Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

W KRAKOWIE I DALEJ

TARNOPOLANIN

Około 11 listopada (to nie przypadek!) minionego roku mieliśmy okazję zetknąć się z niezwykłą postacią – z majorem Czesławem Blicharskim – poprzez artykuły w gazetach, ale i bezpośrednio. Osoba pana Blicharskiego była nam zresztą znana od dawna poprzez liczne opowieści znających Go osób.
Czesław Blicharski, 93-letni dziś tarnopolanin, więcej: czołowy patriota tarnopolski, mieszka dziś w Zabrzu, do którego dotarł przed 55 laty poprzez drogi i wydarzenia wręcz niewiarygodne. Szlak Jego życia wiódł z rodzinnego miasta nad Seretem, poprzez studia prawnicze we Lwowie, potem syberyjskie łagry, armię Andersa i drogą wokół Afryki – do Szkocji, a tam, po szkoleniu lotniczym, udział w wielu nalotach, w tym w owym słynnym – na Drezno. Wtedy skończyła się wojna i właśnie wtedy nastąpił układ Churchill–Roosevelt–Stalin. Dla Polaków z Dywizjonu 300 była to utrata Ojczyzny – tej pisanej wielką literą i tej najbliższej, która wypełnia nozdrza zapachem wilgotnej ziemi na wiosnę w Parku Stryjskim we Lwowie, która latem szczypie w oczy pyłem unoszącym się nad drogą prowadzącą do targowiska w Żółkwi, i tej, która przynosi spokój popołudniowego spaceru jedną z ulic od rynku w Brzeżanach…
Nie chciał więc wracać do nowej Polski, zdecydował się na wyjazd do Ameryki Południowej i spędził tam kilka lat.
W końcu zdecydował – miłość. W Tarnopolu, a po ekspatriacji na Górnym Śląsku pozostała dziewczyna. W 1956 roku zdecydował się przyjechać – nie wrócić, lecz przyjechać, bo jego Ojczyzną była Polska ze Lwowem i Wilnem, i – przede wszystkim – z Tarnopolem. Młodzi pobrali się, przeżyli w Zabrzu wiele lat, niestety przed kilku laty pani Kazimiera zmarła…

To jest bardzo skrócony opis wielu lat życia pana Czesława, do którego posłużyliśmy się wstrząsającym artykułem J. Świdra w krakowskim „Dzienniku Polskim” z 19 XI ’10. Stamtąd też wykorzystaliśmy zdania, które nas szczególnie ujęły (podaliśmy je kursywą).
Ale to dopiero jedna strona historii. Pan Czesław Blicharski zawsze tęsknił za swoją ziemią rodzinną, za jej urodą, historią, ludźmi. Jednak dopiero na emeryturze – do 1978 r. pracował w wielu instytucjach – postanowił wykorzystać wolny czas na rzecz tamtych miejsc i tamtych czasów. Podjął gigantyczny wysiłek – pomagały mu w tym żona i córka – w zbieraniu przez ponad 30 lat wszelkich materiałów, dokumentów, zdjęć dotyczących Tarnopola. Owocem jest 10 tomów opracowań tematycznych i 16 albumów, na które składa się ok. 2 tysięcy foto­grafii. Całość zbiorów pp. Blicharskich została przekazana do Biblioteki Jagiellońskiej – za pośrednictwem Fundacji Centrum Dokumentacji Czynu Niepodległościowego.
Za to wszystko, czego major Blicharski w życiu dokonał, został w 2008 r. udekorowany przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Oficerskim Orderu Polonia Restituta.
Warto na zakończenie dodać, że w listo­padzie 2010 r. doszło do spotkania pana Czesława z gronem kilkudziesięciu zainteresowanych osób. P. Blicharski przedstawił nie tylko to, co wyżej przekazaliśmy, ale także swój stosunek – dość krytyczny – do powojennej rzeczywistości, jakże różnej od tego, co zapamiętał sprzed II wojny. I to nie tylko przez nieobecność w tej Polsce jego umiłowanego miasta rodzinnego. Uważa iż dzisiejsza Polska nie jest tym, czego oczekiwał po powrocie z wojny i emigracji. Nie jest tym, na co Polska zasługiwała.
Elżbieta Mokrzyska

Z żałobnej karty
• Z końcem listopada ub.r. zmarła w Londynie Irena Andersowa, piosenkarka, aktorka i działaczka emigracyjna, wdowa po generale Władysławie Andersie.
Urodziła się w 1920 r. poza Lwowem,ale jej lata przedwojenne – od 1926 do II wojny – to Lwów. Pochodziła z rodziny narodowościowo mieszanej: matka, jak dowiedzieliśmy się z prasy – z rodziny ziemiańskiej, ojciec był popem. We Lwowie uczyła się muzyki i śpiewu, a po wybuchu wojny – pod pseudonimem Renata Bogdańska – wstąpiła do zespołu, jaki utworzyli we Lwowie artyści-uciekinierzy z całej Polski, a sowieci zwerbowali ich do występów w całym ZSRR (należała do zespołu Henryka Warsa). W czasie pobytu na Syberii wszyscy artyści włączyli się do tworzonej wtedy armii Andersa i odtąd towarzyszyli Wojsku Polskiemu na całym szlaku bojowym, poprzez Monte Cassino, aż do końca wojny (wszystko to opisuje w swej książce Włada Majewska – patrz CL 3/2007).
Po wojnie zamieszkała w Londynie i tam w 1948 r. poślubiła gen. Andersa. Przez wszystkie lata, aż do starości, występowała w polskich zespołach i teatrzykach, z Marianem Hemarem i innymi.
Prezydent Lech Kaczyński odznaczył ją – jako znakomitą artystkę, polską patriotkę i działaczkę – Krzyżem Komandorskim Orderu Polonia Restituta.

