Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018

Stanisława Puchała, GIMNAZJUM W BUCZACZU

Fundatorem buczackiego gimnazjum był Mikołaj Potocki zwany starostą kaniowskim, który 22 października 1754 roku w Warszawie uzyskał od króla Augusta III Sasa przywilej następującej treści: Przeto my Król, zważając w tem utilitatem publicam[1], chętnie pozwalamy, aby Bazylianie litewscy, w mieście Buczaczu ufundowani, szkoły publiczne łacińskie wiecznymi czasy uczyli, warując to oraz niniejszym listem przywilejem naszym, ażeby tak w samym Buczaczu, jako też o mil siedem od Buczacza nikt szkół innych otwierać nie ważył się z przeszkodą szkół księży Bazylianów w Buczaczu[2].

 

 

 

Po uzyskaniu królewskiej zgody, 12 grudnia tego samego roku w Haliczu, Mikołaj Bazyli Potocki przeznaczył odpowiedni fundusz na utrzymanie buczackiego kolegium i konwiktu [tj. internatu] dla niezamożnej młodzieży męskiej. Fundator szkoły określił, ilu nauczycieli ma kształcić żaków, i rodzaj klas[3]. Szkoła została zorganizowana na wzór kolegiów jezuickich, ale prowadzili ją bazylianie, podporządkowani władzom litewskiej prowincji bazyliańskiej. Początkowo szkoła istniała jako gimnazjum 5-klasowe. Nie wiek, ale opanowanie określonej wiedzy dawało prawo do kształcenia w kolejnej klasie. Funkcjonowały klasy infimy (początkowe nauczanie łaciny podzielonej zwykle na infimę niższą i wyższą), gramatyki, syntaksy, poetyki i retoryki. W roku 1773 Mikołaj Potocki wyraził zgodę na klasę filozofii i wówczas gimnazjum funkcjonowało jako sześcioklasowe.

Mikołaj Bazyli Potocki na swój koszt utrzymywał także 12 uczniów niezamożnej młodzieży szlacheckiej, która mieszkała w konwikcie. Nazwiska pierwszych 12 konwiktorów to: Antoni Barański, Józef Barański, Wojciech Bieńkowski, Kajetan Borczowski, Franciszek Chmielowski, Stanisław Jakubowicz, Antoni Karczowski, Bazyli Kowalski, Aleksander Popowski, Antoni Puchalski, Wincenty Puchalski i Teodor Wolański. Kowalski w niedługim czasie został wydalony, gdyż nie przejawiał ochoty do nauki[4].

Żakowie byli w różnym wieku, od małoletnich chłopców do dorosłych mężczyzn. Właściciel Buczacza zwracał się do rektora z uwagami tyczącymi się zachowania żaków w mieście. Czasami ich zachowanie było skandaliczne: bijatyki z żołnierzami, z Żydami, z kapelą z kościoła farnego, przesiadywanie w karczmach, kradzieże, upijanie się, noszenie broni i spotkania z kobietami. Wówczas Mikołaj Potocki ingerował, korespondował z rektorami, zobowiązywał prefekta i nauczycieli do zwiększenia nadzoru nad gimnazjalistami, żądał wyjaśnień, nakazywał wydalenie. Fundator przywiązywał dużą wagę do dyscypliny, rozwoju pobożności i dobrych obyczajów. Chociaż sam był awanturnikiem i miał na sumieniu dużo ekscesów, to piętnował buczackich gimnazjalistów i grzmiał zarówno na wybryki podopiecznych, jak i na nauczycieli za brak nadzoru nauczycielskiego. Zdarzało się, że opiekunowie brali podopiecznych w obronę i znajdowali różne wytłumaczenia niesubordynacji. Rektor Maurycy Kaskowicz pisał: w młodzi zaś szkolnej, choćby przy najdoskonalszej edukacyi nigdy się nigdzie nie obejdzie bez występków, bo przez same onych bujne lata, a rozsądek słaby, przez naturę skazitelną do złego skłonną a różnorodność obyczajów i nałogów w każdym osobliwszą, niepodobno, aby czasem nie było wykroczenia[5].

Gdy do Potockiego wpłynęła skarga buczackich Żydów o obrzucenie ich kamieniami w czasie pogrzebu, to otrzymał od Bazylianów takie wyjaśnienie: studenci nie kamieniami, lecz śniegiem tylko z swawoli dziecinnej na Żydów niosących trupa rzucali, jednakże należytą uczyniliśmy satysfakcją. Dalej pisali: przyrzekamy, że będziemy wykraczających surowie karali, innych zaś za najmniejszą notą ekskludowali ze szkół[6].

