Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa
Kontakt

ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
cracovialeopolis@gmail.com

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020 | 2021

Danuta Trylska-Siekańska, POWRÓT DO ŹRÓDEŁ

Sto lat temu na ziemiach polskich, rozdartych przez trzy zabory, powstawał nowatorski ruch skautowy zapoczątkowany przez gen. Roberta Baden-Powella w Anglii. Za datę powstania światowego skautingu przyjęto dzień 1 sierpnia 1907, tj. początek obozu dla chłopców, prowadzonego przez twórcę nowego systemu wychowania R. Baden-Powella i równocześnie autora książki Scouting for boys. Wiadomości o nowym systemie wychowawczym bardzo szybko dotarły do Polski. Nowa idea znalazła podatny grunt, przygotowany przez działania różnych organizacji i grup młodzieżowych jawnych i niejawnych.
Przemarsz harcerzy ulicami Lwowa
W latach 1910–1911 na ziemiach polskich w trzech zaborach powstawały spontanicznie pierwsze zastępy skautowe. Dzięki autonomii Galicji stosunkowo najlepsze warunki dla rozwoju nowego ruchu były w zaborze austriackim, gdzie np. było szkolnictwo polskie. Skauting stał się syntezą działań jawnego „Sokoła” propagującego ćwiczenia fizyczne, abstynenckiego „Eleusis”, niepodległościowego „Zarzewia” i innych tajnych organizacji. Dzięki ich współpracy zaczęły powstawać we Lwowie zastępy i oddziały skautowe korzystające z bazy w „Sokole”.
Według legendy harcerskiej, pierwszy podręcznik R. Boden-Powella Andrzej Małkowski przetłumaczył za karę. Jednak po zapoznaniu się z treścią stał się gorącym propagatorem nowej metody wychowawczej. Swoją pasją zaraził grono najbliższych przyjaciół. Na wiosnę 1911 r. we Lwowie odbyły się już pierwsze szkolenia instruktorskie. W siedzibie „Sokoła-Macierzy” 21 maja 1911 r. zawiązała się pierwsza Naczelna Komenda Skautowa, a następnego dnia 22 maja Andrzej Małkowski wydał pierwszy rozkaz powołujący trzy pierwsze polskie drużyny skautowe. Tę datę przyjęto jako początek polskiego harcerstwa ujętego w formalne ramy organizacyjne.
Powstały wówczas:
I Lwowska Drużyna Skautów im. Tadeusza Kościuszki pod komendą H. Bagińskiego,
II Lwowska Drużyna Skautów im. Jana Karola Chodkiewicza,
III Lwowska Drużyna Skautek im. Emilii Plater pod komendą Olgi Drahonowskiej (później Małkowskiej).
Wkrótce powstała IV Lwowska Drużyna Skautów.
Andrzej Małkowski wszedł w skład Naczelnej Komendy Skautowej. Równocześnie od kwietnia do lipca tego samego roku ukazywało się w arkuszach jego tłumaczenie książki R. Baden-Powella pod polskim tytułem: Skauting jako system wychowania młodzieży – pierwszy przejaw polskiej literatury skautowej. Termin „harce” i „harcerstwo” pojawił się rok później.
W 1912 r. ukazała się książka Harce Młodzieży Polskiej autorstwa Eugeniusza Piaseckiego i Mieczysława Schreibera, w której zastąpiono angielskie terminy polskimi. I tak zamiast patrol skautowy wprowadzono nazwę zastęp, zamiast pluton – drużyna, zamiast zawołania bądź gotów – czuwaj. Wprowadzono terminy hufiec, chorągiew, pochodzące z polskiej tradycji rycerskiej. Wprowadzono nazwy stopni i funkcji, obowiązujące w harcerstwie do dzisiaj. W tym czasie wszedł do użytku zaprojektowany przez ks. Kazimierza Lutosławskiego krzyż harcerski wzorowany na krzyżu Virtuti Militari. Napisany przez Ignacego Kozielewskiego w 1911 roku wiersz Wszystko co nasze…, wraz z refrenem ułożonym przez Olgę Drahonowską rok później, stał się hymnem harcerskim. W lipcu 1912 r. w Skolem nad rzeką Stryj odbył się pierwszy obóz instruktorski.
Po przełamaniu wstępnych oporów ze strony władz szkolnych, na wiosnę 1912 r. Rada Szkolna Krajowa wyraziła zgodę na działanie drużyn skautowskich w szkołach. To nadało niezwykłej dynamiki nowemu ruchowi młodzieżowemu. Do wybuchu I wojny światowej było już kilkanaście tysięcy harcerzy. Co kilkanaście dni lub tygodni powstawały nowe drużyny. Zgodnie z krótką definicją A. Małkowskiego – harcerstwo to skauting plus niepodległość – harcerze i harcerki byli wszędzie: na polach bitew, w szkołach, szpitalach, na odpowiedzialnych stanowiskach w tworzącym się Państwie Polskim, w konspiracji, w niesieniu pomocy potrzebującym.

