Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa
Kontakt

ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
cracovialeopolis@gmail.com

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020 | 2021

WIERSZE

Magdalena Paździora
Lwów
 
Pani Janinie Zamojskiej

Lwów
miasto – świątynia
ze śladami profanacji

to zdarza się świętym miejscom

to dobrze że bronią je lwy
rycerze śpiący
pod ratuszem.

Lecz zbudzą się
i przebudzą
do czynu
który wielokrotnie zaistniał
i
jakiego jeszcze
nigdy nie było.
One drzemią narkotycznie
kto to wie
co im podano
i tylko dlatego
o swych braciach królewskich
Orlęta
chwilowo nie pamiętają.

Lwów
miasto żałobne
jakby ktoś po śmierci
istoty drogiej
jej przedmioty nietknięte zostawił
i pozwolił im
samoistnie trwać

ku zagładzie powolnej
czy
misterium boże
odprawiające?

Lwowie
miasto nie-moje
któreś mnie
adoptowało
ciepłem wyjątkowym
polskości
strzeżonej intymności
lecz
poprzez rozwarte ramiona.

Tutaj Boże Narodzenie jest
naprawdę święte
a ubóstwo – czcigodne
i wiedzące o sobie

a Nowonarodzony
taki swojski
w swoim wygnaniu
transcendentnego Absolutu.

Bo kiedy
Bóg się rodzi
wtedy moc
naprawdę truchleje

w Boże Narodzenie
po polsku pachnące
w polskim mieście
Lwowie.
 
 
Wanda Dobrzycka-Sykut
Jestem ze Lwowa

Ja jestem z polskiej Florencji,
to znaczy z polskiego Lwowa.
Ja jestem jak królowa bez tronu,
wypędzona,
bez możliwości politycznej interwencji.
Ja jestem zakochana
w mieście mojej młodości.
O tym w swych wierszach opowiem,
opowiem o wiecznej miłości.
Dla mnie najpiękniejszym ze słów
jest słowo Lwów!
Tam jest świat, który zatonął
jak Atlantyda.
Moje niebo jest tam – w płomieniach.
Moje niebo jest tam – za Bugiem.
 
 
Janusz Wasylkowski
Leopolis semper

Kazano nam wyrwać
to miasto
z serca
zapomnieć że było

kto zapomina
ten umarł
zanim
rozstał się z tym światem

pamiętamy
i
będziemy pamiętać

więc
jeszcze pożyjemy