Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

INŻYNIER, PROFESOR, HUMANISTA

Kabalistyczną liczbą Zygmunta Wojciecha Ciechanowskiego była trójka: rok urodzenia 1873, małżeństwo 1913, śmierć żony 1930, profesor zwyczajny 1913, emerytura 1960, i jeszcze parę innych dat z trójką lub jej wielokrotnością, a wreszcie śmierć – 1966. Żył 93 lata.

START DO ŻYCIA
Urodził się w Bochni. Rodzina była związana z Krakowem – dziad Zygmunta, Stanisław Ciechanowski, miał przy ulicy Floriańskiej 3 znany handel win. Swoje córki wywianował posesjami, ale syn Wiktoryn (ojciec Zygmunta), który był inżynierem kolejowym, wykształconym w Wiedniu, i jako kolejarz mógł w każdej chwili być służbowo przeniesiony – otrzymał swoją część w papierach wartościowych. Te jednak na skutek krachu giełdowego w Wiedniu straciły wartość, gdy więc Wiktoryn zmarł w stosunkowo młodym wieku, zostawił swą żonę Florentynę ze Schwarzów w dość ograniczonych warunkach z dziewięciorgiem dzieci, różniących się wiekiem w granicach 24 lat (najmłodsza córka była pogrobowcem). Chociaż Wiktoryn zmarł we Lwowie, gdzie starsze córki uczęszczały do Szkoły Pań Niedziałkowskich, Florentyna wraz z dziećmi przeniosła się natychmiast po jego śmierci do rodzinnego Krakowa. Starsze dzieci ukończywszy studia pomagały młodszym: Kazimierz – inżynier kolejowy, Stanisław – doktor medycyny, później profesor UJ, oraz Jadwiga – z racji swego małżeństwa z Edmundem Zieleniewskim, współwłaścicielem znanej fabryki. Tej pomocy doznawał również Zygmunt, który po ukończeniu gimnazjum św. Anny w 1893 r. studiował mechanikę na politechnice berlińskiej.
Był sumiennym studentem, niezbyt jednak przebojowym. Pisze o tym jego matka w jednym z listów: „...Zygmunt podobno ma znowu do egzaminu przygotowywać się... – dowiedziałam się, że owe dwa rysunki taką pracą zrobione a na terminie nie oddane – dał swoim kolegom, którzy na tej zasadzie zdali egzamin. Jakkolwiek to z jego strony ładny postępek, ale nie zastanawiał się wiele to pracy jego a wydatków nie jego pochłonęło...”. Zygmunt ukończył politechnikę w 1902 r., uzyskując dyplom inżyniera budowy maszyn. Pod koniec studiów odbył służbę wojskową w marynarce austriackiej, na statku w Pola (nad Adriatykiem).
Prof. Zygmunt  Ciechanowski w otoczeniu rodziny, 1929 r. Od lewej: Kazimierz (autor wspomnienia), Profesor, Jadwiga, Artur (siedzi na ziemi), Profesorowa i Wiktor

