Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018

s. Irena Chorała, LWÓW - PIERWSZE KROKI SIOSTRY MARTY WIECKIEJ

Zbliża się wyniesienie do chwały ołtarzy służebnicy Bożej Siostry Marty Wieckiej, Siostry Miłosierdzia św. Wincentego á Paulo. Uroczystość beatyfikacyjna odbędzie się w dniu 24 maja 2008 roku we Lwowie na Ukrainie, gdzie Siostra Marta przeżyła ostatnie lata swojego krótkiego życia i gdzie zmarła.

Początek drogi – powołania
Urodziła się na północnych terenach Polski 12 stycznia 1874 r. we wsi Nowy Wiec, w parafii Skarszewy, 21 km od Stargardu Gdańskiego. Została ochrzczona w kościele filialnym w Szczodrowie jako Marta Anna. Jej dzieciństwo upłynęło pod zaborem pruskim w okresie Kulturkampfu i – ostrej walki ze wszystkim, co polskie i katolickie. W tych trudnych czasach w domu rodzinnym panowała atmosfera wzajemnej serdeczności i odpowiedzialności. Rodzina odznaczała się przywiązaniem do Boga, Ojczyzny i Kościoła.
Ulubionym świętym Marty był św. Jan Nepomucen, męczennik z końca XIV w., opiekun mostów i patron dobrej sławy. Będzie jej towarzyszył przez całe życie, a nawet po śmierci. Figurka św. Jana odnaleziona na strychu dzięki staraniom Marty została ustawiona w pobliżu domu rodzinnego. Dziewczyna kochała modlitwę i często długo stała lub klęczała przed figurą św. Jana.
Przełomowym momentem w jej życiu była I Komunia Święta. Dwa razy w tygodniu wstawała bardzo wcześnie rano, by uczestniczyć we mszy świętej w oddalonym o 11 km kościele w Skarszewach.
W takiej atmosferze modlitwy i skupienia, ale też pracowitości i zabawy z koleżankami dojrzewa jej powołanie. 26 kwietnia 1892 r. wraz z koleżanką Moniką zgłaszają się do Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia Świętego Wincentego á Paulo w Krakowie i rozpoczynają formację jako postulantki. Po czterech miesiącach przechodzą do nowicjatu (u szarytek – seminarium). 21 kwietnia 1893 r. Marta otrzymuje pełny strój sióstr miłosierdzia z charakterystycznym, wielkim białym kornetem na głowie – symbolem miłosierdzia. Po ostatnim Soborze Watykańskim zniknął on z pejzażu miast i wsi na całym globie. Zamieniono go na prosty granatowy welonik.
Godło Zgromadzenia, które stało się dla Marty nową, inną niż dotychczas rodziną, przedstawia serce otoczone promieniami, a pośrodku jest krucyfiks z hasłem: Miłość Chrystusa Ukrzyżowanego przynagla nas. Serce, krzyż i napis streszczają duchowy i apostolski program Zgromadzenia. Wraz z otrzymaniem stroju sióstr miłosierdzia siostra Marta wpisuje się w szeregi służebnic ubogich i chorych, tej uprzywilejowanej cząstki Kościoła.