Wydarzenia z lat 1910–12, decydujące o powstaniu polskiego harcerstwa i dające mu trwałe podstawy, zostały przypomniane i uhonorowane we Lwowie sto lat później przez obecne pokolenia harcerskie.

20 maja 2011 r. wieczorem wyruszył specjalny nocny pociąg z Warszawy przez Kraków, Rzeszów, Przemyśl do Lwowa, wiozący Instruktorską Wyprawę do Lwowa „Powrót do Źródeł”. Tym samym urzeczywistniało się marzenie grupy instruktorów z Harcerstwa Polskiego na Ukrainie i ze Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej, którzy jesienią 2010 r. zawiązali komitet organizacyjny obchodów 100-lecia Harcerstwa. Swój akces do obchodów zgłosili także: Stowarzyszenie Harcerstwa Katolickiego „Zawisza”, Federacja Skautingu Europejskiego, Związek Harcerstwa na Litwie, Stowarzyszenie Harcerskie. Przez ponad pół roku trwały przygotowania organizacyjne, techniczne, programowe. Konsultowane były wszystkie szczegóły i uzyskiwane stosowne pozwolenia władz.
21 maja 2011 r. o godzinie 9 rano na lwowski dworzec podmiejski wjechał pociąg specjalny, przywożąc setki harcerek i harcerzy. Oprócz instruktorów z organizacji wymienionych powyżej przyjechała też ponad 10-osobowa delegacja ze Związku Harcerstwa Polskiego, działającego poza granicami Kraju. Przygotowane tramwaje przewiozły przybyszów na Rynek. W czasie jazdy, a także potem podczas pieszych wędrówek, korzystając z objaśnień miejscowych harcerzy, poznawali miasto i jego zabytki.
Przed godziną 12 harcerskie tłumy wypełniły wnętrze Katedry Najświętszej Marii Panny. W stallach miejsca zajęli goście honorowi. Wprowadzono sztandary. Wśród dostojnych gości rozpoznani zostali:
–    Karolina Kaczorowska – wdowa po Prezydencie Kaczorowskim,
–    Krystyna Małkowska-Żaba – wnuczka założycieli Harcerstwa,
–    ks. Marian Sedlaczek – syn jednego z założycieli Harcerstwa,
–    Jacek Żur – konsul RP we Lwowie,
–    Emilia Chmielowa – prezes Federacji Organizacji Polskich na Ukrainie,
–    kombatanci Szarych Szeregów – uczestnicy Powstania Warszawskiego.
Zagrały organy i do ołtarza pośpieszyli księża koncelebranci, którym przewodniczył ks. biskup Marcjan Trofimiak, ordynariusz z Łucka. W jego homilii padły słowa: Harcerstwo przetrwało tyle lat dlatego, że było budowane na skale. A tą skałą jest Chrystus. W procesji z darami ofiarowano między innymi: dar ZHR na oświetlenie obrazu Najświętszej Marii Panny, angielską kopię wotum harcerskiego za 100-lecie od ZHPpGK, chleb wileński od ZHnL. Na stopniach ołtarza stała tablica pamiątkowa z okazji 100-lecia, przeznaczona na budynek dawnego „Sokoła” (po nabożeństwie została w Katedrze, ponieważ zabrakło pozwolenia na jej wmurowanie). Podczas mszy św. śpiewał chór z ZHR, który zaintonował m.in. modlitwę „Baranku Boży” na melodię pieśni „Płonie ognisko”. Na zakończenie odśpiewano Modlitwę Harcerską, a także wysłuchano kilku krótkich przemówień zaproszonych gości. Pod tablicą pamięci Olgi i Andrzeja Małkowskich, umieszczoną w katedrze w 1991 r., złożono wieniec.
 
