Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018

Weronika Pawłowicz, WIERNI BOGU I OJCZYŹNIE

Matka Boska Podkamieńska. Cudowny Obraz MB Różańcowej z Podkamienia, obecnie we WrocławiuW Bazylice Mariackiej w Gdańsku w prawej nawie znajduje się kaplica, której łatwo nie zauważyć podczas zwiedzania. Poświęcona została w 1965 roku, ale o ile cały kościół z każdym rokiem pięknieje i wzbogaca się jego wyposażenie, ta kaplica pozostaje skromna, może nawet wydawać się ponura i smutna. Umieszczona została w niej granitowa rzeźba Chrystusa Frasobliwego w cierniowej koronie wykonana przez prof. Janinę Stefanowicz-Schmidt z Sopotu, a obok – cierniowy krzew. Na posadzce jest napis: 2779 kapłanom, którzy życie swoje oddali Chrystusowi i Polsce w latach 1939  –1945. I jeszcze, na progu: Błogosławieni, którzy umierają w Panu. To Kaplica Kapłańska – pomnik pamięci narodowej dla uczczenia księży zamordowanych, jak widnieje na stronie internetowej kościoła Mariackiego, w połowie przez nazistów, w połowie przez NKWD. Nie wymieniono tu Ukraińców. Obok, na ścianie, zawieszona została tablica, na której wymieniono, ilu księży z każdej diecezji oddało życie w latach wojny: z archidiecezji lwowskiej – 87, z diecezji łuckiej – 39, z przemyskiej – 38 (w sumie z metropolii lwowskiej – 164). Z działających w Polsce prowincji zakonnych zginęło 276 kapłanów oraz 262 braci.

Metropolia lwowska obejmowała trzy diecezje: archidiecezję lwowską oraz diecezje łucką i przemyską. Najnowsze badania nad losami księży, którzy na terenie tym zginęli, przedstawia ostatnio wydana pozycja – Słownik biograficzny duchowieństwa metropolii lwowskiej obrządku łacińskiego ofiar II wojny światowej 1939  –1945 (red. Józef Krętosz, Maria Pawłowiczowa, Opole 2007). Daje to podstawę do szczegółowej analizy oraz oceny ogromu strat poniesionych przez Kościół i naród polski.
Ogółem, jak to ukazuje Słownik, na terenie metropolii zginęło 255 duchownych, w tym 167 kapłanów diecezjalnych, 59 zakonników oraz 29 kapelanów wojskowych. Spośród księży diecezjalnych największe straty poniosła archidiecezja lwowska – 90. W diecezji łuckiej śmierć poniosło 41 kapłanów, a w diecezji przemyskiej – 36. Kapłani zginęli z rąk Sowietów, Niemców, Ukraińców, a także na skutek działań wojennych. Jak wynika z zestawień opracowanych przez ks. Krętosza, Sowieci zabili 75 księży, Ukraińcy – 74, natomiast Niemcy – 66. Wskutek działań wojennych zginęło 32 kapłanów, w ośmiu przypadkach nie udało się ustalić sprawcy.
Na terenie metropolii lwowskiej ponieśli śmierć także duchowni innych diecezji: ks. Wincenty Dziwok był kapłanem diecezji włocławskiej, ale od 1932 r. pracował w archidiecezji lwowskiej. Ks. Piotr Walczak przybył z diecezji sandomierskiej. Wśród kapelanów wojskowych byli księża diecezji chełmińskiej (ks. Antoni Dąbrowski), lubelskiej (Stanisław Kontek, kieleckiej (ks. Stanisław Sokołowski) oraz archidiecezji krakowskiej (ks. Adam Korczak, ks. Marian Wojciech Luzar, ks. Jan Leon Ziółkowski). Na terenie metropolii zginęli także kapłani pochodzący ze Śląska: ks. Leon Chudy, kapelan wojskowy, o. Ludwik Wrodarczyk, oblat, pochodzący z Radzionkowa, oraz koadiutor Ludwik Cienciała, salezjanin, z Górek Wielkich na Śląsku Cieszyńskim. Ks. Stanisław Sinkowski, kapelan WP, od 1924 r. był proboszczem parafii wojskowej w Katowicach i wybudował Kościół Garnizonowy pw. św. Kazimierza. Ale jednocześnie kapłani metropolii pracowali poza nią – ks. Bronisław Fedorowicz w 1939 r. był proboszczem parafii Skrundzie w archidiecezji wileńskiej i tam zginął.
