Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018

Jacek Króliñski, Helena Skurska, RUDOLF WEIGL I JEGO DZIEŁO

Każde pokolenie powinno zadbać o utrwala­nie dokonań wybitnych jednostek, będących wzorem do naśladowania dla innych. O potrze­bie przypomnienia i uczczenia wielości zasług Rudolfa Weigla, biologa, profesora Uniwersyte­tu Jana Kazimierza we Lwowie, już przed wojną zaliczonego do światowej czołówki uczonych, dyskutowano od dawna, szczególnie w gronie tych, którzy go ­znali, a w wyniku ekspatriacji zamieszkali po wojnie we Wrocławiu. Wydanie w czasach PRL wspomnień o tym nau­kow­cu, cieszącym się wysokim uznaniem wielu ośrod­ków naukowych (m.in. Instytutu Pasteura w Pa­ryżu), natrafiało na liczne przeszkody natury po­litycznej i finansowej. Dopiero w dobie ostatnich przemian ustrojowych zaistniały warun­ki do uczczenia dorobku ­badawczego i niepodważal­nych zasług wielkiego twórcy skutecznej szcze­pionki przeciw tyfusowi plamistemu, jednej z najgroź­niejszych chorób ludzkości, która zwłaszcza w czasie wojen pochłaniała setki tysięcy ofiar, dziesiątkując armie i ludność cywilną.

Czyn­nik etiologiczny tyfusu plamistego – Rickettsia prowazeki, został odkryty stosunkowo późno. Do jego ustalenia doprowadziły – opłacone życiem – badania Rickettsa i Prowazeka, odkrycie przez Nicolle’a przenosiciela, którym okazała się wesz odzieżo­wa, oraz prace Sergenta i Da Rocha-Limy. Ist­niejąca wówczas technika mikrobiologiczna nie dawała szans ­hodowli żyjącego wyłącznie we­wnątrz komórki drobnoustroju, a w konsekwen­cji przygotowania skutecznej szczepionki przeciwko du­rowi plamistemu. Koncepcja wykorzystania do tego celu wszy karmionych na chorych okazała się nierealna. Pozostawała więc jedynie możli­wość sztucznego zakażenia wszy. l tu rozpoczę­ła się doniosła rola Weigla, łączącego w sobie gruntowną znajomość anatomii i fizjologii owa­dów, pomysłowość eksperymentatorską i – co miało tu szczególne znaczenie – bardzo rozwinię­ty zmysł techniczny. Jako jeden z pierwszych wprowadził on do mikrobiologii metodę hodowli zarazka w żywym organizmie, wykorzystując do tego celu wszy, mogące być użyte nie w setkach, lecz w tysiącach osobników, na których można było dokładnie prześledzić cały rozwój zakaże­nia.
Rudolf Stefan Weigl urodził się 2 września 1883 r. w Przerowie na Morawach z ojca Frydery­ka i matki Elżbiety z d. Krosel. Poczucie narodo­wości polskiej zawdzięcza szczególnym kolejom swego życia. We wczesnym dzieciństwie, po śmierci ojca, który zginął w wypadku, matka wraz z dziećmi wyjechała do Wiednia, gdzie po­ślubiła Polaka – Józefa Trojnara, profesora gim­nazjum. Wkrótce cała rodzina przeniosła się do Małopolski, gdzie ojczym otrzymał stanowisko dyrektora gimnazjum w Jaśle, potem w Tarno­polu, a na koniec w Stryju. Gimnazjum młody Rudolf Weigl rozpoczął w Jaśle, po czym po otrzymaniu w roku 1903 świadectwa dojrzałości w Stryju podjął studia na Wydziale Przyrodniczym Uniwersytetu Lwowskiego. Był uczniem Bene­dykta Dybowskiego, badacza fauny Bajkału, oraz Józefa Nussbauma-Hilarowicza, twórcy lwowskiej szko­ły przyrodników. Pod ich kierunkiem prowadził prace z dziedziny cytologii i zoologii ekspery­mentalnej. W 1907 r. został promowany na doktora filozofii oraz rozpoczął pracę jako asystent w Katedrze Zoologii. W 1913 r. został habilitowa­ny i otrzymał nominację na docenta zoologii, anatomii porównawczej i histologii. W czasie I wojny światowej został zmobilizowany do