Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa
Kontakt

ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
cracovialeopolis@gmail.com

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020 | 2021

350 LAT UNIWERSYTETU JANA KAZIMIERZA WE LWOWIE

Kolegium Jezuickie we Lwowie (ul. Teatralna, później Rutowskiego), pierwsza siedziba Uniwersytetu Lwowskiego. Rys. Z. Haich21 stycznia 2011 roku odsłonięta została w paryskim kościele Saint-Germain-des-Prés tablica poświęcona królowi Janowi Kazimierzowi – Tu spoczywa serce Jana II Kazimierza z dynastii Wazów (1609–1672), Króla Polski, Fundatora Uniwersytetu Lwowskiego, 76 Opata Saint-Germain-des Prés. W hołdzie Janowi Kazimierzowi – spadkobiercy Uniwersytetu Lwowskiego, społeczność akademicka i mieszkańcy Wrocławia.
Dzieje Uniwersytetu Lwowskiego związane są z działalnością szkolną ojców Jezuitów na terenach Rzeczypospolitej. W roku 1608 powstało we Lwowie Kolegium Jezuickie, w którym wykładało 6 profesorów, a 2 października tego roku rozpoczęło zajęcia 28 studentów. W 1612 uruchomiono studium filozofii, a rok później kurs matematyki. Liczba studiujących w ciągu kilku lat wzrosła do 500.
Gdy królem Polski został Jan Kazimierz Waza, były jezuita i kardynał (1648), pozycja jezuitów znacznie wzrosła. Monarcha otaczał się jezuitami. Jednym z tych, którzy byli przy królu, był Jędrzej Sikorski i on podjął się dzieła wsparcia starań rektora kolegium lwowskiego, dążącego do przekształcenia kolegium w akademię. W styczniu 1661 roku ksiądz Sikorski uzyskał podpis królewski pod dyplomem erekcyjnym dla akademii i udał się wraz z królem do Częstochowy, gdzie dokument został zaopatrzony w pieczęć kancelarii większej koronnej i wpisany do księgi kanclerskiej. Na dokumencie królewskim widniała data 20 stycznia 1661. W akcie czytamy: I pozwalamy, aby w tymże Kolegium generalne studium w każdym dowolnym fakultecie ustanowione było, tj. teologii scholastycznej i moralnej, filozofii, matematyki, obojga praw, medycyny, sztuk wyzwolonych i nauk zgoła wszystkich, według przyjętego akademii i uniwersytetu zwyczaju [...] I to pod nazwą uniwersytetu, akademii ustanawiamy po wieczne czasy.
No i zaczęło się!
Paulini jasnogórscy, niechętni jezuitom, zawiadomili niezwłocznie Akademię Krakowską o zamachu na jej prawa ze strony jezuitów. A były to już czasy, kiedy dekrety króla wymagały zatwierdzenia przez sejm. Zaczęła się „wojna zakulisowa”, wysłannicy Akademii Krakowskiej wpływali na posłów, do tego rajcy miejscy Lwowa, obrażeni na posłów, którzy popierali akademię, że robią to bez uchwały Rady Miasta, postanowili sprawę zablokować. Kłótnie i protesty trwały latami i żaden sejm nie był w stanie zatwierdzić przywileju Jana Kazimierza.
Jezuici zaniechali dalszych starań i postanowili „robić swoje”, czyli kształcić na poziomie akademickim. Mijały lata, a kolegium jezuickie w świadomości społecznej istniało jako akademia. Jezuici nie zrezygnowali jednak z myśli o uregulowaniu statusu prawnego akademii i gdy nadarzyła się okazja – tym razem za panowania Augusta III Sasa – upomnieli się o ponowne zatwierdzenie przywileju Jana Kazimierza. Doprowadzili – 18 kwietnia 1758 r., przy poparciu arcybiskupa lwowskiego Wacława Sierakowskiego – do potwierdzenia dyplomu erekcyjnego Jana Kazimierza przez króla Augusta III Sasa i zatwierdzenia tego dyplomu 24 marca 1759 roku przez papieża Klemensa XIII. Odtąd Akademia Lwowska mogła nadawać stopnie naukowe.

*  *  *
Przywilej króla Jana Kazimierza miał epokowe znaczenie dla idei Uniwersytetu we Lwowie – mimo braku potwierdzenia przez konstytucję sejmową, nigdy nie został unieważniony. Berła rektorskie i dziekańskie władze uniwersytetu zamówiły w 1861 roku, w dwusetną rocznicę jego powstania. W latach 1911–1912 miały miejsce wielkie uroczystości z okazji 250-lecia uniwersytetu. W roku 1919 nadano Uniwersytetowi Lwowskiemu imię Jana Kazimierza, która przetrwała do 1 grudnia 1939 roku.
 
Opracowano na podstawie materiałów dr. Adama Redzika w TP 6/2011.