Liczba uczniów gimnazjum systematycznie rosła. Jednak w czasach rozbiorów sytuacja bazyliańskiej szkoły była zmienna. Raz jej ranga rosła, to znów spadała. Wiele zależało od władz w Wiedniu i posiadanych funduszy klasztornych. W 1784 r. decyzją cesarza Józefa II zniesiono gimnazjum zamieniając je na trzyklasową szkołę ludową. W 1804 r. szkole przywrócono status gimnazjum i ranga szkoły rosła ponownie. W roku 1865 w czasie wielkiego pożaru w Buczaczu spłonęła znaczna część miasta, w tym także bazyliańskie budynki klasztorne, w których działało gimnazjum. W następstwie znów obniżono status szkoły do niższego gimnazjum czteroklasowego. Starania o przekształcenie go w gimnazjum wyższe nie tylko nie powiodły się, ale austriackie władze ministerialne w 1879 r. postawiły nowe warunki, grożąc zamknięciem bazyliańskiej szkoły w wypadku niezatrudnienia świeckich nauczycieli szkół średnich. Zachodziła obawa likwidacji szkoły, więc gmina zaczęła opłacać najpierw dwóch, a potem trzech suplentów, czyli zastępców nauczycieli gimnazjalnych. Wkrótce pojawił się projekt budowy nowego skrzydła szkoły, który nie zyskał aprobaty ministerstwa wyznań i oświaty. Bazylianie nie byli w stanie wypełnić wymogów stawianych przez Wiedeń, a władze oświatowe nie były zainteresowane rozwojem klasztornej, bazyliańskiej szkoły. Dlatego w 1892 roku starania budowy gmachu gimnazjalnego w Buczaczu rozpoczęła gmina. W skład komitetu budowy gimnazjum weszli: starosta dr Czesław Niewiadomski, dyrektor gimnazjum Franciszek Zych, lekarz powiatowy dr Mieczysław Hirschler i inżynier Kazimierz Rawski. Na budowę szkoły Buczacz otrzymał subwencję rządową w kwocie 20 000 guldenów austro-węgierskich, czyli złotych reńskich, i zaciągnął pożyczkę na sumę 70 000 złotych reńskich. Po zatwierdzeniu przez władze ministerialne projektu inżyniera Ferarego, przystąpiono do budowy budynku gimnazjum. Kierownikiem budowy został Adam Topolnicki. Działkę pod szkołę ofiarowała mieszkanka Buczacza, pani Rybczyńska. Wybudowano gmach pod dach i... zabrakło środków. Według obliczeń Topolnickiego, potrzebna była jeszcze bardzo duża suma, bo 60 000 zł reńskich. Takich pieniędzy gmina nie miała i budowa stanęła.

W Buczaczu uznano, że jedynym wyjściem będzie oddanie nieruchomości i budowy na własność ck rządowi. Rozpoczętą budowę przekazano państwu, a w zamian władze Buczacza otrzymały rządowe pieniądze na dokończenie dzieła. Od roku szkolnego 1893/94 buczackie gimnazjum funkcjonowało jako Cesarsko-królewskie Gimnazjum Monarchii Austriackiej. W następnych latach kontynuowano budowę nowego budynku. Ostatecznie budowę szkoły, którą zarządzał dyrektor Franciszek Zych, zakończono w grudniu 1898 r.[7] Szczególne zasługi w staraniach o pozwolenie na budowę państwowego gimnazjum w Buczaczu mieli starosta Emil Szott i lekarz Edward Krzyżanowski, którzy za wkład w utworzenie publicznego gimnazjum w Buczaczu otrzymali od rady miejskiej honorowe obywatelstwo. Do Buczacza, jak pisała „Gazeta Lwowska” z 10 stycznia 1899 roku, na poświęcenie budynku i otwarcie klasyczno-humanistycznego gimnazjum przybyło wielu gości. Swoją obecnością zaszczycili uroczystość namiestnik Galicji Leon Piniński i cesarsko-królewski krajowy inspektor szkolny Jan Lewicki. Namiestnik Galicji nie omieszkał powiedzieć, że gmach jest tak wspaniały, że nie tylko w mieście prowincyonalnem, jakiem jest Buczacz, ale nawet w stolicy kraju – we Lwowie można by go nazwać okazałym. W uroczystości brali udział okoliczni właściciele ziemscy Emil Potocki, Marian Błażowski i inne miejscowe osobistości, wśród których był malarz Franciszek Horodyski z Trybuchowiec i profesor historii sztuki Uniwersytetu Lwowskiego Jan Bołoz Antoniewicz, pochodzący z niedalekiej wsi Skoromuchy[8].