armii austriackiej. Specjalizował się w pracowni bakte­riologicznej Filipa Eisenberga w Wiedniu, a na­stępnie zdobywał doświadczenie w różnych la­boratoriach szpitali wojskowych. Wspomagany przez Austriackie Ministerstwo Wojny, podjął badania nad tyfusem plamistym w obozach jeńców i uchodźców na Morawach i w Czechach, a następnie w Tarnowie i Przemyślu, gdzie choroba ta robiła ogromne spustoszenie. Zde­mobilizowany w 1918 r., został asystentem przy Katedrze Histologii i Embriologii Wydziału Le­karskiego we Lwowie. W tym samym roku zo­stał powołany na stanowisko kierownika Woj­skowego Laboratorium Bakteriologicznego w Przemyślu, a w rok później – już jako parazytolog Wojskowej Rady Sanitarnej Ministerstwa Spraw Wojskowych – objął kierownictwo w Pracowni Badań nad Tyfusem Plamistym, dotowanej przez Ligę Narodów i Polską Akademię Umie­jętności. Przemyśl stał się miejscem fundamen­talnych badań i narodzin szczepionki przeciwko tyfusowi plamistemu. Pomysł R. Weigla zamiany sztucz­nej pożywki – na której zarazek nie dawał się hodować – na biologiczną, którą stanowiły zdro­we wszy, a także odkrycie techniki ich zakaża­nia zapewniły burzliwy rozwój badań nad tą cho­robą i nad uzyskaniem odpowiedniej szczepion­ki. W uznaniu zasług, R. Weigl jako przyrodnik, a zarazem student II roku medycyny został mianowany profesorem zwyczajnym i po opuszcze­niu Przemyśla, objął w roku 1920 Katedrę Biologii Ogólnej na Wydziale Lekarskim UJK we Lwo­wie, w ramach którego powstał następnie Insty­tut Badań nad Tyfusem Plamistym. W tym sa­mym roku wyprodukowaną szczepionką uodparniał lekarzy oraz pozostały, szczególnie nara­żony na zakażenie personel.
W dużym skrócie proces wytwarzania szcze­pionki obejmował m.in.:
– hodowlę zdrowych wszy, żywionych przez karmicieli – od wyjścia z jajeczek do uzyskania dojrzałości – ok.12 dni. Karmienie wszy odby­wało się przez przyłożenie i przyciśnięcie do skóry ramienia lub uda wyciętego z drewna pudełeczka (rozmiary 5–6 cm x 3–3,5 cm o wysokości 1 cm), którego jedną ścianę sta­nowiły szczelne drzwiczki, a drugą była siatka młynarska do przesiewania mąki w młynach, przez którą znajdujące się w pudełeczku wszy wkłuwaly się w skórę ssąc krew. Po takim za­biegu w wyniku gęstych ukłuć na skórze zosta­wała czerwona plama;
– zakażanie przez laborantów „strzykaczy” zdro­wych wszy przez wstrzykiwanie szklaną kapilarą zakaźnej zawiesiny do odbytu. Przed tym zabiegiem wszy były fiksowane w miniaturo­wych, mocowanych na drewienku, klawiaturo­wych kleszczykach, przytrzymujących szyję wszy, nie uszkadzając głowy ani tułowia. Omó­wione wyżej urządzenia znajdowały się jeszcze w 1950 r. w pracowni leptospirowej* w PZH we Wrocławiu u prof. Józefa Zwierza, który przed wojną zajmując się na Polesiu riketsjami u szczurów zrobił doktorat u prof. Weigla we Lwowie;
– żywienie wszy zakażonych przez karmicieli aż do pełnej aktywności zarazka (ok. 5 dni),
– przejęcie zakażonych i odkarmionych wszy przez preparatorki, które wypreparowane skal­pelem jelita pasożyta zadawały w moździerzu roztworem fizjologicznym, zawierającym 0,5% fenolu, a następnie dokładnie rozcierały i od­dzielały od części stałych przez odwirowanie;
– oznaczenie wartości uodparniających każdej serii szczepionki na zwierzętach doświadczal­nych i rozlanie jej specjalnym aparatem do ampułek. Zestaw złożony z 3 ampułek szcze­pionki zawierał łącznie materiał 90 jelit z zabi­tych wszy (I amp. – 15 jelit, II – 30 i III – 45).