WE LWOWIE I PÓŹNIEJ
Po kilkuletniej pracy jako konstruktor w Berlinie, a następnie w Krakowie w firmie L. Zieleniewski, rozpoczął równocześnie w latach 1905–1907 pracę wykładowcy z budowy maszyn w Instytucie Technicznym w Krakowie, by wreszcie przejść na Politechnikę Lwowską, do Katedry Pomp i Silników Wodnych, zawsze z myślą o kształceniu przyszłych kadr inżynierów polskich. Ze Lwowem związał się od 1907 r. W 1913 został mianowany profesorem zwyczajnym, i w tym charakterze pracował do 1939 roku. W latach 1939–41, gdy polskie ziemie wschodnie zostały zajęte przez sowieckiego okupanta, wykładał – zawsze w języku polskim – w „Lwowskim Instytucie Politechnicznym”, a następnie za okupacji hitlerowskiej do 1944 r. na „Kursach Politechnicznych”. Opuścił Lwów w 1944 r., przenosząc się do swego ukochanego Krakowa przekonany, że to tylko chwilowe przeniesienie. Do Lwowa już nigdy nie wrócił.
Po krótkim okresie pracy w Miejskich Wodociągach z energią przystąpił do organizowania Wydziałów Politechnicznych przy Akademii Górniczej w Krakowie oraz Politechniki Śląskiej w Gliwicach, gdzie został pierwszym kierownikiem Katedry Pomp i Silników Wodnych, a w l. 1945–46 dziekanem wydziału mechanicznego tej Politechniki. Pracował tam do emerytury, którą osiągnął w wieku 87 lat! Owo przekroczenie wieku emerytalnego było konsekwencją wyniszczenia inteligencji polskiej przez okupantów. Sprawność umysłową i fizyczną zachował do końca swych dni.
W pierwszych latach powojennych wykładał również na Politechnice we Wrocławiu. Do Gliwic dojeżdżał w ciężkich warunkach powojennych – w wagonach towarowych, z przesiadką w Katowicach, albo samochodami ciężarowymi, co nie było bezpieczne w tamtych czasach. Wspominał z pewnym zażenowaniem, jak z wagonu towarowego, gdy nie mógł wysiąść w Katowicach, uniósł go jakiś żołnież radziecki i lekko postawił na peronie. Wzbudziło to w nim mieszane uczucia. Dojazdy te były możliwe dzięki pełnemu zaangażowaniu i oddaniu młodych wówczas współpracowników, późniejszych profesorów Macieja Zarzyckiego (w Gliwicach) i Kazimierza Szablowskiego (w Krakowie).

W RODZINIE
W wieku 40 lat Zygmunt Ciechanowski poślubił 20-letnią Henny Deppe, którą przywiódł z Anglii. Na ślub w 1913 r. w Londynie (gdzie podał się za obywatela polskiego), goście polscy przybyli pojazdami konnymi, angielscy zaś samochodami, choć w rodzinie Ciechanowskich byli pionierzy automobilizmu w Polsce (Zieleniewscy, Jan Fischer w Krakowie) i jeździli wyłącznie wozami marek francuskich lub angielskich – nigdy niemieckich. Tak zaznaczali swój patriotyzm.
Młode małżeństwo zgodnie z prawami wojny 1914 r. przeżyło kilka ewakuacji: Lwów – Kraków – Praga – Kraków – Lwów. Niespodziewana śmierć żony profesora w 1930 r. po urodzeniu najmłodszego syna Henryka była ciosem dla rodziny i dla niego samego, pozostającego z pięciorgiem dzieci. Wysiłki profesora i jedynej córki Jadwigi szły w kierunku prowadzenia domu i zorganizowania życia normalnej rodziny. Wszystkim dzieciom, mimo trudności finansowych, zapewnił staranne wychowanie i wykształcenie. Dwóch starszych synów ukończyło gimnazjum w Rydzynie – zakładzie znanego pedagoga T. Łopuszańskiego. Kłopoty wychowawcze z synami powodowały, że przez pewien czas najstarszego Kazimierza (później inż. architekta) przedstawiał: „mój syn – znakomity biegacz”, a młodszego Wiktora jako „adepta niebezpiecznego zawodu”. Wiktor, który był krótkowidzem, ukończył w Warszawie w sierpniu 1939 Szkołę Podchorążych Lotnictwa. Wraz z innymi z tej szkoły został ewakuowany przez Lwów do Rumunii i przeszedł znaną drogę żołnierzy polskich przez Francję do Anglii. Po ponownym przeszkoleniu na pilota, służąc w 304 Dywizjonie Bombowym Obrony Wybrzeży, zginął w wieku 27 lat. W morzu dnia 14 stycznia 1944 utonęła cała załoga samolotu.
Zginął również następny syn, Artur, uzdolniony muzycznie. Był studentem medycyny, gdy go w lutym 1941 aresztowano. Został rozstrzelany przez NKWD 26 czerwca 1941. Data jego śmierci została podana po 52 latach przez ukraiński Memoriał. Był członkiem Narodowej Organizacji Gimnazjalnej i Akademickiej, miał 21 lat.
Najmłodszy, Henryk, był otoczony troskliwą opieką rodzinną. W okres wojny wszedł u progu życia, jako 9-letni. Po wojnie ukończył studia na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie.