Męskie gimnazjum w Buczaczu na przełomie XIX i XX wieku kształciło w znajomości języków klasycznych i nowożytnych. Uczono łaciny, greki, języka niemieckiego, polskiego i ruskiego (ukraińskiego). Szkoła proponowała gimnazjalistom do wyboru różne dodatkowe zajęcia. Utworzono dwie orkiestry: dętą i smyczkową. Gimnazjaliści mogli należeć do straży pożarnej, chóru i harcerstwa. Ćwiczenia fizyczne należały wówczas do przedmiotów nieobowiązkowych i prowadzone były przez nauczyciela gimnazjum w sali Sokoła. Uczniowie musieli bezwzględnie przestrzegać regulaminu szkolnego, nosić mundur szkolny i mieszkać w wyznaczonych stancjach lub bursach. Systematycznie za czasów dyrektora Franciszka Zycha powiększał się księgozbiór gimnazjalnej biblioteki uczniowskiej i nauczycielskiej i ilość pomocy naukowych. Zbiory szkolne zgromadzone do czasu wybuchu I wojny były pokaźne[9].

Nauczycielami w szkole – podobnie jak w innych męskich gimnazjach – byli mężczyźni dyspozycyjni, często przenoszeni do innych szkół w obrębie Galicji. Miejsce ich pracy wyznaczały krajowe władze szkolne.

W czasie I wojny światowej szkoła została doszczętnie zrabowana. Ogołocono ją nawet z tablic szkolnych i stojaków do tablic. W murach gimnazjum stacjonowały wówczas różne wojska. Z powodu wybuchu granatu w auli i pożaru ucierpiał budynek szkolny. Nauczyciele tegoż gimnazjum brali udział w I wojnie światowej, starsi uczniowie uczestniczyli w wojnie z bolszewikami.

Po zakończeniu działań wojennych gimnazjum borykało się z różnorakimi brakami, szczególnie pomocy naukowych. Nadto z powodu ogromnych zniszczeń Buczacza musiało w swoje mury przyjąć inne instytucje powiatowe. Sześć sal oddano na potrzeby starostwa. Po pierwszej wojnie światowej szkoła zaczęła nabierać charakteru koedukacyjnego. W buczackim gimnazjum pojawiły się uczennice. W 1921 r. dyrektorem szkoły przestał być Franciszek Zych. Kto pełnił po nim tę funkcję, nie ustalono. W roku szkolnym 1928/29 i następnych latach dyrektorem był Edward Lewek. W czerwcu 1930 r. w kościele parafialnym w Buczaczu odsłonięto pamiątkową tablicę poświęconą pamięci uczniów poległych w czasie I wojny światowej i w wojnie 1920 roku. W drugiej połowie lat trzydziestych XX wieku dyrektorem gimnazjum został Jan Szajter, nauczyciel języka niemieckiego i zasłużony dyrektor gimnazjum z Bielska-Białej, przeniesiony na takie samo stanowisko do Buczacza. Jan Szajter był uczestnikiem powstań śląskich, jednak w czasie II wojny światowej podpisał niemiecką listę narodowościową i został volksdeutschem. Czy kierował nim strach, wygodnictwo czy inne względy – nie wiemy. Wiadomo było, że nosił niemieckie nazwisko i pochodził z Górnego Śląska, a mieszkańców tego regionu szczególnie zachęcano, a nawet zmuszano do podpisywania niemieckich list narodowościowych. Jednocześnie podpisywanie niemieckich list w czasie II wojny światowej przez powstańca i nauczyciela było bardzo źle odbierane przez społeczeństwo.

Buczackie gimnazjum działało do 1939 roku. Po zajęciu miasta przez Rosjan prze­kształ­cono szkołę według radzieckich programów nauczania na dziesięciolatkę. Podczas wojny działały w Buczaczu komplety tajnego nauczania i uczniowie zdawali tajne matury.

