iż na terenie biblioteki zmarli pierwszy i ostatni lwowski dyrektor Ossolineum – Ludwik Bernacki, którego w czasie wrześniowego oblężenia miasta w roku 1939 pochowano w ogrodzie przylegającym do gmachu od strony cytadeli.

Ossolineum. Rys. Kobielski, 1948

Zbiory Czartoryskich, jakkolwiek starsze od fundacji Ossolińskich, znacznie później udostępnione zostały publiczności. Ich zaczątkiem były kompletowane od roku 1731 księgozbiory pałacowe Aleksandra Augusta w Puławach, Warszawie (gdzie w 1770 r. skatalogował je Franciszek Karpiński), Sieniawie i Paryżu. Najprężniej spośród nich rozwijała się kolekcja puławska, a to za sprawą wnuka założyciela – Adama Jerzego – oraz jego żony Izabeli z Flemingów, która z myślą o swojej Świątyni Sybylli i Domku Gotyckim gromadziła autografy sławnych ludzi (m.in. listy Mikołaja Kopernika, Josepha Haydna, Ludviga van Beethovena, Tadeusza Kościuszki, pierwszych amerykańskich prezydentów). W czasie Powstania Listopadowego, w które zaangażaowali się Czartoryscy, aby uchronić bibliotekę przed grożącą jej ze strony Rosjan konfiskatą, wysłano nawet w czerwcu 1831 r. specjalną ekspedycję wojskową, zw. biblioteczną. To, co udało się ocalić, przewieziono do Sieniawy oraz Hotelu Lambert, paryskiej siedziby duchowego przywódcy Wielkiej Emigracji, który w testamencie zobowiązał swego syna Władysława do zebrania kolekcji w jednym miejscu i oddania na użytek narodu. W rzeczywistości już od dłuższego czasu sprawował on nad nimi pieczę, a w 1874 r., wykonując wolę ojca, sprowadził książki i eksponaty muzealne do Krakowa i umieścił je w ofiarowanych przez miasto budynkach Arsenału i domu popijarskiego oraz połączonych z nimi przewiązką, a należących do Czartoryskich kamienicach przy ulicy św. Jana. Po upływie dwóch lat otwarto je dla zwiedzających i czytelników. Jak w większości prywatnych kolekcji ozdobę także i tej stanowią bogato iluminowane rękopisy (kroniki Jana Długosza, pisma George’a Byrona, Adama Mickiewicza, Cypriana Kamila Norwida), dokumenty (akty: Unii Horodelskiej oraz Hołdu Pruskiego) i starodruki (pierwsze wydania dzieł Mikołaja Reja, Jana Kochanowskiego, Mikołaja Kopernika – tzw. norymberskie De revolutionibus orbium coelestium z ekslibrisem Zygmunta Augusta).

Drugą co do wielkości i znaczenia prywatną książnicą Lwowa było tzw. Baworovianum, usytuowana w dawnym Arsenale Sieniawskich, nieopodal kościoła św. Marii Magdaleny. Założycielem utrzymującej je fundacji był Wiktor Baworowski, tłumacz (m.in. poematu Victora Hugo Mazepa). W sposób oczywisty wzorując się na Ossolińskim, nabywał prywatne kolekcje biblioteczne (np. Stadnickich) bądź otrzymywał je w drodze darowizn (np. w 1858 r. od Dionizego Zubrzyckiego, ukraińskiego historyka ze Lwowa). Po śmierci administratorem stworzonej przez siebie placówki uczynił Wydział Krajowy (galicyjską egzekutywę), który doprowadził w październiku 1901 roku do otwarcia podwojów Baworovianum dla chętnych do korzystania z jego zasobów. Do zgromadzonych tam cymeliów należały m.in. manuskrypty kroniki Kadłubka oraz niemieckiej Kroniki Hagena.

Gwoli ścisłości należy odnotować istnienie jeszcze jednej prywatnej biblioteki lwowskiej – Dzieduszyckich, ale nigdy nie została ona w pełni udostępniona szeregowemu gronu. W okresie międzywojennym doszło nawet do swoistej unii personalnej pomiędzy książnicami publicznymi i prywatnymi w osobie Rudolfa Kotuli, który był jednocześnie dyrektorem Biblioteki Baworowskich oraz Uniwersyteckiej, sprawując na dodatek w latach 1922–25 przejściową kuratelę nad księgozbiorem Dzieduszyckich. Starał się też wyrażoną w testamencie wolę Baworowskiego, który, posiadając w okolicach Tarnopola majątek, pragnął, aby powstała w tym mieście biblioteka utworzona z dubletów Bavorovianum oraz spuścizny lokalnej. Na jej potrzeby pozyskał Kotula odpowiedni budynek, wszelako wybuch II wojny światowej udaremnił to przedsięwzięcie.