Charakteryzując całą grupę kapłanów zauważyć trzeba, że w przeważającej większości zginęli ludzie młodzi – w wieku 31–40 lat (79) oraz 51–60 (54). Najstarszy wśród wszystkich ofiar był ks. Szczepan Szymkiewicz z diecezji przemyskiej – zginął w wieku 102 lat, w 76. roku kapłaństwa. Przez 37 lat był proboszczem w Brzostku. Śmierć poniósł w 1945 r. podczas wysiedlenia zarządzonego przez Niemców. W gronie zakonników najstarszy był ks. Stanisław Wnęk, jezuita – zginął w wieku 84 lat w czasie bombardowania Lwowa. Spośród kapelanów wojskowych – ks. gen. Karol Bogucki miał 74 lata.
Jak zwrócił uwagę we Wstępie ks. Krętosz, podczas wojny kontynuowano kształcenie kapłanów. Zasługą ks. Stanisława Frankla, profesora dogmatyki i rektora, była nieustanna działalność seminarium lwowskiego. (Sam ks. S. Frankl aresztowany został przez Niemców w 1942 r., w więzieniu zachorował na tyfus. Odbity przez AK, ukrywał się w klasztorze reformatów jako Jan Gliniecki; zmarł 26 VI 1944). Arcybiskup Bolesław Twardowski i jego biskup pomocniczy Eugeniusz Baziak w okresie okupacji wyświęcili dla archidiecezji lwowskiej 104 neoprezbiterów. Spośród tych najmłodszych kapłanów zginęło siedmiu. Na przykład ks. Stanisław Galewski studia kończył w Tarnowie, tam 16 VII 1941 r. wyświęcono go dla diecezji łuckiej, a zginął w roku 1942. W pierwszym roku kapłaństwa śmierć poniósł również ks. Stanisław Gustkowicz, który święcenia otrzymał, z rąk abp. Twardowskiego w kaplicy seminarium lwowskiego 15 XI 1942 r. Najmłodszy był dwudziestoletni kleryk, Józef Janas, student teologii, który został zamordowany na ulicach Lwowa w 1939 roku.

Wśród ofiar są członkowie piętnastu zakonów – zarówno ojcowie (32), jak i bracia zakonni (26). Ich los był jednakowy. Największe straty ponieśli dominikanie – 12, następnie franciszkanie konwentualni – 10, bernardyni – 8, poza tym kapucyni (2), reformaci (4) – łącznie franciszkanie czterech gałęzi – 24, jezuici (5), pijarzy (4), saletyni (3), salezjanie (3), karmelici i karmelici bosi (po 2), chrystusowcy, misjonarze oblaci, pallotyni, zmartwychwstańcy (po 1).

Zakonnicy – to grono międzynarodowe. Pijar Jan Borrel urodził się w 1867 r. w Hiszpanii, tam też wstąpił do zakonu i przyjął święcenia kapłańskie. Był wykładowcą m.in. teologii w Cardena oraz w kolegium w Sarria oraz mistrzem nowicjatu. W 1903 r., wraz z pięcioma ojcami prowincji katalońskiej, przybył do Polski, by odbudowywać po rozbiorach prowincję zakonu pijarów. Pracował w Krakowie, Szczuczynie, a od 1933 r. w Lubieszowie. Przyjaźnił się z o. Maksymilianem Kolbe. Zginął w październiku 1943 r., raniony przez minę ukrytą przy mogile zamordowanych Polaków. Parafia w Lubieszowie, leżąca w diecezji pińskiej, w okresie wielkanocnym w 1943 r. korzystała z pomocy kapłana ks. Józefa Szostaka, proboszcza w Małych Hołobach w diec. łuckiej. Ks. Szostak został zamordowany w drodze powrotnej, a wraz z nim zginął pijar, br. J. Mojsiejonek. Zostali pochowani we wspólnym grobie.