 

Cenieni nauczyciele w Buczaczu

Franciszek Zych (1853–1934). Studia na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie kończył 1879 roku. Pracował jako nauczyciel gimnazjum w Przemyślu, we Lwowie i Drohobyczu, osiągając kolejne stopnie w drabinie oświatowej. W 1894 r. został mianowany profesorem szkoły średniej. Od 1895 Franciszek Zych pracował w Buczaczu, gdzie był dyrektorem gimnazjum aż do 1921 roku. Jako nauczyciel miał uprawnienia do nauczania w szkole historii, geografii, psychologii i logiki. Należał również do organizacji oświatowych i społecznych. W 1900 roku wymieniony został jako prezes Sokoła w Buczaczu. Był w zarządzie głównym Towarzystwa Nauczycieli Szkół Wyższych we Lwowie i przewodniczącym lokalnego koła w Buczaczu. W kole samokształceniowym wygłosił referat w 1913 roku „Jak przedstawiać młodzieży te miejsca z lektury Cezara, w których siła dominuje nad prawem”[10]. Był w komitecie organizacyjnym budowy szkoły i troszczył się o jej ukończenie. Przyczynił się do powiększania zbiorów bibliotecznych i wyposażenia gabinetów lekcyjnych. Pisał o stratach, jakie gimnazjum poniosło w ciągu sześciu lat wojny trwającej na tych ziemiach od 1914 do jesieni 1920 roku. Jego żona Zofia była członkiem buczackiego oddziału Ligi Pomocy Przemysłowej. Na emeryturze Franciszek Zych mieszkał we Lwowie i tam zmarł w 1934 roku. Został pochowany na Cmentarzu Łyczakowskim[11].

Ludwik Młynek (1864–1941), pedagog, działacz oświatowy, etnograf. Pochodził z licznej rodziny chłopskiej, w trakcie nauki zarabiał na swe utrzymanie jako korepetytor. Zdolności i praca owocowały tym, że otrzymał stypendium na Uniwersytecie Jagiellońskim. Studia kontynuował na uniwersytetach w Wiedniu i Grazu. Pracował jako nauczyciel w gimnazjach w Wadowicach, Krakowie, Buczaczu i Tarnowie. Osobną dziedziną zainteresowań była etnografia i folklor, którym poświęcił szereg szkiców i studiów. Od roku 1897 Ludwik Młynek należał wraz z żoną do Towarzystwa Ludoznawczego, które wydawało czasopismo „Lud”. Na jego stronach publikował artykuły poświęcone folklorowi. W Buczaczu był profesorem w gimnazjum tylko dwa lata (1896–1898), gdyż Rada Szkolna Krajowa skierowała go do pracy w Tarnowie. Zdążył w Buczaczu założyć w 1897 roku czytelnię ludową, był inicjatorem kółka rolniczego i kasy oszczędności. Pracowity pedagog napisał szereg artykułów o treści pedagogiczno-dydaktycznej, które zostały wydrukowane w sprawozdaniach gimnazjalnych. W Buczaczu Młynek wydał w 1897: Jak u nas wyzyskać najlepiej znajomość pisania i czytania oraz Listy pouczające do Braci Włościan z Wielickiego w 1898 roku. Prace: Nauka języka niemieckiego w I klasie polskich szkół średnich w Galicji – wydano w Tarnowie (1910), Praca fizyczna jako czynnik wychowawczy – Łańcut 1914, Uwagi o wychowaniu kobiet Wieliczka 1922.

W lutym 1915 roku został powołany do austriackiego wojska i tam przyczynił się do powstania szkoły dla inwalidów wojennych.

Henryk Ozjasz Rose urodził się 27 sierpnia 1880 r. w Przemyślu, pochodził ze zasymilowanej rodziny żydowskiej. Studiował filologię niemiecką i polską na Uniwersytecie Jagiellońskim. W Gimnazjum w Buczaczu pracował od 1 IX 1908 do 1920 r. Uczył języka niemieckiego, polskiego i łacińskiego. Był aktywnym członkiem buczackiego Koła Towarzystwa Nauczycieli Szkół Wyższych. Od stycznia 1912 r. był w jego zarządzie. W 1913 r. wygłosił referat „W sprawie zadań domowych z języka niemieckiego” dla członków koła. Jego referat opublikowano w Sprawozdaniu buczackiego gimnazjum, a później w czasopismach specjalistycznych.

W czasie I wojny został powołany do wojska. Na wojnę z bolszewikami w 1920 roku zgłosił się na ochotnika i za udział w tej wojnie otrzymał Złoty Krzyż Zasługi. W okresie międzywojennym pracował w gimnazjach w Przemyślu i Krakowie. Poświęcał się wystawianiu w szkołach przedstawień teatralnych i kwestiom nowoczesnego nauczania języków obcych. Jego artykuł Próba nowego ujęcia i stosowania poglądu w nauczaniu języków obcych był publikowany w Sprawozdaniu V Gimnazjum im. J. Kochanowskiego w Krakowie za rok szkolny. 1932/1933. Do wybuchu II wojny pracował w gimnazjach Krakowa. Jego losy z czasów II wojny światowej pozostały nieznane[12].