Rudolf Weigl, zaproszony w 1937 r. przez Ligę Narodów, wziął czynny udział w międzynarodo­wej konferencji ekspertów w Genewie, wygła­szając referaty o metodach zwalczania tyfusu plamistego. W styczniu 1939 r., zaproszony przez Towarzystwo Lekarskie w Sztokholmie, wygłosił odczyt nt. swych prac badawczych oraz nawiązał kontakty i współpracę z tamtej­szymi instytutami naukowymi. W tym samym roku wyjechał na kilka miesięcy do Abisynii, ce­lem zbadania różnych typów występującego tam zarazka wywołującego tyfus plamisty i opraco­wania skutecznych szczepionek. Zaraz po po­wrocie do kraju miał uruchomić pięć instytutów produkujących szczepionkę. Niestety prace te przerwała wojna.
Po zajęciu Lwowa przez władze sowieckie Zakład R. Weigla rozbudowano jako od­dzielną jednostkę w obrębie powstającego Sa­nitarno-Bakteriologicznego Instytutu Lwowskie­go, a on sam objął w nim stanowisko kie­rownika naukowego. Celem zlikwidowania licz­nych groźnych endemicznych ognisk tyfusu pla­mistego w Karpatach założył specjalne labora­torium w górach w Wysocku. Zaproszony w 1940 r. przez Ministerstwo Zdrowia w Moskwie na Zjazd Najwyższej Rady Uczonych ZSRR wy­głosił szereg odczytów w Moskwie, Leningra­dzie, Charkowie i Kijowie z zakresu biologii za­razka duru osutkowego oraz metod walki z nim.
Przed wkroczeniem Niemców do Lwowa NKWD wymordowało w więzieniach lwowskich kilka tysięcy aresztowanych, zaś po ucieczce Rosjan formacje SS i Gestapo zamordowały grupę 23 lwowskich profesorów i ich najbliż­szych. Zakład prof. Weigla, produkujący szczepionki głównie dla wojska, podporządko­wano władzom niemieckim jako „Institut fur Fleckfieber und Virusforschung”. Podczas oku­pacji niemieckiej pod nadzorem profesora dzia­łały we Lwowie trzy zakłady produkcji szczepio­nek, których znaczną część podczas odwrotu armii niemieckiej wywieziono do Niemiec. W 1944 r. R. Weigl opuścił Lwów udając się do Krościenka nad Dunajcem, gdzie w małej za­łożonej przez siebie pracowni kontynuował prace. W 1945 r. objął Katedrę Bakteriolo­gii Ogólnej Uniwersytetu Jagiellońskiego w Kra­kowie, po czym w 1948 r. przeniósł się do Po­znania, obejmując Katedrę Biologii Ogólnej Uni­wersytetu, gdzie pracował do 1951 r. Zmarł w Zakopanem 11 sierpnia 1957 r.**
Prof. Rudolf Weigl należał nie tylko do najwy­bitniejszych biologów i mikrobiologów polskich, ale i świata. Obok metody hodowli zarazka tyfu­su plamistego opracował mikroserologiczną metodę diagnozowania zarazków z grupy riketsji, nazwaną przez Charlesa Nicole’a – reakcją We­igla. Rozwinięcie na szeroką skalę produkcji jego szczepionki w czasie wojny stworzyło moż­liwość uodpornienia około 20 mln ludzi (głów­nie wojska), co w konsekwencji przyczyniło się do ochrony terenów działań wojennych od sze­rzenia się epidemii tyfusu. W czasach okupacji sowieckiej i niemieckiej (1939–44), kiedy to dążono do wyniszczenia polskiej inteligencji, poło­żył nieocenione zasługi jako kierownik Instytutu Tyfusowego we Lwowie. Praca w Instytucie chro­niła bowiem przed aresz­towaniami, a może i przed śmier­cią, przed różnymi repre­sjami oraz wywozem na roboty do Niemiec nie tyl­ko wybitnych uczonych, ale i kilkuset młodych lu­dzi, studentów przedwo­jennych uczelni Lwowa oraz absolwentów lwow­skich gimnazjów, którzy zaraz po wojnie tworzyli fundamenty pod nową ba­zę naukową. Wśród nich byli również członkowie Armii Krajowej, konspira­cyjni harcerze, a także wielu z tych, którym szczepionka uratowała życie m.in. w obozach w Oświęcimiu i Majdanku oraz w getcie lwowskim i warszawskim. Wśród współpracowników R. Weigla znaleźli się ponadto przedstawiciele środowiska weterynaryjnego, z których część zaraz po wojnie wyjechała na odzyskane Ziemie Zachodnie, gdzie wraz z innymi tworzyła zręby Wydziału Medycyny Weterynaryjnej Uniwersyte­tu i Politechniki we Wrocławiu***.