Spośród zakonników najwięcej zginęło w wieku lat 31–40 (19) oraz 41–50 i 21–30 (po 10). Najstarszy był ks. Stanisław Wnęk, jezuita; poniósł śmierć w wieku 85 lat. Do najmłodszych należał nowicjusz zakonu franciszkanów konwentualnych, Jan Kotynia (lat 20). Zakonnicy przeważnie zginęli w swoich klasztorach: dominikanie w Czortkowie i Podkamieniu, bernardyni we Fradze i Lwowie, saletyni we Lwowie. Młodzi franciszkanie konwentualni z Niepokalanowa w 1939 r. uciekali na wschód, chcąc za Bugiem znaleźć schronienie. Jeden z nich dotarł do klasztoru reformatów w Rawie Ruskiej, gdzie zginął wraz z trzema tamtejszymi zakonnikami.
Grono kapelanów wojskowych jest najmniejsze – to 29 księży, z których 12 zginęło w wieku lat 31–40. Najstarszy to ks. gen. Karol Bogucki, który zmarł na zesłaniu mając 74 lata. Niektórzy pełnili funkcję kapelanów już w okresie międzywojennym (ks. Mikołaj Drużbacki, kapelan i sekretarz bpa Józefa Gawliny), brali udział w kampanii wrześniowej (ks. Piotr Paweł Andryka, ks. Leon Chudy, ks. Otto Kristen). Ale są i tacy, którzy jako kapłani diecezjalni zostali wywiezieni w głąb Rosji, a następnie w wyniku amnestii opuścili Rosję i znaleźli się w armii gen. Władysława Andersa (ks. Stefan Gąsiorek czy o. Bolesław Huczyński, karmelita, który zginął pod Monte Cassino).
Kapłani ponieśli śmierć na skutek działań wojennych, w bombardowaniach i w czasie walki, lecz przede wszystkim z rąk okupantów – Niemców i Rosjan, a także z rąk swoich sąsiadów – Ukraińców. Miejsca śmierci zgotowane przez Niemców to między innymi obozy koncentracyjne. W Dachau zginęło 13 kapłanów Metropolii, a także czterech w tzw. transportach inwalidów. W Oświęcimiu śmierć poniosło 4 księży, w Gross-Rosen i na Majdanku – po 3, we Flossenburgu, w Gusen oraz w obozie w Kołdyczewie na Litwie (gdzie nie było krematoriów, ale „bunkry, komory gazowe i ogromne lasy, których ziemia przesiąkła krwią męczenników”) – po 1. To także więzienia, gdzie kapłani przetrzymywani tygodniami cierpieli przesłuchania, chorowali, byli rozstrzeliwani. To również miejsca zbiorowych kaźni. We Lwowie, na Wzgórzach Wuleckich, wraz z wykładowcami Uniwersytetu Jana Kazimierza, 4 VII 1941 roku rozstrzelany został ks. dr Władysław Komornicki, profesor nauk biblijnych i języka greckiego). W Stanisławowie, wraz z inteligencją tego miasta, jesienią 1941 r. w Czarnym Lesie zginął ks. dr Lucjan Tokarski, zasłużony katecheta szkół średnich.