Piotr Niebieszczański, długoletni nauczyciel gimnazjum w Buczaczu historii, geografii oraz nadobowiązkowego przedmiotu, jakim była historia kraju rodzinnego. Organizował liczne wycieczki w rejon Kołomyi, w Bieszczady, do Krakowa, Lwowa i innych miejsc Galicji. Należał do Towarzystwa Gimnastycznego Sokół i angażował się w inne działania gimnazjum[13].

Józef Mazur w buczackim gimnazjum był długoletnim nauczycielem łaciny i greki, opiekunem biblioteki oraz pionierem ćwiczeń gimnastycznych, które na przełomie XIX i XX wieku były nieobowiązkowe. Organizował dla tamtejszych gimnazjalistów coroczne ślizgawki na Strypie. Uczniowie mogli uprawiać zimą łyżwiarstwo, bo szkoła sukcesywnie kupowała łyżwy[14].

Jakub Sandel – polski historyk literatury, który szczególnie interesował się twórczością Wyspiańskiego i Słowackiego, był nauczycielem gimnazjalnym przed I wojną światową w Galicji i w II Rzeczypospolitej. Od 1912 roku pracował w Buczaczu ucząc języka polskiego i niemieckiego. Tu też napisał artykuł Zagadnienie patriotyzmu w „Kazaniach Sejmowych” Skargi, który został opublikowany w Sprawozdaniu Dyrekcji za rok 1913. W późniejszych latach był dyrektorem gimnazjum we Lwowie. W latach II wojny światowej we Lwowie został aresztowany i w 1943 roku zamordowany przez Niemców.

Adolf Bolesław Korngut urodził się 14 stycznia 1907 w Samborze, a zmarł 3 listopada 1973 roku w Kluczborku. Osierocony w dzieciństwie zdobywał środki na utrzymanie łącząc naukę z pracą. Zdał w 1925 roku celująco maturę i podjął studia we Lwowie na Uniwersytecie Jana Kazimierza, gdzie dał się poznać jako bardzo zdolny i obowiązkowy student filologii klasycznej. W 1930 roku po studiach podjął pracę w Państwowym Gimnazjum Humanistycznym w Buczaczu, jednocześnie pisał pracę doktorską, którą obronił w 1932 roku. W ciągu następnych dwóch lat zdał wszelkie egzaminy z filozofii, logiki, metodyki i dydaktyki, uprawniające do nauczania w szkołach średnich. Po ślubie z buczaczanką z nauczycielskiej rodziny Bolesławą Keffermuller zupełnie wrósł w środowisko buczackie. Swoją kulturą osobistą i wysokimi wymaganiami wobec uczniów zdobył sobie autorytet zarówno wśród gimnazjalistów, jak i w gronie pedagogicznym. Po zajęciu Buczacza w roku 1939 przez wojska sowieckie w przemianowanym na dziesięciolatkę gimnazjum Bolesław Korngut uczył historii. A gdy Buczacz zajęli Niemcy, zaangażował się czasowo w tajne nauczanie, chociaż oficjalnie podjął pracę w Liegenschafcie, czyli w administracji majątkami ziemskimi, które znalazły się w rękach niemieckich. Pracował tam niedługo, gdyż ze względu na swoje żydowskie pochodzenie musiał się ukrywać. Jedną z kryjówek Kornguta była plebania w Pużnikach, gdzie proboszczem był ks. Kazimierz Słucki, który opisał pewne wojenne wydarzenie związane z nauczycielem. Adolf Korngut zamieszkał u mnie w małym pokoiku tuż obok mojej sypialni. W czasie poszukiwania za Żydami i różnych rewizji schodził do wcześniej przygotowanego pod schodami schowka. Na parterze pod jego pokojem kwaterował major hitlerowski, który często się upijał. Raz podpity, w nocy strzelił w sufit. Kula przeszła przez łóżko na piętrze, gdzie spał dr Adolf Korngut. Na szczęście przeszła tuż obok[15].

