Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa
Kontakt

ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
cracovialeopolis@gmail.com

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020 | 2021

NASZYM ZDANIEM

Przeczytaliśmy w którejś z gazet, że w Lublinie działa Fundacja Muzyki Kresów, gdzie młodzi Polacy uczeni są starych pieśni… białoruskich, ukraińskich i litewskich. Organizowane są warsztaty muzyczne, koncerty, międzynarodowe festiwale itp. Inicjatorem i głównym działaczem tych imprez jest Jan Bernad. Urodził się, jak mówi, na terenach dzisiejszej Ukrainy (w okolicach Lwowa), był podobno współpracownikiem „Teatru Laboratorium” Jerzego Grotowskiego i teatru „Gardzienice”.
J. Bernad informuje: Muzyka Kresów jeszcze dzisiaj kojarzy się często z muzyką dawną polskich dworów i zaścianków nad Niemnem. Ale wędrując w muzyczną przeszłość Kresów musimy dotrzeć też do białoruskich i i ukraińskich chłopskich wiosek i czworaków. I zabrać w tę podróż współczesnych Białorusinów, Litwinów, Ukraińców, Rosjan.
Mamy dość ambiwalentne uczucia. Muzyką ludową bratnich ludów interesują się i zajmują dość energicznie dzisiejsi Litwini, Ukraińcy, Białorusini. Czy więc i my musimy, skoro mamy swoje tradycje – między innymi te z dworków i zaścianków, a także z polskich wiosek i czworaków – całkiem naszemu społeczeństwu nieznane. Dlaczego więc nie uczyć naszej młodzieży wykonywania muzyki i śpiewania pieśni przede wszystkim tych polskich z Kresów – dworkowych i wiejskich? Tak, jak pieśni narodowych uczy corocznie na krakowskim Rynku, zawsze szczelnie zapełnionym przez młodych i starych – Loch Camelot (rodem z podlwowskiej Zimnej Wody).
O co tu właściwie chodzi? Z p. Bernadem współpracuje grupa uczonych i twórców z Lublina – ze zdziwieniem przeczytaliśmy wśród nich nazwisko prof. Andrzeja Nikodemowicza. Z artykułu w gazecie dowiedzieliśmy się, że w latach 2003–07 organizowano na temat omawianej muzyki 30 warsztatów muzycznych, m.in. dla uczniów, studentów, działaczy społecznych; międzynarodowe festiwale itd. Niemałe zapewne koszty ponosi miejski budżet Lublina. Kto tam o tym decyduje?
Sądzimy, że badania naukowe w tej dziedzinie – jak w innych – powinny być prowadzone, a także wydawane książki dla specjalistów i zainteresowanych. Jednakże tak szerokie i kosztowne, planowe propagowanie kultur mniejszości narodowych i traktowanie ich jako nasze kresowe tradycje, to jakaś istotna pomyłka. Wychowujmy polską młodzież przede wszyskim w polskich tradycjach. Zwłaszcza na obrzeżach dzisiejszego państwa. Zwłaszcza.