Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa
Kontakt

ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
cracovialeopolis@gmail.com

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020 | 2021 | 2022

Marta Walczewska, ODSŁONIĘCIE POMNIKA POLSKICH PROFESORÓW NA WZGÓRZACH WULECKICH

DRAMAT MIASTA ZAWSZE ­WIERNEGO
Po pierwszej okupacji sowieckiej, 30 czerwca 1941 roku, do Lwowa wkroczyli Niemcy. Tu nie popełnili „błędu” krakowskiego, gdzie aresztowano profesorów uczelni krakowskich i wobec międzynarodowych protestów trzeba było ich uwolnić.
We Lwowie 3 lipca 1941 roku, o północy, aresztowano polskich pracowników nauki, a już po kilku godzinach – 4 lipca o 4 rano na Wzgórzach Wuleckich rozstrzelano 42 osoby. Było wśród nich 23 profesorów i docentów Uniwersytetu Jana Kazimierza, Politechniki, Akademii Weterynarii oraz 17 osób z rodzin, przyjaciół i znajomych. W następnych dniach lipca ginęli kolejni pracownicy nauki. 26 lipca został rozstrzelany prof. Kazimierz Bartel, profesor Politechniki Lwowskiej, senator Rzeczypospolitej, minister, prezes Rady Ministrów. W podobny sposób niszczono elitę innych miast polskich, będących pod okupacją niemiecką.
 
Trzeciego lipca 2011 roku odbyła się we Lwowie długo oczekiwana uroczystość. Został poświęcony pomnik Profesorów Lwowskich – Polaków, ofiar zbrodni hitlerowskiej dokonanej przed 70 laty w dniu 4 lipca 1941.
Kiedy jechaliśmy do Lwowa, nie mieliśmy pewności, czy planowana uroczystość się odbędzie. Tyle razy na przestrzeni 70 lat to się nie udawało. Były różne projekty pomnika, wciąż nierealizowane. Były trudności, przeszkody, niemożność ustalenia wspólnej, polsko-ukraińskiej wizji. Były kontrowersje – uczeni lwowscy czy polscy? (W czasie pierwszej okupacji sowieckiej dostali sowieckie paszporty.)
Wielkie są zasługi Wrocławia, najbardziej „lwowskiego” miasta w Polsce – w realizacji pomnika. Powstało monumentalne dzieło według projektu profesora Aleksandra Śliwy. Dziesięć głazów, oznaczonych rzymskimi cyframi, symbolizuje 10 Przykazań Dekalogu. Głaz z numerem V – przykazanie „Nie zabijaj” – jest obrócony. Pomnik w swej prostocie przemawia do wyobraźni. Wielka kamienna płaszczyzna, na której powinny być nazwiska ofiar i tekst objaśniający to dramatyczne wydarzenie, jest pusta.
Zapewne teraz będą trudne uzgodnienia tekstu z władzami Lwowa. Nie udało się ich osiągnąć przed uroczystością.
W czasie całego naszego pobytu we Lwowie towarzyszył nam deszcz. Szczęśliwie na czas uroczystości niebo rozpogodziło się, nawet nieśmiało wyjrzało słońce. Przed pomnikiem były zgromadzone oficjalne delegacje. Na skarpach nad pomnikiem stały kręgiem tłumy ludzi. Zaczęły się przemówienia. Mer Lwowa mówił o Lwowie – mieście chrześcijańskim, gdzie różne narodowości żyły w zgodzie. Dziękował prezydentowi Wrocławia za pomoc we wspólnej pracy, która tworzy wielkie dobro. Prezydent Wrocławia – Rafał Dutkiewicz – przemówił po ukraińsku. Mówił: Ukraino! Polsko! Europo! – pamiętaj. Nauka nie jest narodowa. W mieście, gdzie spotyka się Wschód z Zachodem – Boski Geniusz zagościł we Lwowie, wyrażony polską mową. Wypowiedź Prezydenta, że „byli to wybitni naukowcy, publikujący głównie w języku polskim” – to chyba był ukłon w stronę gospodarzy.
Wiceprzewodniczący Rady Lwowskiej w swym przemówieniu podkreślił, że pomnik po 70 latach przemawia przez 10 Przykazań Bożych. Łamanie V Przykazania może prowadzić do takiej tragedii. Mówił też o upamiętnieniu miejsc, gdzie zostali zamordowani Polacy i Ukraińcy.
Młody przedstawiciel lwowskiej rady obwodowej – Oleh Pankiewicz, nacjonalista z partii Swoboda, wyłamał się z dyplomatycznego tonu przemówień. Mówił, a właściwie krzyczał, o fałszowaniu historii ukraińskiej. Zwracał się do elity polskiej i ukraińskiej – nie może być demontowany pomnik UPA! Wypominał demontaż pomnika na szczycie Chryszczatej. Domagał się, aby nasz Sejm nie podejmował uchwały, że UPA jest organizacją zbrodniczą.
Pan Tadeusz Luty – przewodniczący Komitetu Honorowego Wzniesienia Pomnika, zwracając się do Rektora Politechniki, Prezydentów Miast, Ekscelencji Kościelnych, Rektorów Uczelni, mówił: To, czemu służyli Profesorowie, jest ponadczasowe, pomnik przekazuje te wartości. Składał podziękowania Fundacji Lanckorońskich i mieszkańcom Wrocławia. Niestety, nie dopuszczono do głosu rodzin zamordowanych Profesorów, a także historyka niemieckiego, który napisał książkę o tej zbrodni. Dieter Schenk, syn gestapowca, chciał przeprosić za popełnioną zbrodnię.
Nastąpiło odsłonięcie pomnika przez prezydenta Dutkiewicza i poświęcenie przez arcybiskupa Kościoła rzymskokatolickiego, ks. Mieczysława Mokrzyckiego, oraz władykę grekokatolickiego Juszczaka. Na zakończenie wystąpił ukraiński chórek młodzieżowy w koszulkach „Lwów–Wrocław”. Poza programem grały na skrzypcach dzieci z zespołu „Promyki Krakowa”, prowadzonego przez p. Romę Krzemień. Dzieci w strojach krakowskich wyglądały pięknie. Ta grupa – złożona z jedenastu skrzypiec i wiolonczeli, przyjechała z nami z Krakowa. Młodzi muzycy mieli też okazję zagrać koncert w Katedrze Lwowskiej. Wzruszające było pożegnanie Lwowa – koncert przy autokarze, przed odjazdem. Już w czasie drogi powrotnej do Krakowa dzieci recytowały wiersze J. Wasylkowskiego, odzwierciedlające naszą miłość do ukochanego Miasta i tęsknotę.