Po ponownym zajęciu w lecie 1944 roku Buczacza przez Sowietów Adolf Korngut powrócił do pracy w szkolnictwie średnim i w zniszczonym wojną mieście został dyrektorem szkoły, w której zaprowadził porządek i dyscyplinę, stawiając uczniom wysokie wymagania. Jednak niedługo, w związku z przesiedleniami Polaków, wyjechał z żoną Bolesławą (nauczycielką szkoły powszechnej w Buczaczu) w 1945 roku do Kluczborka. W nowym miejscu zamieszkania zaangażował się wraz z żoną i teściową w organizację polskiej oświaty. We wrześniu 1945 roku jego nazwisko widniało na liście uczestników pierwszej rady pedagogicznej utworzonego gimnazjum w Kluczborku. Po przekształceniu gimnazjum w liceum ogólnokształcące, A. Korngut pracował dalej w tej szkole. Od 1 września 1959 do 1968 roku Korngut był dyrektorem tego liceum. Uchodziło ono wówczas za jedno z najlepszych na Opolszczyźnie. W powojennej rzeczywistości dr Korngut zmagał się również z zakusami ograniczenia roli klasyki w szkołach średnich, dlatego stawał w obronie języka łacińskiego w liceach ogólnokształcących na łamach „Głosu Nauczycielskiego” i wysyłając pisma do organów oświatowych. Współpracował z Polską Akademią Nauk i tłumaczył starożytne dzieła na język polski. W testamencie przekazał swój przebogaty księgozbiór Uniwersytetowi Wrocławskiemu. Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego prof. dr hab. Roman Duda napisał o nim: W pamięci mojej pozostaje dr Adolf Korngut największą indywidualnością mych lat gimnazjalnych.

Adolf Korngut nosił nadany mu przez uczniów pseudonim „Oremus”, gdyż w czasach dozwolonych lekcje rozpoczynał słowami Oremus: Pater Noster...

Ciekawostka z lekcji łaciny już w Kluczborku: Uczennica została poproszona przez profesora Kornguta o podanie wszystkich form czasownika „fero”. Nauczyciel oczekiwał prawidłowej odpowiedzi: „fero, ferre, tuli, latum”. Ponieważ uczennica nie potrafiła jej udzielić, więc usłyszała od pedagoga odpowiedź: – Fero pochodzi od tere fere kuku, strzela baba z łuku[16].

Irena Hasko (1905–1976), córka Karola i Heleny urodzona w Rafajłowej, do szkoły chodziła w Buczaczu. Studiowała polonistykę na Uniwersytecie Jana Kazimierza, a romanistykę w Poznaniu i Grenoble. W Buczaczu uczyła języka polskiego i francuskiego. W czasie wojny angażowała się w tajne nauczanie. Przebywała w Kołomyi i na Sądecczyźnie, gdzie była członkiem Tajnej Komisji Egzaminacyjnej. Po wojnie pracowała w Liceum im. Marii Curie-Skłodowskiej w Starym Sączu. Była bardzo cenionym pedagogiem, zaangażowanym w pomoc potrzebującym uczniom. Wspomagała ich materialnie i użyczała swojego mieszkania. W okresie stalinowskim dotykały ją trudności o charakterze politycznym. Irena Hasko zmarła w 1976 roku i została pochowana na cmentarzu w Starym Sączu. W dowód uznania uczniowie ufundowali tablicę poświęconą jej pamięci i mimo sprzeciwu władz umieścili w budynku szkoły[17].

 

Znani uczniowie buczackiego gimnazjum

Marceli Popiel (1821–1903) był uczniem buczackiego gimnazjum w I połowie XIX w. Po święceniach w 1850 r. został proboszczem grekokatolickim w Buczaczu, później grekokatolickim biskupem chełmskim i lubelskim. Był reformatorem kościoła unickiego oraz zwolennikiem powrotu unitów do prawosławia. Gdy zamieszkał na terenie Rosji, został w 1875 roku władyką[18] kolejno: podolskim, bracławskim i płockim. Zmarł w Petersburgu.

Kornel Ujejski (1823–1897). Uczniem buczackiego gimnazjum był poeta romantyczny i podróżnik żyjący w XIX wieku, który urodził się w Beremianach. Kornel Ujejski w czasie podróży po Europie Zachodniej, we Francji poznał Słowackiego i Chopina. Ujejski był autorem słów pieśni Z dymem pożarów, która zdobyła popularność jako hymn w epoce powstania styczniowego.

Juliusz Kossak (1824–1899) – po ukończeniu buczackiego gimnazjum studiował malarstwo i prawo. Swoje zdolności malarskie rozwijał w Paryżu u boku francuskiego batalisty Horacego Verneta. Juliusz Kossak, który malował głównie sceny batalistyczne, historyczne i konie, był bardzo znanym malarzem XIX stulecia, protoplastą znanej rodziny malarzy. We Francji urodziło się trzech jego synów: Wojciech, Tadeusz i Stefan. Po powrocie z Francji rodzina Kossaków mieszkała najpierw w Warszawie, a potem w Krakowie, gdzie za pieniądze z posagu żony nabyli dworek – Kossakówkę – znane miejsce spotkań artystów. Sławę malarską zdobyli także jego syn Wojciech i wnuk Jerzy.