Ofiary terroru sowieckiego to przede wszystkim zesłańcy do łagrów, wywiezieni do Kazachstanu, rozstrzelani w więzieniach. W czerwcu 1941 r., gdy do Związku Sowieckiego wkraczali Niemcy, Sowieci masowo likwidowali osadzonych w więzieniach, m.in. Łucka (tu zginęli wówczas ks. Józef Kazimierz Czurko i Bronisław Galicki) i Lwowa (gdzie zginęli zakonnicy – o. Antoni Bałut OFMCap i o. Franciszek Marchiewicz OFMRef). Kapelani wojskowi, którzy zo­stali aresztowani przez Rosjan po kampanii wrześniowej 1939 r., znaleźli się w obozach w Ostaszkowie, Kozielsku, Starobielsku i są ofiarami tak zwanej zbrodni katyńskiej (to księża: Edward Antoni Choma, Mieczysław Janas, Stanisław Kontek, Stanisław Sokołowski, Bronisław Szwed, Władysław Urban, Jan Leon Ziółkowski). Ale są też i tacy, którzy zostali aresztowani przez NKWD, a zginęli z rąk polskiego UB w 1945 r.: ks. Tadeusz Linde oraz kapelani wojskowi – ks. Antoni Dąbrowski i ks. Michał Pilipiec.
Śmierć z rąk ukraińskich przychodziła między innymi wskutek napadów na wsie. Tak zginęli m.in. ks. Mikołaj Ignacy Ferenc (podczas napadu na Markową w styczniu 1944 r.) i ks. Stanisław Dobrzański (w czasie likwidacji Ostrówek i Woli Ostrowieckiej; wtedy zamordowany też został tam Józef Harmata z Towarzystwa Chrystusowego). 11 VII 1943 r. nacjonaliści zorganizowali napady na 160 wsi zamieszkałych przez Polaków. W kościele w Porycku zginęło ok. 200 osób, wśród nich ks. Bolesław Szawłowski, w Zabłotcach śmierć poniósł ks. Józef Aleksandrowicz. Wielu księży zostało napadniętych na plebaniach i w domach (ks. Michał Duszeńko, ks. Tadeusz Stroński), w drodze (ks. Jerzy Jan Cimiński i ks. Hieronim Szczerbicki), na cmentarzu, w lesie (ks. Władysław Biliński). W wielu przypadkach nie odnaleziono ciał (m.in. ks. Karola Procyka czy ks. Włodzimierza Siekierskiego).
Szczególnym miejscem śmierci jest klasztor dominikanów w Podkamieniu, gdzie schronienia przed napadami szukała okoliczna ludność. Z parafianami z Poczajowa przybył także ks. Stanisław Fijałkowski. 12 III 1944 r. zostało tam zamordowanych ok. 300 osób, wśród nich trzech dominikanów (br. Franciszek Frączyk, br. Dominik Juźwa i br. Karol Rogowski) oraz wspomniany ks. S. Fijałkowski. Podobnie w klasztorze karmelitów bosych w Wiśniowcu wraz z zakonnikami, o. Józefem Gleczmanem i br. Janem Lasoniem, zginęło ok. 100 osób. Ukraińcy dążyli do likwidacji wszelkich śladów po „laskich księżach” – niszczyli także kościoły (ks. Marcin Bosak, proboszcz w Mariampolu, został zamordowany przez Ukraińców, a nowy, zbudowany przez niego kościół rozebrano).
Najtragiczniejsze chyba są losy tych kapłanów, którzy przepadli w nieznanych okolicznościach: ks. Wincenty Dziwok został aresztowany przez NKWD po 17 IX 1939 r. – zaginął bez śladu; ks. Józef Kilar, kapłan diecezji przemyskiej, aresztowany przez Sowietów 23 VI 1941 r,, wywieziony został do Drohobycza i dalszych wiadomości brak. Nie znamy losów aresztowanego przez NKWD ks. Andrzeja Mołdocha czy ks. Stanisława Pszonki, w 1940 r. wywiezionego w głąb ZSRR (jego poszukiwania prowadzone przez Czerwony Krzyż nie dały rezultatów).