• We Wrocławiu we wrześniu ’10 zmarła prof. dr Ludwika Rychlewska, wybitna latynistka, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego.
Ludwika Rychlewska urodziła się w 1917 r. we Lwowie, była absolwentką Gimnazjum im. Królowej Jadwigi, harcerką IX Drużyny im. H. Grabskiej. Studiowała na Uniwersytecie Jana Kazimierza, w czasie II wojny była słuchaczką i nauczycielką tajnych kompletów, pracowała w Instytucie profesora Weigla.
Profesor Rychlewska była pionierem nauki polskiej we Wrocławiu, wieloletnim dyrektorem Instytutu Filologii Klasycznej, członkiem wielu towarzystw naukowych polskich i zagranicznych, wydawczynią dzieł pisarzy greckich i rzymskich.
Była niezłomną Lwowianką. Wspomagała też nasz kwartalnik i wydawnictwa. Cześć Jej pamięci.

• W grudniu minionego roku w Bytomiu zmarł nestor kresowej rodziny, dr Józef Juzwa. Miał 88 lat. W CL 4/10 ukazało się omówienie pióra Marty Walczewskiej, poświęcone historii rodziny Juzwów – opracowanie dotyczące losów kilku pokoleń tej rodziny, które mogło powstać dzięki ogromnej pracy dokonanej przez Doktora – zbieraniu dokumentów, dotyczących życia przodków, poczynając od powstańca z 1863 roku do współczesnych ptomków rodziny.
Autorka kontaktowała się z dr. Juzwą kilkakrotnie, aby uzgodnić tekst opracowania, opartego na otrzymanym od niego archiwum rodzinnym. Była pod wrażeniem jego osobowości, pełna podziwu dla dokonań jego życia – począwszy od lat młodzieńczych, kiedy to po wybuchu II wojny światowej zaangażował się w konspirację. Był żołnierzem AK. Mimo trudnych warunków wojennych i w latach po wojnie ukończył studia medyczne i konserwatorium muzyczne.
Po wojnie integrował wokół swojej osoby środowisko kresowe. Służył ludziom pracując jako lekarz, służył Bogu grając na organach w kościele w Bytomiu. Pisał prace dotyczące utraconych Kresów Wschodnich – rodzinnych Zaleszczyk, Czerwonogrodu. Kilkakrotnie drukowaliśmy jego prace w naszym kwartalniku. I na pewno jeszcze wykorzystamy opracowane przezeń materiały, które nam zostawił.
Pozostanie w naszej pamięci jako człowiek o wielkiej kulturze, wiedzy i mądrości. Hasło „Bóg, Honor i Ojczyzna” realizował w swoim długim życiu.
 
• Z wielkim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci wspaniałego Człowieka i Kapłana, ks. Ludwika Rutyny. Urodzony w 1917 r. w Podzameczku k. Buczacza, ukończył gimnazjum w Buczaczu. Studia rozpoczęte w Wyższym Seminarium Duchownym we Lwowie przerwała II wojna, ale w maju 1941 r. otrzymał święcenia kapłańskie w tajnym seminarium z rąk ks. bpa E. Baziaka. Po krótkiej pracy w Baworowie k. Tarnopola znalazł się w 1945 r. razem z ekspatriantami na Opolszczyźnie, gdzie pracował w kilku kolejnych parafiach aż do r. 1990, przechodząc na emeryturę jako prałat.
Wtedy postanowił wrócić w rodzinne strony. W 1991 r. znalazł się w Buczaczu i tam pełnił swe powołanie aż do końca. Na krótko przed śmiercią wrócił na Opolszczyznę. Zmarł w grudniu 2010 r. i został pochowany w Kędzierzynie-Koźlu.


Notatki
• Podczas dorocznej kwesty na rzecz ratowania zabytkowych obiektów cmentarnych (pomniki, grobowce, nagrobki) na Łyczakowie we Lwowie, zebrano w dniach 31 X i 1 XI 2010 na czterech cmentarzach krakowskich (Rakowice, Salwator, Batowice, Podgórze) kwotę 46 400 zł.
W powyższej kwocie mieści się kwota 415 zł, zebrana przez młodzież z Liceum oo. Pijarów w Krakowie z inicjatywy maturzystów klasy III b, prowadzonej przez p. prof. Małgorzatę Kremer. Za dar ten serdecznie dziękujemy.