Zygmunt Sawczyński (1826–1893), działacz oświatowy i społeczny w Galicji, autor podręczników i opowiadań. Uczył się w gimnazjum w Buczaczu, studiował na Uniwersytecie Lwowskim. Zdobył wykształcenie w zakresie historii i filologii klasycznej. Był od 1865 roku posłem do Sejmu Krajowego Galicji, w latach 1867–93 członkiem Rady Szkolnej Krajowej, również wielokrotnym posłem do parlamentu w Wiedniu i prezesem Towarzystwa Pedagogicznego w latach 1873–91.

Władysław Zych (1899–1981), profesor UJK, syn dyrektora gimnazjum Franciszka Zycha. Urodził się w Buczaczu i tam uczęszczał do szkoły powszechnej i do gimnazjum. W okresie szkolnym działał w harcerstwie i w Sokole. Walczył w wojnie 1920 roku z bolszewikami i w III powstaniu śląskim. Studiował na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, a po ukończeniu pracował na tej uczelni zdobywając kolejne tytuły naukowe. Tytuł profesorski uzyskał w 1940 roku, kiedy to lwowska uczelnia jeszcze działała, ale już pod zarządem radzieckim. Jako naukowiec zajmował się geologią i paleontologią. W czasie wojny był żołnierzem AK i przedstawicielem Delegatury Rządu RP na Kraj, na obszar lwowski. Aresztowany w 1943 roku, trafił do obozów koncentracyjnych w Auschwitz-Birkenau i Dachau, gdzie stracił zdrowie i z tego powodu musiał zrezygnować po wojnie z dalszej pracy naukowej. Mieszkał w Wielkiej Brytanii, angażując się w pracę harcerską.

Szymon Wiesenthal (1908–2005) urodził się w Buczaczu i tu ukończył gimnazjum. Po ukończeniu studiów architektonicznych mieszkał we Lwowie. W czasie wojny, żeby przeżyć, uprawiał inne zawody. Przeżył holokaust i po wojnie za swoją powinność uznał tropienie zbrodniarzy wojennych. Doprowadził do ujęcia niemieckiego oficera SS Adolfa Eichmanna odpowiedzialnego za politykę unicestwienia narodu żydowskiego w czasie II wojny światowej. Znalazł wielu innych odpowiedzialnych za zbrodnie na Żydach, których postawił przed sądem. W Wiedniu, gdzie mieszkał po II wojnie, założył Żydowskie Centrum Dokumentacji. Był strażnikiem pamięci holokaustu i mówił, że należy szukać nowych strażników, bo bez nich ludzkość jest skazana na popełnienie tych samych błędów i tych samych okrucieństw.

Antoni Opolski (1913–2012), astrofizyk, urodził się w Rozwadowie nad Dniestrem. Do szkoły powszechnej i gimnazjum uczęszczał w Buczaczu. Po maturze w 1931 roku studiował na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Po skończeniu studiów był asystentem na tymże uniwersytecie w Instytucie Astronomicznym. W 1939 roku obronił pracę doktorską. Brał udział w walkach wrześniowych i dostał się do niewoli niemieckiej, w której spędził sześć lat. W obozach jenieckich był jednym z wykładowców dla oficerów w kołach samokształceniowych. Po wojnie osiedlił się we Wrocławiu i podjął u boku swego mistrza ze Lwowa pracę w Obserwatorium Astronomicznym we Wrocławiu. Tu wydał dwie prace naukowe, nad którymi pracował w niewoli. Były to: Atlas astronomiczny i Astronomiczne podstawy geografii.

Zdobywał kolejne szczeble drabiny naukowej, zostając w 1964 profesorem zwyczajnym. Jego głównym przedmiotem badań były obserwacje spektralne gwiazd i planet oraz badania zmienności gwiazd pulsujących. Pracował na Uniwersytecie Wrocławskim i w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Opolu, gdzie piastował funkcję rektora. Był autorem wielu prac naukowych i organizatorem pracowni spektroskopii plazmy w Opolu.

Ludwik Rutyna (1917–2010) urodził się w Podzameczku koło Buczacza. Był księdzem na Tarnopolszczyźnie i Opolszczyźnie, jednak przede wszystkim wielkim proboszczem buczackim.