Wśród kapłanów, którzy zginęli, byli zasłużeni katecheci, budowniczowie kościołów, administratorzy, działacze oświatowi, propagatorzy stowarzyszeń religijnych, m.in. Akcji Katolickiej. Byli naukowcy, pisarze (m.in. ks. Kazimierz Stanisław Konopka SJ – autor 145 pozycji), wykładowcy seminariów duchownych i Uniwersytetu Jana Kazimierza. Zakonnicy-misjonarze, którzy jeździli po krajach dalekich i informowali o nich czytelników w kraju. Duchowni prowadzili działalność gospodarczą, społeczną, pomagali miejscowej ludności. Wielu z księży w czasie pierwszej wojny było kapelanami wojskowymi (np. ks. Czesław Broda, ks. Marian Tokarzewski, który był też kapelanem marszałka Piłsudskiego oraz prezydentów Wojciechowskiego i Mościckiego). W czasie II wojny kapłani organizowali pomoc dla uchodźców i osób wywiezionych, ratowali swoich parafian i pozostające pod ich opieką kościoły i zabytki sakralne (m.in. umożliwili wywiezienie obrazu Matki Boskiej z Bołszowiec – obecnie w Gdańsku). Ratowali Żydów (ks. Edward Tabaczkowski, o. Ludwik Wrodarczyk) i włączali się w działalność konspiracyjną (ks. Henryk Grabowski, ks. Stanisław Ziętara). Na plebaniach organizowano punkty kontaktowe dla kurierów przechodzących na Węgry (m.in. u ks. Władysława Wójcika w Zagórzu, ks. Jana Siuzdaka w Wołkowyi k. Leska, ks. Józefa Smaczniaka w Nadwórnej).
Podkreślić trzeba także, że księża byli do końca wierni, w sytuacji zagrożenia życia nie wypierali się Boga (ks. Piotr Szczupiel nie wrzucił krzyża do dołu z wapnem), nie opuścili ludzi w zagrożeniu, choć mogli ratować swoje życie. O. Józef Gleczman zachęcał Polaków do opuszczenia Wiśniowca, a sam powiedział, że nie opuści klasztoru, dopóki ostatni Polak nie opuści Wiśniowca. Ks. Stanisław Kontek, kapelan 22. Górskiej Przemyskiej Dywizji Piechoty, po bitwie w okolicy Włodzimierza Wołyńskiego pozostał na pobojowisku, udzielał konającym absolucji, choć ludność okoliczna namawiała go do ucieczki. Powiedział, że musi spełnić swój obowiązek. Dostał się do niewoli sowieckiej, zginął w Katyniu. Kapłański obowiązek spełniali także duchowni w więzieniach, w łagrach, obozach, na wygnaniu. Zawsze służyli ludziom.
Męczeńska śmierć spotkała wielu kapłanów. Kościół stara się już o beatyfikację ośmiu dominikanów, zamordowanych przez NKWD w klasztorze w Czortkowie. Wszczęcie procesu beatyfikacyjnego ogłosił 17 XI 2006 r. kard. Marian Jaworski. Administratura Apostolska w Moskwie oraz Zarząd Prowincji Wschodniej Pallotynów w Polsce od początku lat dziewięćdziesiątych XX w. dążą do beatyfikacji Sługi Bożego ks. Stanisława Szulmińskiego SAC. W Katowicach natomiast trwają starania o beatyfikację o. Ludwika Wrodarczyka OMI.

WERONIKA PAWŁOWICZ, ur. 1966 w Katowicach, w rodzinie po kądzieli wschodniomałopolskiej. Absolwentka Uniwersytetu Śląskiego, na kierunku bibliotekoznawstwa i informacji naukowej, doktorat w 2005. Pracuje w Bibliotece Śląskiej w Katowicach.