W lutym 1940 r. prof. Weigl nie skorzystał z propozycji Nikity Chruszczowa, sekretarza KPZR, przyjęcia tytułu akademika we Wszechzwiązkowej Akademii Nauk w Moskwie wraz z objęciem stanowiska dyrektora Instytutu. Będąc Polakiem z wyboru, w 1943 r. na propozycję zastępcy H. Himmlera – gen. Katz­manna, objęcia katedry na Uniwersytecie w Berlinie, utworzenia instytu­tu pod jego kierownictwem oraz podjęcia starań o przyznanie nagrody Nobla odpowiedział, że chociaż nie zapiera się swego pochodzenia, to jednak nie podpisze Reich­listy, jako że zmiana narodowości byłaby nielojalnością w stosunku do społeczeństwa polskiego, z którym czuje się związany, tym bardziej że pracownia i Instytut we Lwowie droższe są mu niż każde inne. Kiedy dotknięty tą wypowiedzią kat lwowskiego getta wspomniał o rozstrzelanych na Wzgórzach Wuleckich kolegach, Weigl odpowiedział: Ży­cie dziś stało się smutne i beznadziejne... Jeśli pan, generale, dasz rozkaz mnie rozstrzelać, to chociaż dla rodziny będzie to tragedia, to jednak w gruncie rzeczy wyrządzi mi pan przysługę, a otoczenie święcie czcić będzie moją pamięć. Zakład we Lwowie był ośrodkiem naukowym z którym nawiązy­wali kontakt uczeni z całego świa­ta. Weigl z wręcz lekkomyślną hojnością przeka­zywał im swe koncepcje naukowe, które szybko realizowali bez podawania źródła. Niestety, po­twierdzające te fakty listy zagranicznych korespondentów, jak i kopie odpowiedzi Wei­gla skra­dziono w czasie przeprowadzki do Krościenka.
Przyczyny przemilczania znaczenia badań i koncepcji naukowych R. Weigla są natury obiek­tywnej i subiektywnej. Chociaż torował drogę nowej myśli i był jednym z nielicznych przedsta­wicieli polskiej nauki, będących tak blisko Na­grody Nobla, której po raz pierwszy nie dostał trochę ze względu na jej statut, a trochę z wła­snej winy, drugi raz, ponieważ nie chciał wyrzec się polskości, a trzeci, na skutek przedziwnych komplikacji politycznych, to jednak pozostając w cieniu innych, mniej od niego znaczących na­zwisk, podzielił los większości prawdziwych pre­kursorów wielkich odkryć oraz idei burzących dotychczasowe, uznane przez autorytety poglą­dy. Zapomniany przez historyków nauki, powi­nien jednak zostać zauważony i utrwalony przez swoich rodaków, którym ofiarował dzieło swego życia, a niejednokrotnie życie uratował. Zarów­no wobec wyniosłych, jak i malutkich był nadzwy­czaj skromny, bezpośredni, uważny i rzeczowy. Promieniowała od niego robiąca wrażenie i wzbu­dzająca respekt osobliwa siła wewnętrzna. Były jego współpracownik, a po wojnie profesor med. oraz mgr filozofii w zakresie chemii Uni­wersytetu Wrocławskiego – Tomasz Cieszyński na znak należnego mu hołdu podkreśla: Rudolf Weigl byt wielki jako Uczony, wielki jako Polak i wielki jako Człowiek. Dzieło jego życia, przy­sparza chwały Polsce i całej Ludzkości.
