Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018

Z TAMTEJ STRONY

Antypolskie napisy na Szkole nr 10 we Lwowie
POLSKIE SZKOŁY SOBOTNIE
Federacja Organizacji Polskich na Ukrainie udostępniła nam następujący komunikat:
W dniu 22.10.1998 r. w Ministerstwie Oświaty Ukrainy w Kijowie (Instytut Treści i Metod Nauczania) odbyło się spotkanie członka Zarządu Zjednoczenia Nauczycielstwa Polskiego na Ukrainie p. Adama Chłopka, odpowiedzialnego za polskie szkoły sobotnie, z kierownikiem wydziału oświaty mniejszości narodowych. Cel spotkania: rejestracja na szczeblu Ministerstwa Oświaty Ukrainy programów z języka polskiego, historii, ludoznawstwa (podstawy wiedzy o narodzie polskim), muzyki, dla polskich szkół sobotnich na Ukrainie.
W trakcie wizyty poinformowano naszego przedstawiciela o istniejącym na dzień dzisiejszy stanie rejestracji programów, wydawnictwa podręczników, jak również przygotowania regulaminu szkół sobotnich dla mniejszości narodowych na Ukrainie.
Z powyższego wynika, że stan obecny najwyraźniej nie odpowiada [naszym] aktualnym potrzebom. Istnieje konieczność opracowania koncepcji szkolnictwa polskiego z uwzględnieniem różnorodności form w ramach oświaty ukraińskiej. Niezbędne jest opracowanie polskich podręczników przez autorów Polaków zamieszkałych na Ukrainie, przy pomocy fachowców z kraju.
Pierwszoplanowym zadaniem edukacyjnym jest:
– pomoc w stworzeniu regionalnych ośrodków metodycznych;
– oficjalna rejestracja polskich ośrodków nauczania;
– opracowanie materiałów programowych w zakresach pełnej szkoły, klas polskich, sobotnich szkół, kursów pozalekcyjnych języka polskiego dla chętnych, kształcenie kadr w ramach istniejących i powstających grup przedszkolnych.
Przy tym konieczne jest wyświetlenie w materiałach edukacyjnych pozytywnych stron w historii współistnienia Polaków i Ukraińców.
Nie widzimy żadnej realnej możliwości w kwestii opłacania pracy naszych nauczycieli, którzy obecnie pracują za darmo, poświęcają swój czas po godzinach pracy podstawowej w państwowych szkołach ukraińskich, w których również istnieje sytuacja znacznych zaległości w wypłatach pensji. W tej chwili bijemy na alarm w sprawie materialnego wspomożenia naszych nauczycieli.
Każdy rok [w obecnej sytuacji] – to kolejny stracony rocznik. Straty nie z naszej winy mogą stać się nie do odrobienia.
Prezes Federacji Organizacji Polskich na Ukrainie, Emilia Chmielowa
Lwów–Kijów, dnia 30.10.1998 r.
l.dz. 171/98

ŻAL i BÓL
Wszystkim na ogół już wiadomo, że Ukraińcy stawiają tuż obok Cmentarza Orląt – jakby nie było już we Lwowie innych, odpowiednich lokalizacji – panteon Strzelców Siczowych. Budowa ta została pomyślana jako konkurencja („zwycięska”!) dla naszego Cmentarza i z tego samego powodu ogranicza się zakres jego odbudowy. W sposób brutalny ingeruje się w substancję cywilnego i zabytkowego Cmentarza Łyczakowskiego: bez skrupułów likwiduje się dawne, oczywiście polskie, grobowce i nagrobki.
Ta barbarzyńska praktyka obraża nas wszystkich, jako naród, ale i dotyka indywidualnie. Zamieszkała w Krakowie Pani mecenas, a zarazem poetka i malarka, Aurelia Mikulińska-Korczyńska, przekazała nam relację z takiej właśnie skandalicznej agresji na grób jej Matki, Aurelii z Kulińskich Wanatowicz, zmarłej przy urodzeniu córki 30 lipca 1933. Grób ten, jako jeden z wielu w tym rejonie, został rozebrany, a miejsce spoczynku zniwelowane. Obecnie przebiega tamtędy żwirowana alejka...
List Pani Aurelii został wcześniej opublikowany w „Semper Fidelis” 6/98, tam więc odsyłamy naszych Czytelników, i nie tylko – także łatwowiernych europejczyków.