Po ukończeniu buczackiego gimnazjum studiował we Lwowie i tam w 1941 roku przyjął święcenia kapłańskie. Był wikarym w Baworowie koło Tarnopola, gdzie otarł się o śmierć. Został wówczas zamordowany przez banderowców proboszcz ks. Karol Procyk i miejscowy organista. Ocalały cudem ksiądz Ludwik od tej pory przejął obowiązki proboszcza i przebywał w Baworowie do czerwca 1945 roku. Po opuszczeniu Podola przyjechał na Opolszczyznę i został proboszczem w Szybowcach koło Prudnika. W marcu 1947 roku, na prośbę władz kościelnych, opisał okoliczności mordu na proboszczu i organiście z Baworowa i przesłał do Kurii Metropolitalnej Lwowskiej z siedzibą w Lubaczowie. Później duszpasterzował w Kędzierzynie-Koźlu. Po przejściu na emeryturę wrócił do Buczacza, by ratować zabytkowy kościół Matki Bożej Szkaplerznej. Wyremontował i wyposażył nie tylko zdewastowaną barokową rzymsko­katolicką świątynię w Buczaczu, ale uratował od zagłady inne okoliczne kościoły na Ziemi Buczackiej, które po wojnie w większości pełniły rolę magazynów. Były to kościoły w Uściu Zielonym, Koropcu, Potoku Złotym, Trybuchowcach i Petlikowcach Starych. Podnosił z ruin okoliczne katolickie kościoły i relacje międzyludzkie, był człowiekiem pojednania między narodem polskim i ukraińskim. W Buczaczu żył w spartańskich warunkach, w walącej się plebanii. Remont plebanii przeprowadził mając 91 lat. Dwadzieścia lat duszpasterzował garstce wiernych katolickiego wyznania łacińskiego. Mawiał, że na Kresach miał więcej parafii niż parafian. A gdy inni dziwili się, że zaszył się na prowincji, odpowiadał z humorem, że lepiej być pierwszym w pipidówce niż ostatnim w Rzymie. Zmarł 11 grudnia 2010 roku w Kędzierzynie-Koźlu i tam został pochowany. Scenarzysta i reżyser Jerzy Janicki, którego ojciec Zdzisław był notariuszem w Buczaczu, nakręcił o księdzu Rutynie dwa filmy dokumentalne.




[1]    utilitatem publicam – użyteczność publiczna

 

[2]    Sadok Barącz, Pamiątki buczackie, s. 120; Franciszek. Zych, Dwie uroczystości szkolne w nowym budynku gimnazjalnym [w:] Sprawozdanie Dyrekcyji ck Gimnazyum w Buczaczu za rok szkolny 1900, Stanisławów 1900, s. 3, także Franciszek Zych, W 150 rocznicę. Przyczynki do historyi buczackiego gimnazyum [w:] Sprawozdanie Dyrekcyji ck Gimnazyjum w Buczaczu za rok szkolny 1905.

 

[3]    Sadok Barącz, Pamiątki buczackie, s 114–121.

 

[4]    Beata Lorens, Problemy wychowawcze w szko­łach bazyliańskich w drugiej połowie XVIII wieku na przykładzie kolegium w Buczaczu, s. 33, Uniwersytet Rzeszowski.

 

[5]    Tamże, s. 36.

 

[6]    Jak wyżej.

 

[7]    F. Zych, Dwie uroczystości, s 4–7.

 

[8]    Tamże s. 7.

 

[9]    Informacje o nauczycielach, uczniach, realizowanych zadaniach, zbiorach szkolnych i trudnościach pisał dyrektor szkoły Franciszek Zych w corocznych sprawozdaniach, które były wydawane drukiem w latach 1900–1921.

 

[10]  Sprawozdanie TNSW, s. 33.

 

[11]  J. Mleczak, Franciszek Zych, Przemyśl 1981; A. Puszka, Nauczyciele historii i geografii szkół średnich w Galicji w okresie autonomii, Lublin 1999, s. 345.

 

[12]  Henryk Rose – pedagog, żołnierz i miłośnik teatru, Nasz Przemyśl 2006, nr 8, s. 42.

 

[13]  Na podstawie corocznych sprawozdań gimnazjalnych dyrektora Franciszka Zycha.

 

[14]  O nauczycielach Piotrze Niebieszczańskim i Józefie Mazurze pisano w Przewodniku Gimnastycznym Sokół z 1900 r. nr 4. S

 

[15]  Władysław Bartoszewski i Zofia Lewin, Ten jest z Ojczyzny mojej. Polacy z pomocą Żydom (1939–1945), Warszawa 1967, s. 287.

 

[16]  Źródło: strona internetowa szkoły w Kluczborku: zoskluczbork.pl.

 

[17]  Z grodu Kingi, nr 33, 34, 35, r. 2000.

 

[18]  władyka – biskup w kościele prawosławnym.