Prof. Rudolf Weigl był członkiem Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie, Towarzystwa Nauko­wego we Wrocławiu i w Warszawie, Belgijskiego Towarzystwa Biologicznego, Belgijskiego Towa­rzystwa dla Badań Chorób Tropikalnych, człon­kiem korespondentem Belgijskiej Królewskiej Akademii Medycyny, członkiem honorowym Towarzystwa Lekarskiego w Lublinie oraz No­wojorskiej Akademii Nauk. Jako zdecydowanemu przeciwnikowi ustroju komunistycznego w Polsce, dopiero po śmierci nadano Weiglowi Krzyż Komandorski OOP z Gwiazdą. Za swoją działalność uhonoro­wany jednak został szeregiem innych odzna­czeń. l tak posiadał najwyższe odznaczenie pa­pieskie – Order Rycerski św. Grzegorza Wielkie­go, przyznany mu przez papieża Piusa XI za za­sługi w zwalczaniu epidemii tyfusu w krajach misyjnych oraz Order Leopolda (Belgia). Został również wyróżniony m.in. nagrodą państwową I stopnia za całokształt prac, zwłaszcza w dziedzi­nie walki z durem osutkowym.

Opracowano w oparciu o materiały Ogólno­polskiej Sesji pt. Prof. Rudolf Weigl i działalność jego Instytutu Tyfusowego we Lwowie w okresie 1939–1944, Wrocław 1997, Muzeum Narodo­wego Ziemi Przemyskiej oraz informacje własne.


PRZYPISY
* Pracownia leptospirowa zajmuje się odzwierzęcymi chorobami zakaźnymi, których rezerwuarem są głównie gryzonie (przyp. red.).
** Prof. Rudolf Weigl został pochowany na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie (przyp. red.).
*** Z dostępnych źródeł wynika, że w Instytucie Weigla zatrudnieni byli m.in.: Stanisław Chudoba (karmiciel), zoolog, późniejszy profesor WSR we Wrocławiu; Krynicki (strzykacz), lekarz weterynarii; Tadeusz Lic (strzykacz), lekarz weter.; Lesław Lewandowski, dr weter., WSR/ AR we Wrocławiu; Kazimierz Myczkowski (pracownik biofermy), prof. WSR we Wrocławiu; Andrzej Nespiak (strzykacz), biolog, profesor, mykolog; Lesław Ogielski (kontroler bakteriol.), prof. WSR we Wrocławiu; Gustaw Poluszyński (karmiciel), biolog, prof. Uniwersytetu we Wrocławiu; Roman Repa (karmiciel), lekarz weter.; Adam Seniów (karmiciel), dr weter., prof. biologii AWF; Antoni Żebracki (kierownik biofermy), lekarz weter., serolog, naucz. akadem. WSR we Wrocławiu i prof. ART w Olsztynie.

JACEK KRÓLIŃSKI, ur. 1947 w Katowicach. W 1971 ukończył studia na Wydziale Weterynarii WSR we Wrocławiu, doktorat 1978. Odbył liczne staże naukowe krajowe i zagraniczne. Od 1974 pracownik naukowy uczelni i instytutów weterynaryjnych. Od 1980 adiunkt, prowadzi zajęcia dydakt. z lekarzami i słuchaczami uczelni oraz działalność naukową – dorobek liczy obecnie 112 prac. Redaktor nacz. Biuletynu Dolnośląskiego Instytutu Lek.-Weter. Interesuje się problematyką historyczną, w tym lwowskiego ośrodka naukowego weterynarii do II wojny światowej.

HELENA SKURSKA, ur. 1922 we Lwowie. Absolwentka szkoły SS. de Nôtre Dame. Po maturze, w czasie wojny, pracowała jako laborantka w Instytucie Immunologii im. Behringa przy ul. Zielonej we Lwowie. Studia farmakologiczne, rozpoczęte we Lwowie, ukończyła we Wrocławiu, 1948. Pracowała w Instytucie Immunologii i Terapii Doświadcz. we Wrocławiu oraz w laboratorium fabryki „Pollena”. Obecnie na emeryturze.