Wydarzenia
• W grudniu ub.r. pojawił się w Krakowie (z roboczą wizytą w sprawie tegorocznych Dni Lwowa w Krakowie) wicemer Lwowa, Wasyl Biłous, który na temat Cmentarza Orląt powiedział co następuje (cytujemy za „Dziennikiem Polskim” nr 288/98): Problem będzie rozwiązany. Prace rozpoczną się w pierwszym kwartale przyszłego [to znaczy 1999] roku; cmentarz zostanie zrekonstruowany zgodnie z dokumentacją [tylko jaką?] I jeszcze, że: Rada Lwowa potępiła dewastację cmentarza dokonaną przez nacjonalistyczną organizację UNA – UNSO. To wybryk małej części społeczeństwa. Nie można powiedzieć, że to byli prawdziwi [?] nacjonaliści ukraińscy. To złamanie prawa, a nie nacjonalizm. UNA-UNSO została podana do sądu.
Pozostaje tylko pytanie, czy p. Igor Hawryszkiewicz, dyrektor cmentarza-muzeum na Łyczakowie, należy do tych prawdziwych, czy nieprawdziwych nacjonalistów?
Pewności co do tej ostatniej kwestii nie mają także władze kijowskie, skoro do rozmów z min. A. Przewoźnikiem wydelegowały swojego pełnomocnika, Wołodymira Husakowa. Był on przed samym Bożym Narodzeniem w Warszawie, i wyraził tam opinię, że Cmentarzem Orląt powinna się nadal zajmować strona polska, a podstawą do dalszych prac winien być protokół podpisany we Lwowie przez Przewoźnika i Kujbidę 25 lipca ’98. Zastrzegł się jednak, że z prawnego punktu widzenia nie ma możliwości nakazania czegokolwiek władzom miejskim Lwowa, ponieważ zabrania tego tamtejsza ustawa o samorządzie lokalnym. Niemniej w najbliższym czasie prowadzona będzie przez Kijów intensywna praca z władzami lwowskimi. Cóż, zobaczymy.
• W październiku ub.r. odbyła się rekonsekracja kościoła w Delatynie na Pokuciu. Inauguracyjną mszę św. odprawił proboszcz w Nadwórnej, ks. Franciszek Pukajło, zarazem proboszcz delatyński. Kościół pw. św. Franciszka z Asyżu został zbudowany z początkiem tego wieku. Za czasów sowieckich był użytkowany jako magazyn nawozów sztucznych (bolszewicy chętnie używali kościołów właśnie do tego celu, ponieważ środki chemiczne doprowadzały do korozji murów i szybkiego zniszczenia budowli).

• W Bolechowie rozpoczęła się w tamtejszej szkole nadobowiązkowa nauka języka polskiego. Na zajęcia zapisało się ponad 30 dzieci, nauka prowadzona jest w dwóch grupach. Prowadzi ją nauczyciel – absolwent wydziału filologii słowiańskiej uniwersytetu w Stanisławowie, Michał Perewiznyk.

• Strona ukraińska nadal utrudnia budowę polskiej szkoły w Mościskach. W listopadzie odbyło się tam kolejne spotkanie przedstawicieli „Wspólnoty Polskiej”, Konsulatu Generalnego we Lwowie i Tow. Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej z miejscowymi władzami. Sprawa toczy się od kilku lat, dotąd bez efektu.

• W Kijowie powołano do życia Polskie Stowarzyszenie Autorów, Dziennikarzy i Tłumaczy na Ukrainie. Prezesem został redaktor z „Dziennika Kijowskiego” (w istocie dwutygodnika), Eugeniusz Tuzow-Lubański. Akces do Stowarzyszenia zgłosiły m.in. zespoły redakcyjne z „Gazety Lwowskiej” i Polskiego Radia Lwów (patrz Apel w tym numerze). Polskie mass-media na terenie państwa Ukraina znajdują się także w Żytomierzu i Berdyczowie. Nie wiemy, czy do nowego stowarzyszenia przystąpiły redakcje pism katolickich, np. „Radość Wiary” (Lwów–Drohobycz), „Wołanie z Wołynia” (Łuck – Ostróg) i inne. Warto nadmienić, że polskim dziennikarzom odmówiono przyjęcia do Związku Dziennikarzy Ukrainy, ponieważ piszą... po polsku, a nie po ukraińsku. Wszystkie pisma polskie w tym państwie borykają się z podstawowymi trudnościami finansowymi i technicznymi, gdy równocześnie w RP wychodzi kilka pism ukraińskich, dotowanych przez polski rząd – pisaliśmy o tym niedawno, w CL 2/98 (Wydarzenia).