Biblioteka Baworowskich, dawny Arsenał Sieniawskich

Zbiory Ossolineum zamierzali wywieźć w głąb imperium zarówno biali Rosjanie w czasie I wojny światowej (wcześniej, po rozbiorach podobnie uczynili ze sławną Biblioteką Załuskich w Warszawie, najstarszą polską książnicą narodową, czy księgozbiorem liceum Krzemienieckiego, który dał podwaliny pod bibliotekę tworzonego właśnie rosyjskiego uniwersytetu w Kijowie), jak i czerwoni, gdy latem 1920 roku podeszli pod Lwów (tajny rozkaz Siemiona Budionego). Dwadzieścia lat później połączyli Ossolineum z Baworovianum, do tego pierwszego przenosząc książki, a w drugim urządzając galerię dzieł sztuki (zbiory muzeum Lubomirskich przekazano Galerii Miejskiej). Stało się to wkrótce po hucznie obchodzonym przez okupanta osiemdziesięciopięciuleciu śmierci Mickiewicza, z której to okazji urządzono w Ossolineum okolicznościową wystawę mickiewiczianów z rękopisem Pana Tadeusza na poczesnym miejscu i pomimo starań pierwszego radzieckiego dyrektora Zakładu Jerzego Borejszy (przyszłego prezesa „Czytelnika”, skądinąd brata niesławnej pamięci Różańskiego), by zachować integralność instytucji. Na tej bazie w okresie okupacji hitlerowskiej działała Staatsbibliothek zu Lemberg, przy czym z miejsca wywiezione zostały rysunki Albrechta Durera. Wycofując się w 1944 roku przed zbliżającym się frontem, Niemcy zabrali ze sobą niektóre książki i złożyli je w Adelinie (dziś Zagrodno) na Dolnym Śląsku. Znalazły się tu m.in. rękopisy Mickiewicza, Słowackiego i Fredry. Wraz z wydanymi po wojnie przez władze radzieckie (około połowa dawnego stanu posiadania), złożyły się na zasób odtworzonego we Wrocławiu Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, włączonego następnie w struktury administracyjne Polskiej Akademii Nauk. W latach 90. przywrócono mu prawną samodzielność. Tak jak we Lwowie, również we Wrocławiu siedzibą Ossolineum sa zabudowania poklasztorne, tyle że różokrzyżowców, z umieszczoną pośrodku budynku kopułą.

W przeddniu wybuchu wojny krakowskie zbiory Czartoryskich przeniesiono, jak przed póltora wiekiem, do Sieniawy, gdzie znajdowały się dobra stanowiące źródło finansowania fundacji. Odnalezione przez Niemców, wywiezione zostały z kraju, ale na szczęście udało się je w większości odzyskać. W nowych realiach historycznych przejęło je państwo i włączyło do Muzeum Narodowego. Wtedy też definitywnie rozdzielono eksponaty muzealne i księgozbiór, który scalono z własnymi zasobami bibliotecznymi muzeum (m.in. kolekcją Hutten-Czapskich). Dla ich należytego przechowywania i udostępniania wzniesiono osobny budynek przy ulicy św. Marka 17, otwarty w 1961 r.

Jeszcze w 1940 r. siedzibę Ossolineum przekazano Bibliotece im. Wasyla Stefanyka*, należącej do Ukraińskiej Akadaemii Nauk. Stało się to pretekstem, by pozostałe we Lwowie zbiory fundacji Ossolińskich (głównie unikalne roczniki czasopism) złożyć w nieogrzewanym i niezabezpieczonym kościele pojezuickim św. Piotra i Pawła. Sprawa ta czeka wciąż na uregulowanie i przekazanie prawowitym właścicielom ich dóbr lub tego, co z nich zostało, jeśli uwzględni się, że są one przechowywane w warunkach urągających wszelkim normom konserwatorskim. A na marginesie warto zauważyć, że gromadzenie księgozbiorów w zdegradowanych świątyniach wydaje się być lwowską specyfiką, a może raczej tradycyjną już praktyką tutejszych okupantów, albowiem podobnie postąpiono przed dwustu laty, kiedy w pobliskim kościele potrynitarskim zlokalizowano bibliotekę niemieckiego Uniwersytetu Lwowskiego, od imienia jego założyciela nazywanego Józefińskim.

 

* Ukraiński pisarz naturalista, który w swej twórczości przywoływał obrazy z życia Bojków. Zaprzyjaźniony z Władysławem Orkanem, z którym utrzymywał żywą korespondencję.