W GÓRACH
Swe długie życie i sprawność zawdzięczał Zygmunt Ciechanowski turystyce górskiej. Umiłowanymi jego górami były Tatry. Tradycja rodzinna wiodła tam od połowy XIX wieku, kiedy to bracia Hieronim, Wiktoryn (ojciec Zygmunta) i Wilhelm wybrali się na pierwszą wyprawę w Tatry, najmując w Krakowie na targu pod Barbakanem wózki góralskie. Matka, Florentyna, przez kilkanaście lat wyjeżdżała z dziećmi do Zakopanego – mieszkali tam na Kasprusiach, w tym przez 8 lat w domu wybudowanym dla „Pani Dobrodziejki” przez Józefa Gąsienicę Kasprusia Stocha. Z biegiem lat ten nadbudowany o jedno piętro dom góralski – jako „Atma”, gościł Karola Szymanowskiego i dzisiaj jest muzeum jego imienia. Tutaj w Zakopanem obserwował Zygmunt góralskich rówieśników, którzy wykorzystywali strumienie do napędu przemyślnych turbinek. To go zapewne skłoniło do późniejszych studiów nad wykorzystaniem energii wodnej. Widział też, jak miejscowy folklor nadaje każdemu przedmiotowi użytkowemu cech estetyki, a i to musiało wpłynąć na jego artystyczny rysunek, ilustrujący wykłady z propedeutyki budowy maszyn.
W Tatry chodził zrazu z przewodnikiem w dużych grupach rodzinnych, potem z przyjaciółmi i samotnie. Był też speleologiem. Swoim dzieciom przekazał zamiłowanie do turystyki podczas wyjazdów wakacyjnych w okolice Starego Sącza, prowadził je na pionierskie wówczas szlaki, i na pierwsze przejścia Tatrami po ścieżkach swojej młodości. Był to czas, gdy jasny horyzont zaciemniały chmury światowego niepokoju.

WOJNA I PO WOJNIE
Z wybuchem wojny przez mieszkanie Ciechanowskich przy Nabielaka 55 przepłynęła fala ewakuowanych ze Szkoły Podchorążych Lotnictwa – znajomych i krewnych. Kulminacją przejść wojennych było w lutym 1941 najście pięciu z NKWD po Artura, a w lipcu tegoż roku trzykrotna wizyta Gestapo i w dniu 4 lipca aresztowanie najbliższych sąsiadów, prof. Włodzimierza Stożka z synami Eustachym i Emanuelem. Ich egzekucję na stoku Wulki wraz z innymi lwowskimi profesorami i ich rodzinami obserwowali pozostali mieszkańcy domu.
Po przetrwaniu ciężkiego okresu wojny Zygmunt Ciechanowski rozpoczął nowy bieg swego życia. W 1957 r. Politechnika Gdańska nadała mu doktorat honoris causa, a Politechniki Śląska i Krakowska uczciły 50-lecie jego działalności. Ale pierwsze odznaczenie otrzymał jeszcze w Polsce Odrodzonej, za patriotyczne wychowywanie młodzieży za czasów zaborów. W czasie fali ksenofobii i antysemityzmu lat trzydziestych, jako prorektor Politechniki Lwowskiej, wskazywał na niebezpieczeństwo tego rodzaju postaw.
Był człowiekiem niezwykle skromnym, patriotą i inżynierem-humanistą.


KAZIMIERZ CIECHANOWSKI ur. 1914 we Lwowie. Uczył się w szkołach lwowskich oraz w Rydzynie (tam matura). W 1940 r. ukończył Wydział Architektury na Politechnice Lwowskiej. Po wojnie osiadł we Wrocławiu, na tamt. Politechnice uzyskał doktorat i habilitację. Jako docent zajmował się teorią architektury i epigrafią. Zaprojektował i zrealizował domy mieszkalne (we Lwowie i Wrocławiu), kilka kościołów. Opublikował książkę, skrypty, artykuły i recenzje w zakresie swojej specjalności i zainteresowań pozazawodowych (w tym numizmatyki). Obecnie na emeryturze.