Grób s. Marty Wieckiej w Śniatynie
Pasja jej życia – służenie
Na skutek rozbiorów Polski pierwsza prowincja Sióstr Miłosierdzia założona w Warszawie rozdzieliła się na 4 prowincje: warszawską, poznańską (aktualnie chełmińsko-poznańska), galicyjską z Domem Prowincjalnym we Lwowie (1783–1859, aktualnie krakowska), litewską z Domem Prowincjalnym w Wilnie (tereny Litwy, Białorusi, Rosji).
W pierwszych latach powołania Siostra Marta posługiwała chorym w Szpitalu Powszechnym we Lwowie. To właśnie we Lwowie stawiała pierwsze kroki w służbie drugiemu człowiekowi ucząc się zawodu pielęgniarki pod czujnym okiem starszych sióstr. Siostra Marta uczyła się metody służenia chorym od prostych opatrunków do asystowania przy operacjach. Posługi pielęgniarskie często łączyły się z lekarskimi, bo z powodu braku lekarzy ich wizyty były rzadkie. Był to z pewnością radosny okres w jej życiu całkowicie oddanym Bogu w cichej i pokornej posłudze chorym.
Z tego okresu zachował się list imieninowy napisany do matki. Jest w nim prośba, która zatrzymuje naszą uwagę: ...Proszę też i za mnie się pomodlić, by Pan Bóg dał mi siły i łaski, abym mogła być dobrą siostrą miłosierdzia. To proste zdanie streszcza jej duchowy program życia, który będzie realizować w zmienianych wspólnotach i różnorakiej służbie ubogim.
Na terenie Lwowa spotyka wielki, wspaniały tygiel języków, narodowości, kultur i wyznań. Zgodnie z zaleceniem św. Wincentego, by siostry miały oczy i serca jedynie dla ubogich, siostra Marta z pełnym poświęceniem i świeżą młodzieńczą gorliwością służy wszystkim: katolikom trzech obrządków, Żydom. Ta otwarta postawa będzie jej towarzyszyć na każdej placówce i dlatego z pełnym przekonaniem i uznaniem można by ją nazywać błogosławioną ekumeniczną.
Następną jej placówką będzie szpital w Podhajcach, gdzie mała wspólnota sióstr służy chorym i ubogim. Siostra Marta składa tam śluby święte, potwierdzając całkowite oddanie się Bogu i służbie ubogim. Jest
15 sierpnia 1897 r. W liście do rodziców tak opisuje swoje uczucie: ...Co się mnie tyczy, nie jestem w stanie opisać szczęścia mego. Chciałabym Wam, Najdrożsi Rodzice, opisać je, ale tylko w kilku słowach. Któż może pojąć to szczęście? Wystarczą mi te błogie słowa: Miły mój we mnie, a ja cała Jego.
W kronikach zanotowano, że na jej oddziale nikt nie umierał bez pojednania się z Bogiem. W szpitalu w Podhajcach pacjent – Żyd uwierzył w Chrystusa i poprosił o sakrament chrztu. Był to pierwszy przypadek nawrócenia spowodowany wiarą, modlitwą i postawą Marty.
Kolejną placówką siostry Marty jest szpital w Bochni koło Krakowa. Tutaj spotyka się z wielkim cierpieniem i wizją bliskiej śmierci. Powodem ogromnego cierpienia było oszczerstwo, które Siostra Marta znosi z heroiczną cierpliwością, dzielnie pracuje dalej w szpitalu, a sprawa się wyjaśnia, kiedy oszczerca przed śmiercią przyznaje się publicznie do winy i odwołuje posądzenie.

Ofiarna miłość – oddanie ­swojego życia
Ostatnim miejscem pracy siostry Marty jest szpital w Śniatynie, miasteczku w pobliżu granicy z Rumunią. Cały zespół szpitalny lubi ją i bardzo ceni. A ona służy chorym, przygotowuje ich do spowiedzi, uczy prawd wiary, pomaga w rozwiązywaniu problemów. Miejscowy proboszcz odkrywa jej szczególny charyzmat, zatroskanie o człowieka i powierza jej ludzi zdrowych, potrzebujących jakby świeckiego kierownictwa duchowego. Godny uwagi jest fakt, że siostrę Martę szczególną sympatią i szacunkiem darzą miejscowi Żydzi. Podczas jej ostatniej choroby palą świece w synagogach i gromadzą się tłumnie przed szpitalem, pytając wciąż o stan jej zdrowia.
Kroniki odnotowują przypadek rabina lokalnej wspólnoty. Rabin ze złamaną nogą trafia do szpitala podczas nieobecności lekarza. Siostra Marta przystępuje do składania nogi, łamiąc w ten sposób zakaz dotykania rabina przez obcą kobietę. Siostra szybko znajduje rozwiązanie problemu i oświadcza: – Ja nie jestem żadna kobieta, tylko osoba Bogu poświęcona. – Zawsze to jednak coś w rodzaju kobiety – odpowiada nie całkiem przekonany rabin, ale wyraża zgodę na zbieg.
W zachowanych notatkach siostry Marty ujawnia się coraz wyraźniej myśl o śmierci, o spotkaniu z Chrystusem i Matką Najświętszą. Opowiada rodzonemu bratu – księdzu, który ją odwiedza, o drobnych znakach zapowiadających bliskie już spotkanie z Panem. W maju przepowiada swoją śmierć. Twierdzi, że trumnę poniosą bocznymi schodami i że św. Jan Nepomucen przygotowuje jej miejsce blisko siebie.
W maju 1904 r. w szpitalu umiera kobieta chora na tyfus plamisty. S. Marta, świadoma wielkiego niebezpieczeństwa, zastępuje pielęgniarza – ojca rodziny – przy dezynfekcji separatki. Nazajutrz pojawia się gorączka i symptomy choroby. Ma jeszcze tyle sił, by pójść do kościoła i pomodlić się przed obrazem Matki Bożej Śniatyńskiej. Przygotowuje ubranie do trumny, gromnicę i niszczy osobiste notatki. Wezwany brat udziela jej wiatyku. Po modlitwie uznanej przez otoczenie za wyraz stanu ekstazy w dniu 30 maja 1904 r. siostra Marta odchodzi do domu Ojca.

Miłość kończy się chwałą
Dziwnym zrządzeniem Opatrzności Bożej Siostra Marta po 134 latach powraca na teren, gdzie stawiała pierwsze kroki w posłudze Siostry Miłosierdzia. Jej beatyfikacja we Lwowie jest uwieńczeniem wołania ludzi poruszonych ofiarną miłością tej młodej Siostry. Niech z wyżyn niebios wyprasza łaski dla Lwowa i całego kraju.