Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, ZERWALI FLAGĘ, WYRZEKLI SIĘ TRADYCJI

4 września 2010 r. na stadionie Widzewa został rozegrany mecz towarzyski Polska – Ukraina, zakończony remisem. Spotkanie piłkarskie przebiegało w dobrej atmosferze, bez awantur, a kibice obu drużyn narodowych siedzieli spokojnie między sobą. Na trybunach pojawili się m.in. Lech Wałęsa, Grzegorz Lato i minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. Na mecz przyjechali także kibice Unii Tarnów. Zabrali oni ze sobą 13-metrową flagę, którą powiesili w centralnym miejscu płotu okalającego boisko. Na fladze widniały biało-czerwone barwy i godło państwowe z orłem w koronie, a także herby trzech najstarszych polskich klubów piłkarskich: Lechii Lwów, Czarnych Lwów i Pogoni Lwów, pięciokrotnego mistrza kraju. Na fladze dodatkowo umieszczony został napis „Lwów kolebką polskiego piłkarstwa”.
Flaga ta wisiała spokojnie przez dwie i pół godziny. Jednak na pięć minut przed rozpoczęciem meczu ochroniarze zerwali flagę, rzucili na ziemię i zabrali mimo protestów ze strony kibiców z Tarnowa. Ci ostatni tak to relacjonują: Ta bezczelna kradzież, połączona z profanacją barw narodowych na oczach tysięcy ludzi i obiektywów telewizyjnych kamer, przeszła praktycznie bez echa. Zszokowani rozmawialiśmy z kibicami Widzewa, którzy zobowiązali się odzyskać flagę. Okazało się, że możliwe to będzie dopiero po meczu, a zerwanie flagi odbyło się na żądanie PZPN-u, gdyż – cytuję: „Ukraińcy zagrozili, że nie wyjdą na boisko” (!). Chcemy podkreślić, że flaga powstała, żeby upamiętnić kluby, które dały początek polskiej piłce nożnej, a więc także PZPN-owi oraz reprezentacji, na której mecz przyjechaliśmy. Flaga nikogo nie obraża i nie zawiera żadnych treści czy znaków, które mogłyby stać się pretekstem do waśni, nienawiści czy innych negatywnych emocji. Czy to samo można powiedzieć o akcji ochrony na polecenie PZPN-u? Czy polski związek może współuczestniczyć w profanacji barw narodowych Polski w imię podlizywania się sąsiadowi? (…) Czy po to człowiek wydał 70 zł na bilet i jechał cały dzień przez pół Polski, żeby zostać bezczelnie okradzionym ze swojej własności i godności?.
Na znieważenie barw narodowych i godła państwowego nikt z oficjalnych gości nie zareagował, choć wszyscy cały incydent widzieli doskonale. Po Lechu Wałęsie i Grzegorzu Lacie (b. senatorze SLD) trudno się spodziewać, by stanęli w obronie flagi, zwłaszcza że o historii Lwowa wiedzą zapewne niewiele. Jednak minister Kwiatkowski (b. sekretarz premiera Jerzego Buzka, skądinąd znany mi osobiście ze szlachetnej pracy społecznej na rzecz osób niepełnosprawnych) z racji sprawowanej funkcji nie może nie reagować. Jego milczenie jest bowiem zarówno akceptacją zniewagi, jak i zielonym światłem dla podobnych tego typu wydarzeń, które za dwa lata mogą dziać się na stadionach.

Powyższy tekst jest fragmentem artykułu pod tym samym tytułem, zamieszczonego w „Gazecie Polskiej” z 15 IX 2010.
 
Bracia Kucharowie – historia i tradycja sportu Lwowa i całej Polski