 Harcerze z RP na Cmentarzu Obrońców Lwowa, zdjęcie zbiorowe
Harcerze opuszczający Katedrę uformowali długą kolumnę, na której czele szły sztandary, werble i sygnałówki. Zatrzymano się przy pomniku Adama Mickiewicza i złożono kwiaty. W tym miejscu 22 listopada 1920 r. Marszałek Józef Piłsudski udekorował herb miasta Lwowa orderem Virtuti Militari. Dalej kolumna przemaszerowała przed budynek, w którym dawniej mieściło się Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” i w którym zapadły decyzje o powstaniu Harcerstwa ważne przez 100 lat. Tu także złożono kwiaty. Dalszy przemarsz przerwano na obiad w jadalni Akademii Medycznej i na chwilę odpoczynku, którą niektórzy przeznaczyli na zwiedzanie Cmentarza Łyczakowskiego.
Wczesnym wieczorem uczestnicy zlotu zgromadzili się na Cmentarzu Obrońców Lwowa na uroczystym apelu. W Apelu Poległych wspominano założycieli Harcerstwa, pierwszych harcerzy-żołnierzy, którzy walczyli o niepodległość, wszystkich służących Polsce do ostatka. Na grobach zapłonęły setki zniczy, a chwilą milczenia oddano cześć tym, którzy na tym cmentarzu spoczęli. Uczestnicy Wyprawy Instruktorskiej „Powrót do Źródeł” w ilości około 700 osób uwiecznieni zostali na zbiorowej fotografii.
Zgodnie z harcerską tradycją, na zakończenie świątecznego dnia na polanie na Pohulance rozpalono wielkie ognisko, wokół którego amfiteatralnie zasiedli uczestnicy zlotu. Na dole na specjalnym metalowym pojemniku płonęło ognisko, a w niebo płynęły tradycyjne pieśni harcerskie. Gawędę o wydarzeniach sprzed stu laty prowadził druh hm. Stefan Adamski, komendant Harcerstwa Polskiego na Ukrainie, dołączyła do niego druhna phm. Krystyna Małkowska-Żaba, wspominając trudne dzieje swoich dziadków Olgi i Andrzeja Małkowskich, a później ks. Marian Sedlaczek, syn jednego z twórców harcerstwa Stanisława Sedlaczka, który zakładał drużyny w Kijowie w drugiej dekadzie XX wieku.
W przerwach między piosenkami miały miejsce drobne niespodzianki, jak pląsy, inscenizacje zbiórek harcerek z Litwy, rozdawanie kamyczków z rzeki Stryj (nad którym leży Skole) przez harcerki z miasta Stryj. Na pamiątkę uczestnicy pobrali węgielki z ogniska i odśpiewali pieśń pożegnalną. Modlitwa i bratni uścisk dłoni w wielkim kręgu zakończyły spotkanie polskich harcerzy z różnych stron.
Przy Cmentarzu Obrońców Lwowa czekały tramwaje, którymi dojechano do dworca podmiejskiego, gdzie czekał pociąg powrotny. Ponieważ była już godzina 1 w nocy (a więc niedziela), na pustym o tej porze peronie odprawiona została msza św. polowa. Dopiero po jej zakończeniu o godzinie 240 odjechał pociąg specjalny do Polski, uwożąc zmęczonych, ale zadowolonych uczestników Wyprawy Instruktorskiej „Powrót do Źródeł”. Zakończył się wyjątkowy i jedyny dzień, kiedy Lwów przez kilkanaście godzin należał do polskich harcerzy.
Według słów kapelana Wyprawy, o. hm. Michała Gutkowskiego SJ, które skierował do instruktorów przed wyjazdem z Warszawy, Wyprawa „Powrót do Źródeł” była pielgrzymką bo:
–    była powrotem do miejsca, z którego wyszliśmy na cały świat, i przypomnieniem, dokąd idziemy: do domu Ojca, do którego odeszły przed nami całe pokolenia harcerskie,
–    była okazją do okazania wdzięczności za minione 100 lat i powierzenia naszych ideałów i przyszłości harcerstwa na następne stulecie.

Informacje do powyższego artykułu czerpałam z osobistych relacji uczestników wyprawy do Lwowa, artykułów prasowych („Kurier Galicyjski”, „Ognisko Harcerskie”), literatury.
Zdjęcia są autorstwa 15 PDH Ingonyama im. Traugutta, przesłała je p. Urszula Kret.