Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018

Rudolf Antoni Borth, PRA-SNOPKÓW

Zamieszczamy krótki artykuł, zapożyczony z Biuletynu Koła Lwowian w Londynie – „Lwów i Kresy”, dotyczący nieznanych nam dotąd najdawniejszych dziejów słynnej lwowskiej Szkoły Gospodarczej Żeńskiej na Snopkowie W jednym z następnych numerów przypomnimy historię tej Szkoły z późniejszej epoki – z pierwszej połowy XX wieku, którą zapewne pamięta bezpośrednio część naszych starszych Czytelniczek, młodsze zaś – z opowiadań mam i babć. Dwa zdjęcia, które zamieszczamy, dotyczą oczywiście tej drugiej, XX-wiecznej szkoły.

 Szkoła Gospodarcza na Snopkowie

Janina Karłowiczówna,  dyrektorka Szkoły 1913–1937W Biuletynie Koła Lwowian z czerwca 1977 r. J. Sobecka przypomniała czytelnikom o podlwowskiej Szkole Gospodarczej Żeńskiej w Snopkowie, której celem było propagowanie i podnoszenie poziomu naszych gospodarstw rolnych. Szkoła miała piękne motto: Szanuj, Służ i Siej. Jej założycielką była Janina Karłowicz, siostra znanego muzyka i kompozytora. Powstanie tej szkoły, założonej przed wojną światową, należy łączyć z pomysłem znanego innowatora ks. Adama Sapiehy. Powziął on myśl utworzenia szkoły ogrodniczej w okolicy Lwowa jeszcze w 1869 r. Ówczesny bowiem poziom sadownictwa był „pod każdym względem raczej ubogi”. Mimo twierdzeń, że od wieków różni bracia zakonni nauczyli (np. oo. cystersi) nas szczepić drzewa owocowe oraz podnieśli wielce ogrodnictwo, jakoś nie można było oglądać tego w ziemi lwowskiej. Chociaż w samym Lwowie, jeszcze w czasach przedroz­biorowych, jezuici założyli ogród włoski, z którego to czereśni – tak niektórzy sądzą, powstała kleparowska czerecha. Umiejętne zakładanie sadów i ich pielęgnowanie było nieznane. Jabłonie np. to były pokraczne płonki, omszone, rodzące cierpkie, gorzkie, maleńkie, twarde jabłuszka – nienadające się do handlu. Podobnie było też ze stanem jarzyn.
Nabył więc książę Sapieha pod Lwowem folwark Snopków i sprowadził z Francji braciszków zwanych józefitami, znanych specjalistów ogrodniczych, i oddał w ich ręce prowadzenie folwarku. Osiem morgów zostało z niego wydzielone na ogród; „uregulowano” grunt na głębokość aż jednego metra (a to się chłopi nakopali!). Ogród został otoczony wysokim parkanem dla ochrony drzew szpalero­wych. Różne formy szczepów drzew owocowych sprowa­dzono aż z Francji – zarówno karłowate, jak i wysoko­pienne. Były to najlepsze gatunki wówczas znane. Zało­żone zostały tam też inspekty, kwatery jarzynowe i stworzone grzędy.
Ale o coś, po roku, pogniewał się srodze książę Sapieha. Podobno braciszkowie coś tam sprzedawali z płodów na własną rękę. Z miejsca wysłał ich wszystkich pociągiem do Paryża. Parkany snopkowskie zostały roze­brane na materiał budowlany, szczepy owocowe wykopane i przewiezione do majątku Sapiehy w Krasiczynie. Było to w 1870 r. Później książę Sapieha wyjaśniał osobom post­ronnym, że nie mógł powstrzymać braciszków, bo tak rwali się sami do Francji, gdzie wybuchła wojna z Niem­cami, chcieli bronić swej ojczyzny. Ta wojna skończyła się klęską nad Sedanem. Zdaje się, że i podobną klęskę poniósł i książę Sapieha.
Jednak po czterdziestu latach zaszczepiona na podlwowskim gruncie idea Sapiehy odżyła i przyjęła formę tak sympatycznej i pożytecznej szkoły „Panien Snopkowianek”.